Trzy państwowe Polfy na zakręcie

Beata Chomątowska
10-07-2006, 00:00

Konsolidować dalej? Jak i kiedy prywatyzować? Resort skarbu nie ma nadal pomysłu, co zrobić z PHF.

Trzy Polfy: Warszawa, Pabianice i Tarchomin wciąż czekają na decyzje dotyczące dalszych losów. Nie sprzyjają temu personalne roszady w ministerstwie skarbu. Michał Krupiński, który odpowiada obecnie za branżę farmaceutyczną, jest już w tym roku czwartym z kolei wiceministrem sprawującym nadzór nad jednym z największych polskich producentów leków.

Giełda poczeka

Na pytanie, jakie plany wobec PHF ma nowy koordynator, uzyskaliśmy następującą odpowiedź z ministerstwa skarbu: „W 2006 r. zostanie opracowany nowy program restrukturyzacji kapitałowej holdingu, którego celem będzie z jednej strony pozostawienie pełnej kontroli państwa nad spółką dysponującą majątkiem produkcyjnym PHF, z drugiej zaś umożliwienie dokapitalizowania jej działalności poprzez wykorzystanie instrumentów rynku kapitałowego”.

Oznacza to, że dotychczasową strategię, jeszcze z 2004 r., zgodnie z którą PHF miał trafić na giełdę jeszcze w tym roku, można wyrzucić do kosza. Jednocześnie wskazywałoby, że resort skarbu opowiada się raczej za modelem operacyjnym, w którym holding miałby dzielić zysk. Właściciel chciałby też zachować sobie kontrolę nad spółką powstałą z włączenia Polf do PHF. Giełda — owszem, ale wszystko zależy od wyniku analiz prywatyzacyjnych, które trzeba najpierw przeprowadzić. Może się okazać, że holding nie spełnia wszystkich warunków pozwalających na prywatyzację przez wejście na GPW. Co więcej, skarb będzie musiał się mocno liczyć ze zdaniem resortu zdrowia — „po zakończeniu pierwszego etapu przewiduje się wykonanie analiz zawierających ocenę wpływu przeprowadzonych działań na politykę lekową”.

Gdzie kucharek sześć…

Najbardziej aktywnym zwolennikiem połączenia Polf w jedną spółkę w ramach holdingu, a następnie przekształcenia go w koncern był – odsunięty nieoczekiwanie w lutym od farmacji — Paweł Piotrowski. Potem nastąpiła stagnacja. W maju od doradcy kolejnego wiceministra, Macieja Heydela, który sam zrezygnował ze stanowiska, usłyszeliśmy, że „prawdopodobnie będzie realizowana dotychczasowa koncepcja” i „trwają prace nad nadaniem jej odpowiedniej formy prawnej”. Minęły kolejne dwa miesiące, podczas których branża farmaceutyczna wraz z PHF trafiła na chwilę pod nadzór Pawła Szałamachy, by wreszcie przypaść Michałowi Krupińskiemu. Trudno się dziwić, że w samych Polfach, gdzie i tak ścierało się wiele sprzecznych tendencji, narasta zniecierpliwienie. Coraz mocniej podważany jest sens istnienia holdingu, którego działalność w obecnej formie sprowadza się głównie do publikowania informacji o wynikach finansowych trzech spółek. Wraca też pytanie: czy nie lepiej byłoby powierzyć zarządzanie całością przedstawicielom Polf, zamiast utrzymywać jeszcze jeden zarząd i radę nadzorczą?

Czekając na prezesa

Tymczasem PHF od maja nie ma prezesa. Rada nadzorcza holdingu zadecydowała, że jego nowy szef zostanie wyłoniony w konkursie. Zdaniem osób zbliżonych do PHF odłożenie decyzji o wyborze potwierdza, że resort skarbu nie ma jednoznacznego pomysłu, co dalej zrobić z Polfami. Przyznaje to zresztą samo ministerstwo, informując, że dopiero „po ukonstytuowaniu się zarządu w pełnym składzie prace dotyczące konsolidacji i restrukturyzacji zostaną zintensyfikowane”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Chomątowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Trzy państwowe Polfy na zakręcie