Towarzystwa nadal nie wiedzą, w jaki sposób zostaną opodatkowane dochody uzyskiwane przez posiadaczy polis na życie. Część agentów zapewnia, że zyski z ubezpieczeń na życie zawartych przed 1grudnia nie będą opodatkowane i zachęcają do jednorazowych, dużych wpłat.
Na pytanie, w jaki sposób i które polisy zostaną objęte 20-proc. podatkiem od zysków kapitałowych przedstawiciele towarzystw ubezpieczeniowych rozkładają ręce.
— Nie ma na razie rozporządzeń wykonawczych do ustawy. Nasi specjaliści zajmują się tą sprawą — twierdzi Jan Rościszewski, prezes Cardif TUnŻ.
Jego zdaniem nikt na rynku nie wie jeszcze, jak miałoby wyglądać opodatkowanie polis.
— Jeżeli jednak będziemy trzymać się ściśle tekstu ustawy, to wynika z niego, że po pierwszym marca zyski z tytułu składek przeznaczanych częściowo na inwestycje powinny być opodatkowane — twierdzi prezes Cardif.
Innego zdania jest pragnący zachować anonimowość prezes jednego z towarzystw.
— Według naszych prawników, polisy, które zostały zawarte przed końcem listopada, nie podlegają opodatkowaniu. Dotyczy to także umów, które z powodu nieopłacania składek zostały już rozwiązane, ale można je przecież teraz wznowić — twierdzi nasz rozmówca.
Agenci korzystając z tej interpretacji zwracają się więc do klientów, którzy przestali opłacać składkę, proponując im wznowienie „upadłej” polisy. Rzeczywisty sposób i realny zakres opodatkowania będzie więc znany dopiero po marcu, kiedy to poznamy wymagania urzędów skarbowych.
— Stosunkowo proste będzie opodatkowanie zysków z inwestycji funduszy ubezpieczeniowych. Tu jednak też pojawią się trudności z odliczeniem kosztów zarządzania i gwarancji. Trudne też będzie naliczanie podatku w przypadku funduszy mieszanych —twierdzi Jan Rościszewski.
Jeszcze większe problemy mogą pojawić się w przypadku próby obłożenia podatkiem tradycyjnych polis na życie, gdzie oddzielenie części ochronnej od oszczędnościowej jest niezwykle trudne. W rezultacie osoby posiadające polisy na życie nie wiedzą, jaki skutek przyniosą poczynione dzisiaj inwestycje.