TUI czai się na 20 proc. rynku

MAG
opublikowano: 27-10-2010, 00:00

W ubiegłym roku była strata, w tym są zwyżki. W przyszłym touroperator chce mocno powalczyć o klienta.

W ubiegłym roku była strata, w tym są zwyżki. W przyszłym touroperator chce mocno powalczyć o klienta.

Ten, komu TUI kojarzy się z drogimi wakacjami, może się zdziwić: firma zamierza obniżać ceny, które już tego lata spadły o 20 proc.

— Długo nie przywiązywaliśmy do tego wagi, ale teraz przechodzimy do ataku. To my będziemy kształtować rynek, pokazywać, co może zaoferować — zapowiada odważnie Marek Andryszak, prezes TUI Poland.

Latem 2011 r. ceny będą o 15-20 proc. niższe od tegorocznych. Dzięki temu ma przybyć klientów.

— Nasz cel to dojść do minimum 20 proc. rynku w 3-5 lat. W przyszłym roku chcemy mieć 15 proc. — mówi Marek Andryszak.

Teraz firma ma 13 proc. udziałów na rynku turystycznym i jest — jak szacuje — w pierwszej trójce operatorów.

— Na pierwszym miejscu jest Itaka. Triada jest przed nami lub za nami, to się okaże, gdy firma poda wyniki — mówi prezes TUI Poland.

Firma miała w tym roku około 150 tys. klientów i przychody 370 mln zł — wynika z szacunków "PB". Zanotowała spory wzrost, mimo że rynek skurczył się o 10 proc. Zima też zapowiada się dobrze: firma zwiększyła liczbę klientów o 21 proc., a obroty — o 17 proc.

W przyszłym sezonie letnim TUI obiecuje 107 kierunków wakacyjnych, o 10 więcej niż w tym, lepsze połączenia dzięki współpracy z Enter Air, polską linią czarterową założoną w kwietniu przez osoby związane z Centralwings, możliwość rezerwacji miejsc w samolotach i wiele promocji. Touroperator zagwarantuje agentom dostęp do systemu sprzedaży biletów lotniczych. Z kolei marka Scan Holiday zostaje zachowana wyłącznie dla produktu TUI przeznaczonego dla rodzin: TUI Family.

Marek Andryszak przewiduje, że w przyszłym roku rynek urośnie o 15 proc.

— Po dwóch ciężkich latach musi to nastąpić, chociaż spodziewam się, że także tym razem pojawią się jakieś zewnętrzne czynniki, które nam utrudnią życie. Pracuję w branży 10 lat i tylko w dwóch latach nie mieliśmy katastrof. Pytanie tylko, czy w 2011 r. będzie to jedno wydarzenie, czy — jak w tym roku —cała seria — podsumowuje Marek Andryszak.

W kryzysowym 2009 r. TUI Poland miał 28 mln zł straty. Prezes przyznaje, że w tym roku wyjście na zero będzie trudne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MAG

Polecane