Czytasz dzięki

Troska o ludzi lekarstwem na wirusa

  • Materiał partnera
opublikowano: 09-07-2020, 15:04

Rozmowa z Renatą Prys, dyrektor działu People McDonald’s Polska.

Lockdown i wprowadzenie obostrzeń mocno wpłynęły na sytuację pracodawców w branży gastronomicznej. Jaką strategię obrał w tym czasie McDonald’s?

Zobacz więcej

Rozwój pracowników jest dla nas bardzo ważny. Dlatego wykorzystujemy wszelkie dostępne sposoby, aby im go zapewnić – mówi Renata Prys, dyrektor działu People McDonald’s Polska.

Pandemia zmieniła sposób funkcjonowania wielu firm, ale nie da się ukryć, że szczególnie dla branży gastronomicznej sytuacja była i cały czas jest dużym wyzwaniem. Jako McDonald’s zatrudniamy obecnie 25 tysięcy osób w całej Polsce. To duża odpowiedzialność. Nie bez znaczenia jest też nasza skala działalności – przeprowadzenie natychmiastowych zmian w 444 restauracjach wymaga sprawności operacyjnej. Jako pracodawca musieliśmy działać szybko, aby maksymalnie chronić zdrowie pracowników i miejsca pracy.

Od początku pandemii mieliśmy dwa priorytety: zapewnić bezpieczeństwo naszym zespołom oraz utrzymać zatrudnienie, aby przejść przez okres lockdownu w pełnym składzie. W McDonald’s od zawsze stosujemy najwyższe standardy zatrudnienia, oferując wszystkim umowy o pracę, niezależnie od wymiaru etatu. Dzięki takiemu podejściu nasi pracownicy mieli zapewnione bezpieczeństwo socjalne. Jeśli zaś chodzi o bezpieczeństwo, to można powiedzieć, że zasady BHP mamy w DNA, więc szybko i skutecznie wdrożyliśmy środki zgodne z zaleceniami rządu i Głównego Inspektora Sanitarnego. Dodatkowo wprowadziliśmy własne środki ostrożności.

Jakie na przykład?

Regulacje uchwalone w związku z wprowadzeniem stanu epidemii spowodowały zamknięcie części restauracji oraz znaczące ograniczenie działalności pozostałych. Realizowaliśmy zamówienia online w ramach usługi McDelivery, obsługiwaliśmy zmotoryzowanych gości na linii drive. Tam, gdzie było to możliwe, dodatkowo oferowaliśmy opcję na wynos. W każdym z tych sposobów obowiązywał wdrożony przez nas bezdotykowy proces obsługi, chroniący zarówno pracowników, jak i gości. Zaopatrzyliśmy też restauracje w środki ochrony osobistej. Bazując na konsultacjach z epidemiologiem oraz doświadczeniach z innych rynków, dołożyliśmy starań, aby stworzyć bezpieczne i komfortowe miejsce pracy.

Zespół McDonald’s jest bardzo różnorodny. Około 7 proc. naszej załogi stanowią osoby z niepełnosprawnościami, zatrudniamy także wielu pracowników w dojrzałym wieku. Ryzyko zakażenia wirusem w tych grupach jest podwyższone, dlatego objęliśmy je szczególną ochroną, m.in. kierując je na pełnopłatny przestój ekonomiczny. 

Ilu pracowników musiało zrezygnować z pracy ze względu na domowe obowiązki w czasie lockdownu?

Około 8 proc. pracowników restauracji korporacyjnych skorzystało z zasiłku opiekuńczego. Podobny odsetek zatrudnionych zdecydował się na bezpłatny urlop. Nie mamy konkretnych danych wskazujących powody, dla których to zrobili. Wiemy jedynie, że dla wielu osób łączenie pracy z opieką nad bliskimi było szczególnym wyzwaniem w tym czasie.

Większość zespołu jednak pracowała. Jak poradzili sobie państwo z komunikacją z tymi pracownikami? Czy łatwo było zachować szczerość wobec nich?

Sytuacja jest wyjątkowa, może powodować obawy i wątpliwości pracowników, potęgować napięcie w miejscu pracy. Właśnie dlatego od początku prowadziliśmy szczerą, transparentną komunikację. Nie tylko po to, aby zapewnić zespołowi rzetelne i kompletne informacje na temat aktualnego stanu rzeczy, lecz także wspierać go w tym trudnym czasie. Powołaliśmy specjalny zespół, odpowiedzialny za opracowanie materiałów poświęconych pracy w czasie pandemii. Regularnie zbieraliśmy pytania od pracowników i na bieżąco odpowiadaliśmy na nie. Informowaliśmy, dlaczego restauracje prowadzą sprzedaż poprzez usługę McDelivery, drive thru oraz opcję na wynos. Podkreślaliśmy nasz priorytet – utrzymanie zatrudnienia. To pozwoliło nam utrzymać zaangażowanie zespołów i przejść razem przez najtrudniejszy okres.

Jak zadbali państwo o pracowników w okresie pandemii?

O środkach bezpieczeństwa już wspominałam, jednak to nie wszystko. Jesteśmy świadomi, że sytuacja była i nadal jest dla wszystkich stresująca. W związku z tym uruchomiliśmy wewnętrzną infolinię ze wsparciem dla pracowników, którzy mogli korzystać z niej anonimowo. Zapewniliśmy również możliwość kontaktu z ekspertami kierownikom i koordynatorom, którzy mieli szczególnie odpowiedzialne i obciążające emocjonalnie zadania. Przygotowaliśmy też wiele materiałów edukacyjnych, szkoleń i webinariów, które pomagały radzić sobie z różnymi aspektami pracy w czasie pandemii.

Czyli nie zapomnieli państwo o dbaniu o dobrostan pracowników?

Odpowiedź jest oczywista, dlaczego mielibyśmy zapomnieć? Wszyscy znaleźliśmy się w trudnej sytuacji, stanęliśmy przed zupełnie nowymi wyzwaniami. Mimo skupienia na wspomnianych priorytetach, oprócz prowadzenia transparentnej komunikacji i wsparcia w obszarze psychologicznym oraz emocjonalnym, pamiętaliśmy o docenieniu naszych pracowników.  Przyznaliśmy premie za pracę w czasie pandemii i zwyczajnie, po ludzku, podziękowaliśmy zespołom. Tym bardziej że wiele osób całym sercem zaangażowało się w dostarczanie McZestawów Mocy pracownikom ochrony zdrowia w ramach akcji #WzywamyPosiłki. Nasi pracownicy wydali ich aż 71 485! W tym trudnym czasie zrobiliśmy razem coś dobrego dla innych.

Paradoksalnie, wszystko to wzmocniło nas jako zespół.

Pomogło to w podtrzymaniu biznesu?

Oczywiście. Nie ukrywajmy, wszystkie firmy w naszej branży ucierpiały biznesowo. Natomiast zaangażowanie zespołu, na który mogliśmy i nadal możemy liczyć, jest bezcenne. Pracownicy cały czas pracowali pełną parą, w wielu miejscach biliśmy rekordy sprzedaży w poszczególnych kanałach. Wszyscy graliśmy do jednej bramki. Bez silnego zespołu wyjście z tej sytuacji obronną ręką byłoby bardzo trudne, o ile nie niemożliwe.

A czy prowadzili państwo w tym czasie procesy rekrutacyjne?

Na początku marca, po wprowadzeniu pierwszych rządowych ograniczeń, podjęliśmy decyzję o zamrożeniu trwających procesów rekrutacyjnych. Zdecydowaliśmy o tym z dwóch powodów. Przede wszystkim chcieliśmy chronić aktualny zespół, zatem nie podejmowaliśmy decyzji o zatrudnieniu nowych osób. Dodatkowo ograniczaliśmy kontakty pracowników z osobami spoza restauracji ze względu na bezpieczeństwo.

A teraz? Można znów aplikować do McDonald’s?

Tak, mniej więcej od połowy maja wznowiliśmy procesy rekrutacyjne. Opracowaliśmy procedurę zdalnej rekrutacji, znaczna część rozmów odbywa się w taki sposób. Przeszkoliliśmy kierowników i specjalistów ds. personalnych, żeby się upewnić, że są przygotowani do prowadzenia spotkań online. Zależy nam, aby dać kandydatom szansę na dobre zaprezentowanie się w takiej formule, żeby nie mieli poczucia, że ich szanse maleją.

No, właśnie. Czy wszyscy kandydaci są gotowi na rekrutację zdalną?

Jest to łatwiejsze dla osób obytych z technologią, to jasne. Należy jednak pamiętać, że aplikują do nas różne osoby. Wśród nich są też takie, dla których rozmowa online jest nowością. Z myślą o takich kandydatach przygotowaliśmy specjalny poradnik dotyczący zdalnej rekrutacji. Podpowiadamy w nim, jak przygotować się do spotkania, żeby przejść je bez dodatkowego stresu.

To trwała zmiana? Zostaną państwo przy tej formie rekrutacji po zakończeniu pandemii?

Na pewno w jakimś stopniu tak. Widzimy ogromne zainteresowanie naszymi ofertami pracy. Nawet większe niż przed wybuchem pandemii, choć już wtedy nie narzekaliśmy na brak aplikacji. Rozmowa w formie zdalnej jest wygodna i dla nas, i dla kandydata. Nie mam wątpliwości, że część procesów rekrutacyjnych pozostanie w wersji online na stałe.

Kogo zatrudniają państwo obecnie?

Nasze zespoły są bardzo różnorodne i to dla nas duża wartość. Mamy ogromne doświadczenie w pracy z młodymi ludźmi. Restauracje McDonald’s są często postrzegane jako miejsce ich pierwszej pracy, w której zdobywają wiele przydatnych kompetencji. Potwierdziło to badanie „Skills for life”, które przeprowadziliśmy we współpracy z Uniwersytetem SWPS w ubiegłym roku. Jego wyniki pokazały, że McDonald’s pozwala nie tylko wykształcić umiejętności na wyższym poziomie niż konkurencyjni pracodawcy, ale przede wszystkim wyposaża w wiele kompetencji przydatnych w dalszych etapach rozwoju zawodowego, nie tylko w gastronomii. Jednak to nie oznacza, że pracujemy wyłącznie z młodymi. Zatrudniamy wiele osób dojrzałych, które doskonale odnajdują się w zespołach, wnoszą do nich spokój, opanowanie. Pracują z nami także osoby z niepełnosprawnościami i bardzo cenimy ich zaangażowanie. Wreszcie mamy w załodze obcokrajowców z różnych stron świata. Aktualnie w naszym zespole pracują przedstawiciele 28 narodowości.

Jakie standardy, państwa zdaniem, pojawią się na rynku pracy w epoce postpandemicznej?

Jest wiele obszarów, które musiały ulec zmianie pod wpływem koronawirusa. Przykładowo, jako McDonald’s, organizujemy bardzo wiele szkoleń wewnętrznych. Kształcimy 4000 menedżerów rocznie i dotychczas robiliśmy to przede wszystkim w czasie spotkań warsztatowych. Pandemia to uniemożliwiła. Ze względu na bezpieczeństwo już w marcu zawiesiliśmy wszystkie bezpośrednie szkolenia. Nie chcieliśmy jednak ograniczać możliwości rozwoju, więc szybko dostosowaliśmy się do nowych warunków. Pomogło nam to, że już wcześniej korzystaliśmy z technologii online i część szkoleń prowadziliśmy w formie wirtualnej. Od niedawna musimy w stu procentach polegać na takich rozwiązaniach i dostrzegamy w nich wiele zalet. Przy blisko 450 restauracjach możemy szybko przekazać wiedzę, zwiększyć skalę dotarcia do zespołu rozsianego po całej Polsce, błyskawicznie reagować na zmiany.

Szkolenia w takiej formie nie tracą na jakości?

Zrobiliśmy wszystko, żeby podczas szkoleń online odwzorować  doświadczenie z sali. Jedno z naszych narzędzi, symulator zmiany, daje np. możliwość ćwiczenia potrzebnych umiejętności w bezpiecznych warunkach wirtualnych. Multimedia pozwalają nam zaangażować uczestników, oddać realia pracy w restauracji. Z pewnością takie rozwiązania zostaną z nami także po pandemii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane