Turbulencje? W 2012 r.

pb.pl
opublikowano: 07-09-2010, 00:00

Bez reform nigdy nie wrócimy na ścieżkę 5-procentowego wzrostu — mówi były wiceprezes NBP.

Krzysztof Rybiński odpowiada na pytania czytelników pb.pl, dotyczące m.in. rządu, inwestycji, Chin, emerytur i strefy euro

Bez reform nigdy nie wrócimy na ścieżkę 5-procentowego wzrostu — mówi były wiceprezes NBP.

Jakie byłyby skutki ekonomiczne i społeczne, gdyby zrealizować postulaty Janusza Korwin-Mikkego?

Żeby je zrealizować, Polska musiałaby wystąpić z Unii Europejskiej. Postulaty JKM to kwintesencja kapitalizmu, jeszcze nikt nie wymyślił lepszego systemu gospodarczego. Bez szans na przeprowadzenie w socjalnej Europie. Jak już opadłby kurz po szoku, to Polska rozwijałaby się w tempie 10 proc. rocznie.

Myśli pan o karierze politycznej?

Nie, choć wiele osób mi to sugeruje.

Co mogłoby nakłonić pana do pracy w rządzie?

W rządzie mógłbym zaakceptować tylko stanowisko premiera, gdybym miał za sobą stabilną większość sejmową. Żeby przeprowadzić konieczne reformy i odejść po czterech latach w poczuciu dobrze wykonanej roboty. Ale nie planuję takiej kariery.

Jakie zmiany wprowadziłby pan, gdyby dzisiaj został ministrem finansów?

W sferze finansów publicznych — żadnych. Sejm przed wyborami odrzuciłby wszystkie reformatorskie ustawy (KRUS, mundurówki etc.). Za to próbowałbym zreformować obecne regulacje otoczenia biznesu, które są wrogie dla firm. Trzymam kciuki za ministra Jassera, mądry człowiek, tylko może nie mieć wsparcia.

Co pan myśli o wprowadzeniu kwoty wolnej od podatku giełdowego?

Mamy 100-miliardową dziurę budżetową. Nie ma miejsca na obniżki żadnych podatków.

Proszę wskazać największy błąd i najlepsze posunięcie obecnego rządu.

Błąd — zaniechanie reform. Sukces — mistrzostwo świata w public relations.

Czy dostrzega pan tendencję do autoograniczania się ekonomistów w krytyce wobec działań i planów rządu Tuska z obawy o możliwe reperkusje?

Tak. Widzę, jak niektórzy moi znani koledzy inaczej się wypowiadają w mediach, a inaczej prywatnie (bardziej krytycznie). I mają ku temu podstawy. Kilkakrotnie mnie ostrzegano przed ostracyzmem, kilka razy mi grożono (na przestrzeni minionych 10 lat). Jakoś przetrwałem i nie zatraciłem wyrazistości poglądów.

Ile lat zajmie Polsce powrót na ścieżkę wzrostu PKB powyżej 5 proc.?

Bez reform już nigdy nie wrócimy na tę ścieżkę. Z reformami — jakieś 3 lata.

Który rok będzie kluczowy dla polskiego budżetu —2010, 2011, 2012...?

2012. Jeżeli nie będzie reform, doświadczymy poważnych turbulencji finansowych.

Jeśli sytuacja na giełdzie wyprzedza sytuację w gospodarce, a perspektywy dla polskiej gospodarki są obiecujące (wzrost PKB, konsumpcji, inwestycji itd.), to kiedy WIG20 osiągnie poziom 3000 punktów?

W Polsce będzie przejściowe ożywienie wzrostu w 2011 r. (kumulacja inwestycji finansowanych pieniędzmi unijnymi), potem znowu będzie gorzej. Nie wiem, czy giełda zareaguje na tymczasową poprawę, czy będzie dyskontowała długofalowe spowolnienie. Polecam artykuł z IMF z 1 września, gdzie piszą o ryzyku bankructwa USA. Jak rynki zaczną wyceniać to ryzyko, to 3000 punktów nie osiągniemy w tej dekadzie.

W co pan inwestuje?

Przede wszystkim w dzieci. Czekam na poważną korektę na światowych rynkach finansowych.

Jak ocenia pan ryzyko wystąpienia bańki na rynku obligacji?

Prawdopodobieństwo jest bardzo wysokie, bo Ben Helikopter będzie drukował pieniądze jeszcze przez jakiś czas. To są procesy nieliniowe i z reguły zaskakują rynki.

Kiedy nastąpi krach na rynku obligacji w USA?

Na pewno nastąpi w ciągu kilku lat, będzie powiązany z obniżeniem ratingu USA.

Jak ocenia pan sytuację na rynku nieruchomości w Chinach?

Bańka, która albo pęknie, albo władze rozładują ją w sposób kontrolowany.

Wspólna waluta jest dobrym pomysłem dla rozwoju krajów strefy euro. Lecz przypadek Grecji (i nie tylko) pokazał, że nie wszyscy jej członkowie dorośli do wprowadzenia euro. Czy dalej opłacalne jest jak najszybsze przystąpienie do strefy euro? A jeśli nie, to kiedy będzie właściwy moment?

Nie ma reform, więc dziura budżetowa nie pozwoli nam na wstąpienie do EMU w ciągu najbliższych kilku lat. Gdy będą reformy, to wtedy jak najszybciej, ale tylko po dobrym kursie, czyli w przedziale 4.00 — 4.50.

Niedawno jeden z banków zalecał nam model szwedzki, czyli wypełnianie kryteriów, zapowiadanie wejścia, ale pozostawanie poza strefą euro. Co pan na to?

O modelu szwedzkim będziemy mogli mówić, jak osiągniemy szwedzkie wskaźniki zatrudnienia i innowacyjności. Dla Polski lepsze byłoby wejście do euro po dobrym kursie poparte ambitnymi reformami.

W co powinien inwestować młody człowiek, który może odłożyć zaledwie 200-300 zł na miesiąc, by za 20-30 lat nie martwić się o swoją przyszłość?

W siebie. Szkolenia, budowanie kapitału relacji. Jak coś zostanie, to w akcje w Chinach, ale uwaga na timing.

Czy nie lepiej dać ludziom względną wolność i pozwolić im samym na inwestowanie oszczędności?

Nie można pozwolić ludziom, żeby sami oszczędzali według własnego uznania, bo niektórzy wszystko wydadzą i na stare lata przyjdą do pana z żądaniem, żeby pan ich utrzymywał. I będzie pan musiał, bo w cywilizowanym europejskim kraju ludzie nie mogą umierać z głodu na ulicach.

Kiedy wybuchnie rewolucja i nastąpi likwidacja wielkokapitalistycznej burżuazji i kapitalizmu?

W 2023 roku.

Więcej na www.pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: pb.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy