Trybunał krytykuje KE za brak kontroli wydatków ze wspólnej kasy

(Marek Druś)
24-10-2006, 16:15

Europejski Trybunał Obrachunkowy (ETO) w opublikowanym we wtorek raporcie po raz kolejny skrytykował Komisję Europejską (KE) za brak wystarczającej kontroli nad wydatkami z budżetu UE. Dostało się także kilku krajom członkowskim, w tym Polsce.

Europejski Trybunał Obrachunkowy (ETO) w opublikowanym we wtorek raporcie po raz kolejny skrytykował Komisję Europejską (KE) za brak wystarczającej kontroli nad wydatkami z budżetu UE. Dostało się także kilku krajom członkowskim, w tym Polsce.

ETO odmówił skwitowania wydatków w roku 2005, nie kryjąc zastrzeżeń do największych części unijnego budżetu: dopłat rolnych i funduszy regionalnych.

Podstawowy zarzut: brak kontroli, czy środki są wydawane przez beneficjentów zgodnie z przeznaczeniem, albo czy im się w ogóle należą. ETO uważa, że Komisja Europejska, a także kraje członkowskie powinny wdrożyć lepszy system kontroli i egzekwować zwrot nienależnie pobranych pieniędzy.

"Większość błędów to wina końcowych odbiorców: rolników, władz lokalnych albo organów odpowiadających za realizację projektu. Wynikają one bądź z zaniedbania, bądź z nieznajomości reguł, bądź ocierają się o próbę defraudacji" - powiedział w Strasburgu przewodniczący ETO Hubert Weber, apelując o więcej surowości w ściganiu osób i instytucji za to odpowiedzialnych.

KE odpiera zarzuty, kwestionując przyjętą przez ETO metodę audytu.

"Komisja, co do zasady, nie zgadza się ze stosowaną nadal przez ETO praktyką koncentrowania się na wykrywaniu indywidualnych błędów w wybranej, niewielkiej liczbie transakcji i wyciągania na tej podstawie wniosków, które są wysoce niemiarodajne. Badając pojedyncze transakcje, zawsze znajdzie się jakieś błędy, w każdej organizacji" - powiedział odpowiedzialny za sprawy administracyjne komisarz Siim Kallas.

Przypomniał, że w 2005 roku KE odzyskała dla budżetu UE ponad 2,17 mld euro, a także, że kraje członkowskie administrują 75 proc. środków z unijnego budżetu. Zdaniem ETO jednak procedury zwrotu pieniędzy do unijnego budżetu są za wolne, zaś mechanizm sankcji - "nieadekwatny". Trybunał nie podaje jednak własnych szacunków kwot, które powinne były podlegać zwrotowi.

Zarzuty wobec Polski dotyczą kontroli wydatków na wsparcie dla rolników. Zastrzeżenia są na przykład do kontroli środków udzielonych "obszarom o niekorzystnych warunkach gospodarowaniaö.

Trybunał dopatrzył się, że w wyniku rutynowej krajowej kontroli 5 proc. wniosków stwierdzono wysoki poziom uchybień: w przypadku 9,6 proc. skontrolowanych gospodarstw wykryto co najmniej jedno naruszenie warunków udzielenia wsparcia. W konsekwencji rolnicy otrzymują jednak jedynie pouczenia; tymczasem ETO uważa, że zgodne z unijnym prawem powinny ich spotkać sankcje skutkujące zmniejszeniem płatności - w sumie w 2005 roku o co najmniej 800 tys. euro.

Polska ma też niedociągnięcia w rejestracji i ewidencji gruntów rolnych oraz np. wypłacaniu krajowych płatności uzupełniających. Warunki ich otrzymania są ostrzejsze niż warunki płatności z budżetu UE, tymczasem w przypadku niespełnienia krajowych kryteriów, płatności unijne były zmniejszane w ten sam sposób, co płatności krajowe, chociaż kryteria dopłat unijnych były spełnione.

Negatywna opinia ETO nie jest przeszkodą dla kontynuowania wydatków z budżetu UE na dotychczasowych zasadach; może natomiast być użyta jako argument przez eurodeputowanych domagających się obcięcia wydatków na te czy inne dziedziny.

Michał Kot

(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Marek Druś)

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Trybunał krytykuje KE za brak kontroli wydatków ze wspólnej kasy