Trzebinia walczy o życie

PJ
opublikowano: 17-10-2007, 00:00

Związkowcy twierdzą, że Orlen chce likwidacji rafinerii. Koncern mówi o jej ratowaniu. Wszystko w ręku fiskusa.

Związkowcy twierdzą, że Orlen chce likwidacji rafinerii. Koncern mówi o jej ratowaniu. Wszystko w ręku fiskusa.

W Rafinerii Trzebinia, należącej do grupy PKN Orlen, doszło wczoraj do spotkania związków zawodowych spółki, władz samorządowymi z przedstawicielami płockiego koncernu. Pracownicy chcieli uzyskać od władz Orlenu wyraźną deklarację w sprawie zapewnienia przyszłości zakładu. Obawiają się, że właściciel chce zlikwidować spółkę i zwolnić większość z 800-osobowej załogi. Pierwszym krokiem ku temu miałoby być wydzierżawienie instalacji do produkcji biopaliw, najcenniejszej części majątku Trzebini. Deklaracji w sprawie przyszłości nie uzyskali, choć zarząd Orlenu twierdzi, że chce rozmawiać o problemach firmy.

— Na najbliższym posiedzeniu spółki we wtorek zarząd ma rozpatrzyć postulaty związków zawodowych do- tyczące przyszłości spółki — twierdzi Dawid Piekarz, rzecznik Orlenu

Nieoficjalnie ze źródeł zbliżonych do koncernu wiadomo, że na posiedzeniu tym prawdopodobnie nie zapadnie ostateczna decyzja w sprawie Trzebini. Dlaczego? Otóż od dwóch lat w rafinerii tej trwa kontrola krakowskiego Urzędu Kontroli Skarbowej. Niedawno po raz kolejny przedłużono termin jej zakończenia. Tym razem do końca roku.

Wydzierżawienie instalacji biopaliw, czego boją się związki, ma być pomysłem PKN na ratowanie majątku (i miejsc pracy) przed skutkiem ewentualnego wejścia syndyka do zakładu. Tak mogłoby się stać, gdyby kontrola wykazała zaległości podatkowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PJ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy