Trzy dni głosowania nad układem PBG

  • Emil Górecki
opublikowano: 24-02-2015, 00:00

Upadły budowlany gigant wierzy, że przekona wierzycieli do propozycji układowych i jeszcze w tym roku zacznie spłacać długi.

Po 32 miesiącach od złożenia przez zarząd PBG wniosku o upadłość sąd wyznaczył termin głosowania nad układem. Wierzyciele będą głosowali 27, 28 i 29 kwietnia 2015 r. w grupach — jak wnioskował zarząd spółki. — Mamy nadzieję, że układ zostanie zaakceptowany. Mamy za sobą ponad dwa lata współpracy, wypracowywania kompromisów i szukania najlepszych rozwiązań.Sprzeciw wobec układu byłby porażką nie tylko spółki, ale również wszystkich uczestników tego procesu. Liczymy na zatwierdzenie układu jeszcze w tym roku, co pozwoli już na koniec 2015 r. dokonać pierwszej, symbolicznej płatności na rzecz wierzycieli. Od 2016 r. poziom spłat znacznie wzrośnie — mówi Kinga Banaszak-Filipiak, wiceprezes PBG.

Jerzy Wiśniewski, prezes PBG
Zobacz więcej

Jerzy Wiśniewski, prezes PBG MW

Siła małych

Według propozycji układowych, spółka będzie spłacała kolejne raty długów co pół roku. Już w czerwcu 2016 r. ma to być 80 mln zł. Wierzyciele drobni (do 500 tys. zł) zostaną zaspokojeni w całości, pozostali dostaną od 8 proc. do 21 proc. wartości wierzytelności. Instytucjom finansowym spółka proponuje konwersję części wierzytelności na akcje. Głosować układu nie będą m.in. Jerzy Wiśniewski, który jest (i będzie po wykonaniu układu) głównym akcjonariuszem PBG, a także zależne od PBG Rafako — mimo że ich wierzytelności zostały uznane przez sąd.

W pierwszych dwóch dniach o przyszłości spółki decydować będą drobni wierzyciele handlowi. Choć długi PBG wobec nich są stosunkowo niewielkie (niespełna 400 mln zł), to właśnie od nich zależy powodzenie układu. Potrzeba do tego bowiem nie tylko poparcia wierzycieli posiadających 2/3 wierzytelności (w ujęciu wartościowym), ale także głosów co najmniej 50 proc. plus jednego wierzyciela.

Główni finansujący spółkę — banki i fundusze — brali bezpośredni udział w tworzeniu propozycji układowych, prawdopodobnie więc poprą układ. — Drobni wierzyciele nie mają żadnego racjonalnego powodu, by głosować przeciw, bo propozycje zakładają ich całkowitą i jednorazową spłatę w połowie 2016 r. — mówi wiceprezes PBG.

Spółka proteza

Do czasu zatwierdzenia układu PBG nie może uczestniczyć w przetargach. Żeby jednak podtrzymać działalność, powołana została spółka PBG Oil and Gas, w której upadła grupa ma 25 proc. udziałów, a pozostałaczęść należy do Jerzego Wiśniewskiego.

Portfel zleceń PBG Oil and Gas ma obecnie wartość 220 mln zł, a w najbliższych miesiącach — jak twierdzi Kinga Banaszak-Filipiak — spółka będzie zabiegać o kolejne projekty warte łącznie około 800 mln zł.

— Współpraca operacyjna z PBG Oil and Gas, które zdobywa coraz więcej zleceń, będzie miała wpływ na realizację układu. PBG może uczestniczyć jako podwykonawca na przykład w zakresie zarządzania kontraktami. Po zawarciu układu PBG Oil and Gas stanie się spółką w 100 proc. należącą do PBG — mówi Kinga Banaszak-Filipiak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu