Trwa boom na rynku funduszy private equity

  • Materiał partnera
opublikowano: 08-04-2019, 10:38

Branża private equity ma za sobą kolejny rekordowy rok – rośnie wartość inwestycji, wyceny spółek utrzymują się na najwyższym w historii poziomie a inwestorzy coraz więcej środków powierzają funduszom. O tym, czy utrzyma się boom na rynku, jak spowolnienie gospodarcze wpłynie na poziom inwestycji i jakie branże będą cieszyć największym zainteresowaniem funduszy rozmawiają Jacek Poświata, partner zarządzający firmy doradczej Bain & Company Poland/CEE, oraz Paweł Szreder, manager w warszawskim biurze Bain.

Łukasz Korycki: Dzisiejsza rozmowa poświęcona będzie rynkowi private equity, a moimi gośćmi są Jacek Poświata, partner zarządzający firmy doradczej Bain & Company Poland/CEE oraz Paweł Szreder, manager w Bain & Company. Na początku porozmawiajmy o ogólnej koniunkturze na rynku. Eksperci wieszczą spowolnienie w gospodarce światowej. W jaki sposób może to wpłynąć na rynek funduszy private equity?

Jacek Poświata: To prawda, wielu ekonomistów i agencji ratingowych przewiduje spowolnienie wzrostu gospodarczego. Natomiast to, co się wydarzyło w ostatnich kilku latach na rynku private equity, nie odzwierciedla tych prognoz. Trzeci rok z rzędu wartość transakcji na rynku globalnym private equity wzrosła. W ubiegłym roku, wartość wszystkich transakcji wzrosła o 10% rok do roku i osiągnęła około 600 mld USD, chociaż sama liczba transakcji spadła. W dużej mierze wynika to z tego, że jest bardzo dużo tak zwanego „dry powder” na rynku, czyli pieniędzy, które inwestorzy powierzyli funduszom do wydania. Ta ilość pieniędzy ciągle wzrasta. Obecnie na rynku jest około dwóch bilionów dolarów do wydania przez fundusze private equity. 

Łukasz Korycki: Mówimy tu globalnie. A jak sytuacja wygląda w naszym regionie?

Jacek Poświata: Jeżeli chodzi o nasz region, definiowany jako Central & Eastern Europe, jest podobnie: wartość transakcji wzrosła, ale ilość transakcji również. Natomiast jeżeli chodzi o rynek polski, to o ile ilość transakcji utrzymała się na podobnym poziomie, to wartość spadła. I spadła dość drastycznie, około 20%. Natomiast nie należy z tego wyciągać wniosków związanych z jakimkolwiek trendem, ponieważ rynek polski charakteryzuje się tym, że jedna czy dwie duże transakcje mogą dramatycznie wpłynąć na wielkość ogólnej wartości rynku. 

Łukasz Korycki: Skoro koniunktura na rynkach dla funduszy private equity jest wciąż dobra i nic nie zapowiada spowolnienia, to jakie są główne czynniki ryzyka? Mówię tutaj o takich czynnikach właśnie makroekonomicznych czy innych, które mogą tę dobrą koniunkturę zaburzyć.

Paweł Szreder: Czynników na pewno jest kilka. Spowolnienie gospodarcze to jeden z nich. Nie możemy o nim zapominać. Każdy z funduszy uwzględnia to w swojej strategii inwestycyjnej. Fundusze oczywiście adresują ten temat, próbując inwestować w branżach, które są mniej cykliczne, patrząc na konkretne aktywa, konkretne spółki pod względem tego, jak bardzo ich działalność i wyniki finansowe uzależnione są od cyklu koniunkturalnego. Oczywiście też nie bez znaczenia jest horyzont inwestycyjny funduszy private equity. On jest relatywnie długi, może sięgać nawet 10 lat, choć średnio to jest 5 do 7 lat. Fundusze nie mają takiej presji, jak na przykład firmy giełdowe, do tego żeby szybko podejmować konkretne działania. Jeżeli nawet zainwestują, a w międzyczasie będzie spowolnienie gospodarcze, mogą liczyć na to, że w momencie wychodzenia z inwestycji, koniunktura będzie już lepsza. 

Łukasz Korycki: Czy możemy mówić o jakimś podziale na branże, które mogą liczyć na większe zainteresowanie ze strony private equity?

Jacek Poświata: Jeżeli chodzi o branże, to na pewno sektory ściśle związane z konsumentem, czyli branże dóbr konsumpcyjnych, sieci detalicznych są bardziej popularne. Drugi rodzaj, to branże związane z ochroną zdrowia. I ten trend widzimy nie tylko w Polsce, ale też globalnie - w naszej części świata w szczególności. To, co widzimy przez ostatnie kilka lat, to dużo większe zainteresowanie spółkami technologicznymi czy szeroko pojętymi spółkami z branży IT, czy nowych technologii. W części wynika to z tego, że fundusze private equity inwestują w działające spółki, nie inwestują w startupy, więc spółki technologiczne, które powstały kilka lat temu, dzisiaj osiągnęły już taką wielkość, że fundusze private equity mogą być nimi zainteresowane. To jest nowy aspekt. Aczkolwiek jak popatrzymy globalnie, to największy sektor stanowią dalej firmy produkcyjne. Wynika to ze struktury gospodarki i z tego, że tych firm jest najwięcej i są największe. Jest jeszcze jeden aspekt, o którym należy wspomnieć i jest nim poziom wycen. Dzisiaj inwestorzy i fundusze akceptują wyceny, o których kilka lat temu nikt by nie pomyślał i nie powiedział, że są do zaakceptowania. W Europie to jest około 10,7 razy EBITDA. W Polsce te wyceny są jeszcze wyższe, więc są bardzo wysokie wyceny. W związku z tym głównym pytaniem jest – jak zarobić na tych inwestycjach, płacąc tak dużo.

Łukasz Korycki: Dziękuję za rozmowę, pan Jacek Poświata, pan Paweł Szreder, Bain & Company Poland/Central Eastern Europe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MATERIAŁ PARTNERA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu