Turecka lira zamiast rubla

Materiał partnera
22-05-2015, 00:00

Statystyki brokerów pokazują, że inwestorzy na forex najczęściej skupiają się na wzajemnych relacjach pomiędzy euro, dolarem, funtem, jenem i frankiem.

Dość popularnymi parami są też USD/PLN i EUR/PLN. Skupienie handlu na tzw. majors i walutach lokalnych dla miejsca pochodzenia inwestora to pochodna dużej dostępności informacji i wsparcia analitycznego poświęconego tym parom. Bardziej zaawansowani inwestorzy szukają okazji także na mniej popularnych rynkach, zwłaszcza że te dają możliwości osiągnięcia zysku na dłuższych trendach. Często są one oparte na tzw. carry-trade, czyli strategiach polegających na osiąganiu dodatkowego przychodu z tytułu korzystnych stawek swap (bazują one na różnicy w oprocentowaniu jednej waluty względem drugiej).

Jednym z najbardziej zyskownych „egzotyków” na platformie BossaFX był w ostatnich miesiącach rosyjski rubel, który od początku roku przyniósł ponad 13 proc. zysku w stosunku do dolara, oraz 20 proc. w relacji do euro. Potencjalny zysk zwiększyły też wysokie stopy procentowe w Rosji, które przejściowo wynosiły nawet 17 proc. Trzeba jednak przyznać, że takiej inwestycji towarzyszyło niewspółmiernie wysokie ryzyko polityczne, a rubel zwyczajnie odreagował silną przecenę z czwartego kwartału ubiegłego roku. Z drugiej strony — aprecjacja rubla dobrze wpisała się w odreagowanie na rynku ropy.

Niewykluczone jednak, że rosyjska waluta najlepsze miesiące tego roku ma już za sobą, zwłaszcza że działania lokalnych władz mogą zahamować trend wzrostowy. Wydaje się, że godnym następcą może okazać się turecka lira, która traciła w ubiegłych miesiącach. Najpierw nie zyskała na taniejącej ropie (taka sytuacja jest korzystna dla tamtejszego budżetu), a potem na drukowaniu pieniądza przez Europejski Bank Centralny oraz serii słabszych danych z USA, które zrewidowały oczekiwania rynku wobec zacieśnienia polityki przez Rezerwę Federalną. Powodem były obawy, że zaplanowane na 7 czerwca wybory parlamentarne w Turcji zwiększą niestabilność polityczną w kraju. Sondaże wskazywały, że rządząca partia AKP może nie zdobyć wystarczającej większości, a rozmowy w sprawie zbudowania koalicji mogą być bardzo trudne. Inwestorom nie podobało się też utrzymujące się napięcie w relacjach pomiędzy prezydentem Erdoganem a szefem banku centralnego. To jednak zaczyna się zmieniać — sondaże zaczynają znów preferować AKP, a magnesem dla liry będą wysokie stopy procentowe w Turcji (7,50 proc.) oraz rysująca się perspektywa korekty na rynku ropy naftowej.

MAREK ROGALSKI, główny analityk walutowy DM BOŚ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Turecka lira zamiast rubla