Trudniejszy dostęp do gotówki

PAWEŁ KOŁTUN dyrektor rozwoju sieci finansowania przedsiębiorstw Expander Advisors
opublikowano: 14-01-2014, 00:00

KOMENTARZ

Kioniunktura w budownictwie mieszkaniowym rozpoczęła się w 2006 r., jednak już dwa lata później popyt spadł. W rezultacie na rynku pozostało wiele niesprzedanych mieszkań, a część deweloperów wpadła w kłopoty finansowe. Banki zaczęły szczegółowo analizować sytuację firm z tego sektora. W 2012 r. wiarygodność branży osłabiły także problemy wielu firm budowlanych spowodowane głównie niewypłacalnością konsorcjów budujących autostrady. Część banków zaprzestała finansowania przedsiębiorstw budowlanych w obawie przed ich niewypłacalnością, inne zaostrzyły kryteria.

Wymagania banków są ostrzejsze niż kilka lat temu. Najważniejsze w ocenie projektu, który deweloper zamierza realizować, są jego atrakcyjność i prognozy opłacalności. Minimalny poziom oczekiwanej stopy zwrotu oscyluje zazwyczaj w granicach 21 proc. Znaczenie ma również przedsprzedaż na dzień złożenia wniosku kredytowego i udział wkładu własnego w przedsięwzięciu. Jeszcze kilka lat temu wystarczyło mieć grunt kupiony za własne pieniądze. Dzisiaj oprócz działki wymaga się pokrycia z własnych pieniędzy 20-30 proc. kosztów budowy.

Nie bez znaczenia jest też doświadczenie. Banki przychylniej patrzą na deweloperów, którzy od kilku lat działają na rynku nieruchomości i pomyślnie zakończyli inne inwestycje. Szanse na korzystne finansowanie mają również ci, którzy zaproponują dodatkowe zabezpieczenie kredytu na innych nieruchomościach bądź osobiste poręczenie zobowiązania przez właścicieli firmy. [MAS]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAWEŁ KOŁTUN dyrektor rozwoju sieci finansowania przedsiębiorstw Expander Advisors

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu