Trump jeszcze przestraszy

Robert Szklarz
10-10-2016, 22:00

Im bliżej wyborów prezydenckich w USA, tym większe emocje wokół nich.

Druga debata pomiędzy Hillary Clinton i Donaldem Trumpem przekształciła się w kłótnię, podczas której kandydaci więcej czasu poświęcali adwersarzom, niż swojej wizji kraju. Komentatorzy zwracają jednak uwagę, że kandydat republikanów wypadł lepiej niż w poprzednim starciu. Ma to szczególne znaczenie w okresie, kiedy ujawnione zostały nagrania z jego seksistowskimi komentarzami oraz informacje, zgodnie z którymi Donald Trump przez ostatnich 18 lat nie płacił podatku dochodowego. © Ⓟ

Zobacz więcej

Kamil Cisowski, menedżer ds. komunikacji inwestycyjnej MetLife TFI Fot: ARC

TRZY PYTANIA DO... KAMILA CISOWSKIEGO, MENEDŻERA DS. KOMUNIKACJI INWESTYCYJNEJ METLIFE TFI

Sentyment może się pogorszyć

1 Czy ostatnia debata pomoże Donaldowi Trumpowi wrócić do gry po ostatnich wpadkach?

Patrząc na ich wagę, a także to, że dotyczyły kwestii, na które amerykański wyborca jest szczególnie wrażliwy, spadek jego poparcia był naprawdę niewielki. To pokazuje, że wyborcy są mu w stanie wiele wybaczyć i jeżeli sztab Hillary Clinton nie ujawni kolejnych dyskredytujących go materiałów, wyniki sondaży mogą samoczynnie wrócić do poziomów z końca września. Do tego można założyć, że elektorat Trumpa w tzw. wahających się stanach jest niedoszacowany, ponieważ spora grupa ankietowanych nie przyznaje się, że zamierza na niego głosować. Naszym zdaniem szanse Donalda Trumpa na zwycięstwo są nadal duże i mogą wywołać w tym miesiącu negatywny sentyment na rynkach akcji.

2 Co oznaczałoby zwycięstwo poszczególnych kandydatów?

Obserwujemy w ostatnim czasie znaczącą zmianę retoryki banków centralnych, które dostrzegają, że stymulacja monetarna przestaje działać i nakłaniają rządy do impulsu fiskalnego. Oboje kandydaci mają w programach plany wsparcia gospodarki przy pomocy budżetu państwa, ale są one zupełnie inaczej sformułowane. Donald Trump postuluje obniżkę podatków, na czym skorzysta przede wszystkim konsumpcja oraz inwestycje prywatne. Ponieważ głównymi beneficjentami tych działań będą osoby raczej zamożne, wiąże się to z dużymi protestami demokratów, którzy mają nastawienie raczej lewicowe i chcą zwalczać rozwarstwienie dochodów. Z tego powodu Hillary Clinton stawia w głównej mierze na podniesienie wydatków, na czym skorzystają szczególnie inwestycje publiczne.

3 Które branże skorzystałyby na zwycięstwie poszczególnych kandydatów?

W warunkach stymulacji fiskalnej zawsze następuje przeniesienie wartości ze spółek wzrostowych na takie, które zaliczane są do grupy „value stocks”, co można przetłumaczyć jako niedowartościowanych fundamentalnie. W obu scenariuszach najbardziej stracą sektory technologiczny oraz ochrony zdrowia, które w poprzednich latach przynosiły najwyższe stopy zwrotu. Różni byliby natomiast wygrani. W przypadku zwycięstwa Clinton, najwięcej zyskałyby sektory energetyczny, budowlany oraz transportowy. Gdyby wygrał Trump, korzyści poszczególnych branż byłyby bardziej ujednolicone. Może nieco bardziej zyskałby sektor budowlany i naftowy.

Rozmawiał Robert Szklarz

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Robert Szklarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Trump jeszcze przestraszy