Trybunał zabrania, SKOK - i się cieszą

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 25-03-2009, 00:00

Kasy nie mogą udzielać

Kasy nie mogą udzielać

długoterminowych kredytów.

Niekorzystny wyrok

można jednak wykorzystać,

żeby jeszcze bardziej

pograć na nosie bankom.

Przez dwa lata SKOK-i działały prawie jak banki. Do wczoraj, kiedy Trybunał Konstytucyjny orzekł, że SKOK-i nie mogą udzielać kredytów i pożyczek długoterminowych. W 2006 r. przy okazji prac nad ustawą o finansowym wsparciu rodzin w nabywaniu własnego mieszkania PiS udało się przepchnąć przez Sejm nowelizację ustawy o spółdzielczych kasach, która dała im prawo kredytowania klientów na okres dłuższy niż 5 lat.

Zmiana przyszła w bardzo dobrym momencie, bo akurat koniunktura na rynku kredytów hipotecznych rozkręcała się na całego. SKOK-i z niej nie skorzystały. Po dwóch latach portfel kredytów długoterminowych, w tym hipotecznych, w kasach wart jest 100 mln zł z górką. To, jak wyjaśnia Andrzej Dunajski, ich rzecznik, stanowi 1 proc. całej sprzedaży kredytów. Dlaczego tak skromniutko? Tyle kredytów mały bank sprzedawał miesięcznie, i to już po okresie największej hossy. Andrzej Dunajski tłumaczy, że wynik jest taki a nie inny dlatego właśnie, że SKOK-i nie są bankami i nie wchodziły w długoterminowe kredyty hipoteczne, które dały początek załamaniu na rynkach finansowych (nie przeszkodziło to jednak kasom dołączyć do programu "Rodzina na swoim" — programu dopłat do kredytów mieszkaniowych). Rzecznik krajowej kasy uważa, że w tym kontekście należy rozpatrywać wczorajszy wyrok.

— Nie byliśmy stroną w tej sprawie. Nie podejrzewam, by trybunał świadomie przyłączył się do naszej kampanii, wyraźnie zaznaczając w swoim orzeczeniu, że SKOK-i nie są bankami. Cieszy nas, że zostało to jednoznacznie powiedziane — mówi rzecznik.

To ulubiona melodia SKOK-ów, które w najnowszej kampanii reklamowej, w kontekście obecnego kryzysu, apelują: "Nie wińcie nas, nie jesteśmy bankiem!". W branży bankowej zagotowało się. Związek Banków Polskich (ZBP) uznał zastosowany przez kasy chwyt marketingowy za cios poniżej pasa. Wczoraj Krzysztof Pietraszkiewicz, szef ZBP, wysłał utrzymany w ostrym tonie list do prezesa SKOK- -ów, wzywając do natychmiastowego przerwania kampanii, która podważa zaufanie do ryku finansowego.

Reklama nie spodobała się też Komisji Nadzoru

Finansowego

(KNF), która

zwróciła się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) o zbadanie sprawy. Wczoraj, jak sprawdziliśmy, pismo z KNF nie trafiło jeszcze do adresata, ale ma on już swoje zdanie na ten temat.

— Uważamy, że kampania nie narusza interesów ekonomicznych konsumentów. Jest to sprawa między SKOK-ami a bankami, które na drodze sądowej mogą dochodzić swoich praw — mówi Małgorzata Cieloch, rzecznik UOKiK.

Eugeniusz Twaróg

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu