Trudne zmagania o drewno

  • Materiał partnera
opublikowano: 02-10-2019, 09:11

Przetwórcy drewna od lat toczą boje z Lasami Państwowymi. Stawką są cena i warunki zakupu surowca.

Lasy w Polsce zajmują 9,1 mln ha, czyli 30 proc. powierzchni kraju. W znacznej większości, bo aż w 83 proc., stanowią własność państwową. Pozostałe to lasy prywatne, parki narodowe i własność gmin.

Liczy się cena

Przemysł drzewny to 7 tys. podmiotów, lecz jego trzon stanowi ok. 700 firm przerabiających ponad 30 mln m sześc. drewna i zatrudniających 310 tys. osób. Udział branży drzewnej w całości produkcji sprzedanej polskiego przemysłu wynosi 6 proc., a łącznie z meblami — 9,6 proc. To znaczący element gospodarki kraju.

Największym problemem branży jest zaopatrzenie w surowiec. Z tego powodu firmy nie wykorzystują co najmniej 20 proc. swoich możliwości przerobowych drewna okrągłego.

Chwilowym zwycięzcą są Lasy Państwowe ze względu na wysokie ceny drewna. Ale przegranym mogą być setki przetwórców i tysiące ich pracowników. 

„Stosowany w Polsce system sprzedaży drewna oparty o przetargi nie ma odpowiednika w Europie i na świecie. Wszędzie podstawową formą są negocjacje i umowy zawierane na różne okresy czasu. W ten sposób chronione są utrwalone związki między tradycyjnymi odbiorcami i dostawcami, a tym samym chroniony jest lokalny i krajowy rynek. Jedynie w Polsce Lasy Państwowe — być może dlatego, że jako monopol nie mają konkurencji — zdecydowały się na zerwanie takich więzi i pełne otwarcie znacznej części rynku polskiego drewna dla wszystkich chętnych. W ten sposób dochodzi do wspierania ościennych gospodarek przez danie im łatwego dostępu do deficytowego surowca i równocześnie niszczenia własnego rynku” — można przeczytać w piśmie do premiera Mateusza Morawieckego z lipca 2019 r. wystosowanym przez polskie organizacje zrzeszające przetwórców drewna.

Istotą obecnego systemu sprzedaży jest cena — kto da więcej, ten kupuje.

W praktyce historia sprowadza się do zakupów z ostatnich dwóch lat, kiedy zagraniczna konkurencja rozpoczęła intensywny wykup drewna, m.in. po spustoszeniu lasów przez huragany. Nie przerabiała go jednak na miejscu, tylko dalej sprzedawała, m.in. tym, których oferty przepadły w przetargach, a potrzebowali surowca, bo inaczej musieliby wyłączyć maszyny i zwolnić pracowników.

Na stosowaniu przez Lasy Państwowe takich zasad korzystają firmy zagraniczne i pośrednicy w handlu drewnem skłonni zapłacić znacznie więcej niż dotychczas za nie płacono. Świadczy o tym m.in. to, że sprzedaż drewna z Polski do Chin w ciągu roku wzrosła o 2430 proc.

Przeciw takim rozwiązaniom protestowały: Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego, Polski Komitet Narodowy Epal, Stowarzyszenie Przemysłu Tartacznego i Związek Zawodowy Przemysłu Tartacznego. Branża, porównując dane ofertowe oraz sprzedaży poszczególnych asortymentów z poprzednich lat, zarzuca Lasom Państwowym przerzucanie drewna z jednej grupy do innej, sztuczne zawyżanie cen na rynku i brak przejrzystości.

Zwiększyć siłę przebicia

Powołany dwa lata temu Zespół ds. Rozwoju Przemysłu Drzewnego miał być arbitrem między Lasami Państwowymi a ich klientami. Kompromis miał być wypracowany podczas negocjacji w resorcie przedsiębiorczości i technologii. Spotkania nie przyniosły jednak przełomu. Zespół okazał się w gruncie rzeczy martwym tworem.

Podczas spotkań przedstawiciele Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii brali stronę Lasów Państwowych. Dowodzi tego m.in. ostatnie spotkanie z końca sierpnia 2019 r., na którym przedstawiono zasady sprzedaży drewna na lata 2020-21.

— Wcześniej nie odbyły się żadne konsultacje z branżą. Nie uwzględniono również żadnych sugestii i postulatów środowiska, jakie kierowano do różnych resortów — mówią uczestnicy spotkania.

W ocenie środowiska przetwórców drewna zaproponowane zasady sprzedaży zabezpieczają jedynie interesy Lasów Państwowych. Ceny minimalne są ustalane na poziomie nadleśnictw, które nie biorą pod uwagę aktualnej sytuacji na rynku. Tymczasem w Niemczech i Czechach z powodu wiatrołomów oraz wycinki drzew zaatakowanych przez korniki podaż znacznie wzrosła i ceny spadły. Podobny trend można zaobserwować w Skandynawii.

Można więc zadać pytanie, dlaczego firmy zamiast drogiego polskiego drewna nie kupują znacznie tańszego z Czech czy Skandynawii. Tak się dzieje, kupują. Ale nie są w stanie tego robić małe i średnie firmy. Powód to koszty transportu. Z tej samej przyczyny nawet duzi producenci, którzy mają firmy w Polsce i mogą liczyć na preferencyjne warunki, przerabiają drewno z polskich lasów.

W lipcowym wydaniu „Gazety Przemysłu Drzewnego” Janusz Bekas, dziennikarz zajmujący się tą branżą od wielu lat, napisał: „Zasady sprzedaży drewna są sprawą wszystkich nabywców. Uciekanie od odpowiedzialności pod hasłem neutralności i niezależności jest powodem narzucenia także w tym roku założeń zasad na lata 2020-21, nieuwzględniających jakichkolwiek propozycji Izby i stowarzyszeń. Za to z nowymi algorytmami i ocenami ofert, gdzie jedynym kryterium jest zaoferowana cena, a nie interes krajowego przemysłu drzewnego”. Ta opinia najpełniej podsumowuje sytuację na krajowym rynku drewna i stanowisko krajowych przetwórców tego surowca.

OPINIA BRANŻY

Stanowisko przetwórców wobec propozycji Lasów Państwowych sprzedaży drewna w 2020 r.

Podział dla przedsiębiorców: 90 proc. puli ofertowej sprzedawanej w Portalu LeśnoDrzewnym oferowanej raz w roku oraz 10 proc. sprzedawanej w aukcjach systemowych, oferowanych dwa razy do roku. Tylko taki podział daje największe szanse na stabilne planowanie oraz stwarza możliwości dalszego rozwoju małych i średnich firm drzewnych. Pula przeznaczona dla wszystkich chętnych (10 proc.) oferowana dwa razy w roku stwarza szansę na ewentualne dokupienie brakującego surowca. Przetwórcy nie znają ilości drewna przeznaczonego do sprzedaży dla przemysłu na rok 2020, jednak bazując na danych z lat poprzednich, szacują, że 10-proc. pula wyniesie ok. 4 mln m sześc., co wystarczy na pokrycie popytu dla firm, które w ostatnim czasie zwiększyły czy też rozpoczęły nową produkcję.

Historia zakupów. Powinna obejmować okres pięciu lat — 2014-18. Z poprzednich zapewnień Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych wynikało, że zakupy drewna poklęskowego miały nie być wliczane do historii zakupów. Jednak stało się inaczej. Klęska z roku 2017 spowodowała ogromne straty, ale przyczyniła się także do ogromnego wzrostu historii zakupów niektórych firm.
Kary umowne. Przetwórcy przychylają się do stanowiska LP o podwyższeniu kar za nieodebrane drewno. Kara powinna być naliczana po zakończeniu umowy.

Wadium. Proponowany system jest szkodliwy dla małych i średnich firm drzewnych. Kwoty przedstawiane przez LP mogą dla wielu z nich oznaczać konieczność zaciągnięcia kredytu bankowego, co w znaczący sposób przekłada się na wzrost ceny produktu końcowego. Przetwórcy proponują, aby wadium wyliczać jako ilość kupowanego surowca x 2 zł.

Kryterium geografii. Należy pozostawić kryterium geografii (15 proc.) wraz ze zwyczajem kupieckim (15 proc.). Kryterium geografii pozwoli na ograniczenia emisji CO2 poprzez zrównoważoną sprzedaż pozyskanego na danym terenie surowca i ograniczenie transportu. Zabezpieczy przetwórców drewna z danego terenu przed brakiem możliwości zakupu (najbliżej punktu przerobu) niezbędnego do produkcji surowca. Już dziś w okolicach Trójmiasta, Kołobrzegu, Szczecina powstają składnice surowca, który w ogromnych ilościach czeka na transport. Dąb oraz cenne gatunki powinny zostać wyłączone z tego kryterium, które należy zastąpić kryterium zwyczaju kupieckiego.

Wyznaczanie cen. Zniesienie widełek cenowych prowadzić będzie nieuchronnie do wzrostu cen. Należy uwzględniać trendy światowe, a te jednoznacznie pokazują na spadek cen surowca drzewnego.

Kryterium oceny ofert. Pozostawienie zapisu w proponowanej formie preferuje duże firmy oraz korporacje międzynarodowe o znacznych zasobach finansowych, które mogą sobie pozwolić na zakupy drewna w cenach absolutnie nieosiągalnych dla firm o mniejszym potencjale. Może to doprowadzić do braku surowca na rynku dla małych i średnich firm, które mają ogromny wpływ na rozwój polskiej gospodarki. W dalszej konsekwencji będzie to prowadzić do zmniejszenia produkcji, następnie zwolnień pracowników, a nawet zamykania zakładów. Zapis o odrzucaniu ofert z rażąco wysoką ceną jest enigmatyczny, bardzo nieprecyzyjny i może być różnie interpretowany. Przetwórcy proponują ocenę ofert wg kryteriów:
— cena 70 proc.
— zwyczaj kupiecki 15 proc.
— geografia 15 proc.

Wszystkie polskie stowarzyszenia drzewne są przeciwko zasadom sprzedaży drewna zaproponowanym przez LP. Jeżeli te zasady zostaną wprowadzone, doprowadzi to do upadłości wielu polskich firm. LP zachowują się nieracjonalnie, a polski rząd ze swoimi ministerstwami odpowiedzialnymi za ten stan rzeczy nie robi nic, aby tę sytuację zmienić. Dlatego 4 października 2019 r. przetwórcy organizują protest przed Kancelarią Premiera w Warszawie.

PARTNERZY PUBLIKACJI:
Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego
Polska Grupa Producentów Opakowań Drewnianych
Stowarzyszenie Przemysłu Tartacznego
Związek Zawodowy Przemysłu Tartacznego

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu