Trwa spór o przyczyny spadku PKB i inwestycji

Stanisław Albinowski
opublikowano: 07-12-2001, 00:00

Większość komentatorów upatruje przyczyn zwolnienia tempa wzrostu PKB niemal wyłącznie w czynnikach leżących w sferze regulacyjnej. Zależnie od orientacji autorów, nacisk kładziony jest bądź na wysokie stopy procentowe, bądź na skutki redukcji wydatków budżetowych, bądź wreszcie na rosnący kurs złotego lub zbyt wysokie podatki i brak stymulujących regulacji prawnych, głównie w prawie pracy. Nie negując (zróżnicowanego) znaczenia wymienionych czynników, należy wyrazić zdumienie, że w analizach tych pomija się realną sferę gospodarki, a więc wydajność pracy i konkurencyjność produkcji, dochody ludności i przedsiębiorstw oraz — co najważniejsze — inwestycje.

Ostatni „OECD Economic Outlook”, upowszechniony 20 listopada, znalazł u nas dotychczas bardzo słaby, zdawkowy odzew. W opiniotwórczych gazetach ukazały się na ten temat zaledwie kilkuwierszowe wzmianki z serwisów agencyjnych, chociaż dotarcie do oryginału raportu przez Internet nie stwarzało trudności. Tymczasem dokument ten powinien wzbudzić poważne zainteresowanie. Już pierwsze zdanie raportu w części dotyczącej Polski brzmi: „W związku ze słabą aktywnością inwestycyjną, wzrost PKB uległ w I półroczu 2001 dramatycznemu spowolnieniu...”. Dopiero w dalszym ciągu stwierdza się, że spadek inwestycji o 4 proc. spowodowały w głównej mierze wysokie realne stopy procentowe. To ostatnie stwierdzenie należy jednak zakwestionować, o czym — za chwilę.

Najpierw pragnę zwrócić uwagę na wprowadzony w raporcie OECD miernik „uwarunkowań pieniężnych” (monetary conditions). Indeks ten jest średnią ważoną zmian realnych stóp procentowych i realnego efektywnego kursu walutowego. W polskich publikacjach oba czynniki traktowane są rozdzielnie, a nie jako wektor. Od czerwca 1998 r. do czerwca 2001 r. współczynnik ten, obliczany kwartalnie, wzrósł z minus 2 do plus 9, co ma oznaczać jego drastyczne pogorszenie. W raporcie nie podano jednak ani co jest punktem odniesienia wielkości procentowych, ani jak zmiany są ważone. Wszystko to wymaga wyjaśnienia, a ponieważ bezpośrednio dotyczy Polski — nasze milczenie jest tym bardziej niezrozumiałe.

Pierwotne przyczyny spowolnienia dynamiki gospodarczej tkwią w sferze realnej, przede wszystkim w spadku inwestycji (patrz wykres), wywołanym przez kurczący się popyt konsumpcyjny, niepewne perspektywy na rynkach zagranicznych oraz malejące zyski przedsiębiorstw. Obniżki nominalnych stóp procentowych, dokonane w pierwszym półroczu 2001, tego spadku nie zahamowały. Faktem jest, iż realne oprocentowanie pozostaje na wysokim poziomie, ale było ono wysokie także w okresach boomu inwestycyjnego w Polsce. Również słaby — i dodatni! — współczynnik korelacji świadczy, że nie w stopie procentowej tkwi czynnik sprawczy zmian w dynamice inwestycji.

Potwierdza się natomiast teza, że polityką pieniężną można łatwo wzrost gospodarczy zahamować (nasze słynne schłodzenie), niepodobna go jednak ponownie uruchomić, co aktualnie dokumentują doświadczenia zagraniczne. W Stanach Zjednoczonych wielokrotne w ciągu bieżącego roku obniżki stóp procentowych nie przerwały stagnacji, a w Japonii nawet zejście do zerowego oprocentowania kredytów nie przekształciło recesji w ożywienie gospodarcze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Stanisław Albinowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Trwa spór o przyczyny spadku PKB i inwestycji