Trudny okres dla złotego

  • Przemysław Kwiecień
21-11-2016, 08:00

Ostatnie tygodnie nie są dobre w wykonaniu polskiej waluty. Od wyborów w USA osłabienie złotego przyspieszyło, a wiele czynników ryzyka dopiero przed nami. Wiele wskazuje na to, że na mocniejszego złotego przyjdzie nam długo poczekać.

O ile sam Donald Trump nie jest dla polskiej waluty jakoś specjalnie groźny, o tyle lawina, którą uruchomiło jego zwycięstwo,

już tak. To właśnie sytuacja na globalnym rynku obligacji ma kluczowy wpływ m.in. na nasz rynek. Bańka musiała w którymś momencie pęknąć. Warto zwrócić uwagę, że rynek zaczynał wykazywać oznaki słabości od wakacji, a przejęcie pełnej władzy przez republikanów i teza, że będą oni prowadzić politykę sprzyjającą wzrostowi inflacji, stały się zapalnikiem bardzo gwałtownego ruchu. Z punktu widzenia złotego jesteśmy w miejscu, gdzie jest źle, ale jeszcze nie bardzo źle. Z jednej strony uważam, że Fed, podnosząc w grudniu stopy procentowe, będzie starał się schłodzić oczekiwania rynku na kolejne ruchy i być może

w ten sposób zatrzyma spadki cen obligacji, które najmocniej złotemu szkodzą. Z drugiej strony na razie wyprzedaż obligacji nie wpłynęła negatywnie na rynek akcji, a przecież ostatnia faza hossy na Wall Street oparta była na kombinacji wzrostu gospodarczego i bardzo taniego pieniądza, dlatego wzrost ceny tego drugiego powinien być dla rynku akcji bardzo negatywny. Legendarny Bill Gross argumentuje, że nie ma czegoś takiego jak „hossa Trumpa”, bo wyższa inflacja i stopy procentowe będą szkodzić zyskom spółek. Nie jest zatem wykluczone, że wpływ rosnących stóp na rynek akcji dopiero nastąpi. Wyprzedaż na rynku akcji i obligacji jednocześniebyłaby najgorszym scenariuszem dla złotego.

O ile bilans ryzyka globalnie pokazuje pewne szanse na poprawę sytuacji, o tyle na krajowym podwórku trudno o przesadny optymizm. Wzrost gospodarczy spowolnił w najgorszym możliwym momencie. Co prawda inwestycje mają wrócić w roku przyszłym, ale z rynkowego punktu widzenia oznacza to kilka miesięcy niepewności. Nie brakuje opinii, że spadek inwestycji to nie tylko kwestia unijnej perspektywy, ale też wpływu pogorszenia klimatu inwestycyjnego. Ten raczej obecnie poprawie nie ulega. Poprawie nie ulega też perspektywa

fiskalna, niższy wzrost utrudni zmieszczenie się z deficytem w 3 proc. PKB, a obniżenie wieku emerytalnego stało się faktem. Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze słuchy o całkowitej likwidacji OFE. Tym wszystkim zająć się będą musiały agencje ratingowe, które w najbliższych tygodniach mogą zmienić ocenę wiarygodności polskiego rządu. Już 2 grudnia może to uczynić Standard & Poor’s, agencja utrzymująca negatywne nastawienie przy ratingu BBB+. Być może niski rating względem innych agencji sprawi, że wstrzyma się z obniżką, ale oczywiście takiej gwarancji nie ma. Przed złotym zatem trudne chwile.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemysław Kwiecień CFA, główny ekonomista XTB DM

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Trudny okres dla złotego