Tu zaszła zmiana, ale Polska nadal w ogonie

BMK
opublikowano: 27-12-2006, 00:00

Powstają nowe miejsca pracy, coraz mniej osób jej nie ma. Firmy zaczęły wreszcie lepiej płacić, a mimo to zwiększają wydajność.

Tego nie przewidywali nawet najwięksi optymiści. W ciągu jedenastu miesięcy 2006 r. szeregi bezrobotnych zarejestrowanych w powiatowych urzędach pracy opuściło 580 tys. osób, a stopa bezrobo- cia spadła z 18 proc. do niecałych 15 proc., najniższego poziomu od sześciu lat. Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności wskazują na jeszcze lepsze wyniki: między trzecim kwartałem 2005 r. a trzecim kwartałem 2006 r. ubyło bowiem 780 tys. bezrobotnych.

Ekonomiści są jednak zgodni, że nie jest to zasługa Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, lecz nad wyraz dobrej koniunktury, która zwiększała zapotrzebowanie na nowych pracowników, oraz masowej emigracji zarobkowej Polaków.

W rekordowym tempie rosło też zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw, któremu towarzyszył wzrost płac (w ciągu pierwszych jedenastu miesięcy wyniósł 4,7 proc., wobec 3,3 przed rokiem).

— W tym roku firmy wykorzystały moce produkcyjne i by mogły zwiększać skalę produkcji, musiały zwiększać zatrudnienie — wyjaśnia Jeremi Mordasewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

Tempo wzrostu zatrudnienia cieszy tym bardziej, że do niedawna sądzono, iż istotna poprawa w tym zakresie wymaga wzrostu gospodarczego znacznie przekraczającego 5 proc. PKB.

Rosnące zatrudnienie i pła- ce nie przeszkodziły przedsię- biorstwom w zwiększaniu wydajności.

— Mimo ożywienia na rynku pracy utrzymała się wyraźna tendencja wzrostowa produktywności. Wydajność pracy wzrosła w pierwszych trzech kwartałach o 3,3 proc., podczas gdy w tym samym okresie 2005 r. zwiększyła się o 1,6 proc. — mówi Piotr Kalisz, ekonomista Banku Han-dlowego.

Mimo znacznej poprawy poziom bezrobocia plasuje Polskę w ogonie państw europejskich. W wielu regionach kraju wciąż przekracza ono 20 proc. Niepokojące są także statystyki dotyczące młodych (do 24. roku życia) osób, wśród których stopa bezrobocia wynosi prawie 28 proc.

Jednak zdaniem Witolda Orłowskiego z Pricewaterhouse- Coopers, w rzeczywistości bezrobocie jest niższe ze względu m.in. na szarą strefę i migrację zarobkową Polaków. Według niego wynosi ono około 10 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: BMK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu