Trzy sposoby na gardłową sprawę

Bartosz Dyląg, Martyna Mroczek
opublikowano: 19-03-2008, 00:00

Jedna firma nie płaci, więc druga nie ma z czego zapłacić trzeciej. Zatory pieniężne powodują lawinę. Może ona pociągnąć za sobą kolejne spółki.

Uwaga, mamy zator. Nie dopuścić do rozprzestrzeniania!

Jedna firma nie płaci, więc druga nie ma z czego zapłacić trzeciej. Zatory pieniężne powodują lawinę. Może ona pociągnąć za sobą kolejne spółki.

Duży sobie poradzi, mała firma może przez nierzetelnych kontrahentów nawet zbankrutować. Z badań Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan wynika, że zatory płatnicze stanowią poważną barierę rozwoju dla prawie 53 proc. małych i średnich przedsiębiorstw. Oznaczają one problemy z płynnością finansową, a stąd do kryzysu w firmie bardzo blisko. Dochodzenie praw na drodze sądowej jest czasochłonne —na rozstrzygnięcie sporów gospodarczych czeka się w naszym kraju średnio ponad 800 dni. Co gorsze, nawet decyzja sądu nie gwarantuje zwrotu należności, bo komornik może mieć problemy ze ściągnięciem długu.

Przyjaciele w potrzebie

Przedsiębiorca może udzielić kredytu kupieckiego i w ten sposób odroczyć termin płatności za dostarczone produkty i usługi. Godzi się tym samym na poniesienie pewnych strat, ale zyskuje pewność, że nie straci kontrahenta. Takie rozwiązanie ma wiele zalet. Oprocentowanie nie jest tak wysokie jak kredytów bankowych. Korzystający z kredytu kupieckiego cenią sobie także jego elastyczność. Zaciągając kredyt, nie trzeba dostarczać stosu dokumentów potwierdzających pozycję finansową, wymagania mogą tu być zmienne, zależą od wiarygodności firmy i wcześniejszych sposobów wywiązywania się z zobowiązań. Inną zaletą jest to, że otrzymane pieniądze można szybko wprowadzić i wycofać z działalności operacyjnej.

Przedsiębiorcy coraz częściej sięgają również po kredyt obrotowy, czyli po pieniądze z banku na finansowanie bieżących potrzeb firmy, między innymi na płatności dla kontrahentów. Inni decydują się na korzystanie z usług faktora, który odblokowuje finanse przedsiębiorstwa, odkupując jego należności i szybko wypłacając zaliczkę. Sięga ona najczęściej około 80 proc. całkowitej sumy, pomniejszonej o prowizję faktora. Po otrzymaniu spłaty należności faktor wypłaca przedsiębiorstwu pozostałą część. Firma faktoringowa zajmuje się ponadto monitorowaniem spłat i prowadzi konta odbiorców swojego klienta, uwalniając dodatkowo jego czas potrzebny na zarządzanie firmą.

Różne rozwiązania

Faktorzy często podkreślają, że usługa faktoringowa nie jest prostym finansowaniem, ale raczej pakietem usług.

— W ramach prowizji zapłaconej faktorowi klient dostaje pomoc specjalisty, który monitoruje spłaty i stan konta klientów. Tymczasem firma, która skorzysta z kredytu, będzie musiała sama dbać o zarządzanie należnościami i monitorowanie kondycji kontrahentów — opowiada Krzysztof Kuniewicz, dyrektor generalny Bibby Factors Polska.

Faktoring jest mniej sformalizowany od kredytu i wymaga mniejszej liczby zabezpieczeń.

— Faktor nie wymaga zabezpieczeń materialnych. Podstawowym zabezpieczeniem faktoringu jest wykupiona wierzytelność — zaznacza Krzysztof Kuniewicz.

Dla wielu przedsiębiorców ważny jest czas, a faktoring jest szybkim sposobem na zdobycie finansowania.

— Potrafimy podjąć decyzję nawet w 24 godziny. Przy tradycyjnym kredycie na pieniądze trzeba czekać znacznie dłużej — dodaje Krzysztof Kuniewicz.

A zalety kredytu obrotowego? Zdaniem bankowców, kredyt obrotowy jest niezależnym finansowaniem działalności bieżącej, oderwanym od relacji z kontrahentami. W tym względzie różni się od kredytu kupieckiego czy faktoringu.

— Korzystanie z kredytu kupieckiego wymaga odpowiednich ustaleń, na przykład z dostawcami, którzy nie zawsze chętnie godzą się na odroczone terminy płatności — uważa Łukasz Walat z ING Banku Śląskiego.

Kredyt obrotowy jest prostym i często tanim źródłem finansowania.

— Maksymalną elastyczność zapewnia kredyt w rachunku bankowym, gdy wpływy na rachunek powodują obniżenie zadłużenia i, w konsekwencji, mniejsze koszty jego obsługi — dodaje Łukasz Walat.

Różnic między obiema usługami jest więcej. Kredyt obrotowy udzielany jest na kilka miesięcy lub na rok, a jego wysokość jest ustalana na podstawie oceny bieżącej i przewidywanej sytuacji ekonomiczno-finansowej klienta. Umowa faktoringu zawierana jest z kolei na czas nieokreślony. Faktorzy najczęściej pracują z tym samym klientem przez wiele lat.

Najważniejsze jest jednak to, że faktoring i kredyt obrotowy wcale się nie wykluczają. Firma może korzystać z jednej usługi lub z obydwu jednocześnie.

Bartosz Dyląg

Martyna Mroczek

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Dyląg, Martyna Mroczek

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu