Trwa polowanie na giełdowe spółki

Kamil Zatoński
opublikowano: 09-10-2009, 00:00

W pięciu wezwaniach

ogłoszonych w ostatnich

tygodniach inwestorzy

wykładają na stół prawie 1,7 mld zł. Najwięcej

na HTL-Strefę.

Wezwanie na HTL-Strefę, ogłoszone wczoraj przez szwedzki fundusz EQT, może być najbardziej spektakularną i jednocześnie największą transakcją na GPW od roku. Wtedy również Szwedzi, tyle że z Vattenfalla, zapłacili 1,6 mld zł za pakiet akcji Grupy Enea. Kilka miesięcy wcześniej jeszcze większa kwota (ponad 2 mld zł) padła, kiedy GE Money Bank odkupił część Banku BPH od Unicredit.

Dziś trudno przesądzić, czy wszyscy akcjonariusze odpowiedzą na wezwanie na papiery producenta nakłuwaczy. Można mieć wątpliwości, bo premia w stosunku do średnich kursów z ostatnich miesięcy nie jest wysoka. Jeśli EQT nie zadowoli się pakietem 80 proc. (taki jest minimalny wymóg powodzenia transakcji, po deklaracjach głównych akcjonariuszy — Andrzeja Czerneckiego i Wojciecha Wyszogrodzkiego — osiągnięcie go jest praktycznie pewne), a fundusze zażądają wyższej ceny, wkrótce być może należy się spodziewać kolejnego wezwania. Czy z wyższą ceną? Nie jest to przesądzone, bo mimo oporu funduszy, na razie akcjonariusze nie doczekali się podwyżki oferty od Goodyeara (daje za papier Dębicy 59,52 zł) czy Pol-Aquy (Dragados daje 27 zł). W tym roku propozycję ponawiali PBS (wzywał na BeefSan), Wentworth Tech (Suwary), MIH Allegro (Bankier.pl) i DRB Holding (BPH). W przypadku HTL-Strefy może być łatwiej, bo fundusze na akcjach tej spółki wyszły dość dobrze (więcej na s. 4-5).

EQT chce wyłożyć na akcje HTL-Strefy (885 mln zł) 3,5 razy więcej pieniędzy, niż wydano w sumie na przejęcie kontroli nad giełdowymi spółkami w drodze wezwania przez dziewięć miesięcy tego roku. Wezwań ogłoszono do tej pory 18. W dwóch przypadkach (Fortis, Prosper) wezwania ponawiano, kiedy okazało się, że nie skupiono tylu akcji, ile planowano. Niewielu zresztą wzywającym udało się dopiąć swego. W 100 proc. zamiary zrealizowały tylko NFI Magna Polonia, która dokupowała symboliczny pakiet Mediatela (0,05 proc. kapitału zakładowego) oraz TUW Skok, które przejęło 66 proc. akcji eCardu. W większości pozostałych przypadków wezwania formalnie jednak kończyły się sukcesem, bo inwestorzy osiągali minimalny próg udziału w kapitale zakładowym (jak w Polnej czy Wikanie, gdzie wezwanie było przymusem) lub spełniali wymogi prawne. Jedynym przykładem całkowitego fiaska było wezwanie Introlu na Energoaparaturę.

Trwają lub jeszcze w tym miesiącu rozpoczną się wezwania na pięć giełdowych firm: NKT Cables, Dębicę, Pol-Aquę, HTL-Strefę oraz powtórne na Prosper. Łączna kwota, jaką inwestorzy gotowi są wydać na te spółki, to blisko 1,7 mld zł (połowa przypada na HTL). Tylko w przypadku Pol-Aquy intencją wzywającego nie jest przejęcie 100 proc. akcji i wycofanie spółki z obrotu. Z dotychczasowych zamkniętych już transakcji podobne zamiary przedstawili nowi właściciele Spraya (spółki już nie ma w notowaniach), Bankiera (MIH Allegro systematycznie skupuje akcje z rynku), a także Fortisu (tu BNP Paribas brakuje już tylko około 30 tys. akcji). Wkrótce z giełdowych tabel zniknie również kilka innych spółek, które zostaną przejęte inną drogą: poprzez wymianę akcji z podmiotem dominującym. Tak stanie się ze Stormmem, który łączy się z Jago, Zachodnim NFI (łączy się z NFI Progress), Resbudem (zostanie wchłonięty przez ABM Solid) oraz Energomontażem Północ i Naftobudową, które trafią pod skrzydła Polimeksu.

Rewolucja

coraz bliżej

Już za kilka miesięcy mogą wejść w życie przepisy, które zwiększą ochronę drobnych inwestorów.

W ostatnich miesiącach na warszawskiej giełdzie lawinowo rośnie liczba przejęć. Najczęściej to inwestorzy zagraniczni, korzystając z dekoniunktury i zakończonej niedawno bessy, przejmują kontrolę nad polskimi firmami (przykład: chociażby hiszpański Dragados i Pol-Aqua czy międzynarodowy Amhil i Suwary). Niektórzy tylko zwiększają udziały (np: amerykański Goodyear i Dębica czy NTK Cables). Zagraniczni inwestorzy oferują często najniższą możliwą cenę. To z reguły nie podoba się nie tylko mniejszościowym udziałowcom (w tym instytucjom finansowym), którzy często muszą targować się o cenę, ale również Komisji Nadzoru Finansowego (KNF).

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Regulator przygotował już zmiany w ustawie o ofercie publicznej, które mają zwiększyć ochronę drobnych inwestorów na GPW.

— Kończymy prace redakcyjne nad gotowymi zapisami nowelizacji. Jesteśmy w kontakcie z Ministerstwem Finansów. Zainteresowane tematem jest też Ministerstwo Skarbu Państwa — powiedział nam Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.

Chodzi o nowelizację ustawy o ofercie publicznej. Najważniejsza zmiana to znaczące obniżenie progu przejęcia kontroli nad spółką publiczną do 33 proc. głosów na jej WZA. Obecnie obowiązek ogłoszenia wezwania na wszystkie akcje emitenta powstaje dopiero w przypadku zamiaru przekroczenia 66 proc. głosów. Zmiany dotyczą też minimalnej ceny oferowanej przez wzywających do sprzedaży.

Kiedy nowe przepisy mogą wejść w życie?

— Liczymy, że sprawę uda się doprowadzić do szczęśliwego finału najszybciej, jak się da. Biorąc pod uwagę praktykę legislacyjną, realny wydaje się początek przyszłego roku — przewiduje Dajnowicz.

Andrzej Stec

a.stec@pb.pl

Kto następny do wezwania?

Analitycy radzą obserwować spółki przemysłowe, z inwestorem branżowym.

Jarosław Dominiak,

prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych

Na rynku przejęć widać ożywienie już od kilku miesięcy. Inwestorzy wychodzą z założenia, że teraz jest dobry moment, by kupić tanio coś pasującego do biznesu. Rynek przejęć mógłby kwitnąć jeszcze bardziej, gdyby nie problemy z finansowaniem. Jeśli to się poprawi to przez dłuższy czas spółki mogą być bardziej aktywne w procesie konsolidacji.

Mirosław Saj

analityk DnB Nord

Nie liczyłbym na nagły wysyp wezwań. Możliwe są raczej pojedyncze wezwania. Bardziej spodziewałbym się zwiększania zaangażowania przez dotychczasowych akcjonariuszy, niż wchodzenia inwestorów w nowe spółki. Wezwań mogłoby być więcej po większej korekcie rynkowych wycen.

Marcin Materna

dyrektor działu analiz Millennium DM

Nie spodziewałbym się lawiny wezwań. Może być ich więcej, ale to głównie dlatego, że szykują się zmiany w regulacjach wezwań zaostrzające te wymogi. Historia pokazuje, że z właściwym wzrostem liczby wezwań mamy do czynienia, dopiero gdy trwale poprawia się koniunktura gospodarcza. Wcześniej mało który wzywający chce ryzykować. Finansowanie takich przedsięwzięć w czasach spowolnienia czy kryzysu gospodarczego jest utrudnione.

Jeśli już miałbym wskazać, w jakiej branży mogą zostać ogłoszone wezwania, to postawiłbym na spółki chemiczne. W tej branży działają duzi globalni inwestorzy, którzy mogą być zainteresowani przejęciami. Jednak dużo będzie zależało od aktywności głównych akcjonariuszy naszych spółek chemicznych. Generalnie, w tej chwili najbardziej prawdopodobne wydają się przejęcia firm produkcyjnych.

Michał Marczak

dyrektor działu analiz DI BRE Banku

Oczekuję wzmożonej aktywności na rynku wezwań. Inwestorzy strategiczni, widząc ożywienie gospodarcze, mogą dojść do wniosku, że warto przejmować teraz, niż za dwa, trzy lata. Najbardziej aktywna pod tym względem może być branża przemysłowa. Sądzę, że możemy być świadkami zwiększania udziałów w spółkach przez inwestorów branżowych, i wchodzenia inwestorów w nowe spółki. Aktywnymi graczami na rynku przejęć mogą okazać się także same spółki giełdowe, które posiadają sporo wolnej gotówki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane