Tusk: pozyskanie czołgów to korzyści obronne, społeczne i przemysłowe

PAP
22-05-2014, 18:07

Pozyskanie nowej partii używanych czołgów z Niemiec przyniesie korzyści obronne, społeczne i przemysłowe - ocenił w czwartek w Żaganiu (Lubuskie) premier Donald Tusk. Z kolei szef MON Tomasz Siemoniak mówił, że tradycyjne rodzaje broni wciąż są potrzebne.

Szef rządu przyjechał do Żagania, gdzie w ostatni piątek do 34. Brygady Kawalerii Pancernej trafiła pierwsza partia czołgów Leopard 2 w wersji A5. Pozyskano je z rezerw Bundeswehry.

Szef rządu zastrzegł, że jego przyjazd do jednostki w dniu, gdy wzrasta napięcie na Ukrainie, to zbieg okoliczności. "Tak naprawdę od dłuższego czasu czekałem na ten moment, żeby móc zobaczyć pierwsze czołgi z tej grupy czołgów Leopard, które udało nam się uzyskać od naszego zachodniego sąsiada" - powiedział Tusk.

Zdaniem premiera dzięki pozyskaniu uzbrojenia uda się osiągnąć co najmniej trzy pozytywne efekty. Po pierwsze, 119 czołgów i razem z nimi ok. 200 innych pojazdów wsparcia i zabezpieczenia to "z punktu widzenia naszej obronności bardzo, bardzo mocne wsparcie, wyraźne wzmocnienie naszych możliwości". "To nie są zupełnie nowe czołgi, ale ich poziom to jest ciągle najwyższa klasa światowa" - powiedział Tusk.

Po drugie, powody do radości - zdaniem szefa rządu - mają mieszkańcy Żagania. "To są miejsca pracy, to są etaty wojskowe, ale tutaj w jednostce, w Żaganiu" - powiedział premier. Przypomniał, że w żagańskiej brygadzie do 2016 r. będzie nowych 2-2,5 tys. nowych etatów, z czego w najbliższym czasie - 900. "To jest ważny powód społeczny, że mamy większe możliwości obronne i równocześnie bardzo poważna ulga dla rynku pracy w tej części Lubuskiego" - powiedział Tusk.

Po trzecie, jak zaznaczył premier, Leopardy 2 przyniosą korzyści polskiemu przemysłowi obronnemu, bowiem zbliża się modernizacja starszej generacji tych czołgów, która od dekady jest na wyposażeniu 10. Brygady Kawalerii Pancernej w Świętoszowie (Dolnośląskie). "To będą zadania dla polskich firm" - mówił Tusk, przypominając, że jedyne konsorcjum, które ubiega się o kontrakt, składa się z polskich przedsiębiorstw. Jak powiedział premier, według szacunków sama obsługa i modernizacja czołgów Leopard 2 przyniesie ok. 500 miejsc pracy.

Szef rządu przypomniał też, że obecnie kończy się "kluczowy etap" konsolidacji przedsiębiorstw przemysłu obronnego w Polskiej Grupie Zbrojeniowej (tzw. Pegaz). "Ten etap dziś kończymy poprzez wniesienie kapitału przez Skarb Państwa w wysokości 4 mld zł. To są spółki i firmy zbrojeniowe z udziałem Skarbu Państwa. Dzięki temu mamy realną szansę na konkurowanie w Europie i zbudowanie polskiego modelu uczestnictwa w polityce zbrojeniowej Europy. Pracujemy w Europie nad tym, żeby dochodziło do pewnej specjalizacji, co będzie polegało na tym, że my w Polsce będziemy produkowali i naprawiali zgodnie z naszą specjalnością nie tylko na własny użytek, ale też na eksport" – mówił Tusk.

Zwrócił też uwagę, że Polska, ubiegając się o czołgi z rezerw Bundeswehry, konkurowała z wieloma krajami. Pochwalił się przy tym, że do sukcesu przyczyniła się jego osobista rozmowa z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Wtórował mu szef MON Tomasz Siemoniak, który powiedział, że rozmowa z Merkel z listopada 2012 r. "przechyliła szalę na polską korzyść".

Minister obrony podkreślił, że poza kwestią realizacji programu modernizacji polskich sił zbrojnych i m.in. względami społecznymi czołgi Leopard 2 "są po prostu potrzebne Wojsku Polskiemu" i znacząco zwiększą nasze zdolności obronne. "Mimo rozwoju nowych technik i wielkich potrzeb w tych obszarach, stare, dobre tradycyjne rodzaje broni wciąż są potrzebne" - powiedział szef MON.

Zwrócił uwagę, że na decyzję o przydzieleniu nowych czołgów do jednostki w Żaganiu, nazywanym czasem "pancerną stolicą Polski", wpływ miał także "ogromny entuzjazm" społeczności lokalnej. "Dostałem kilkaset widokówek od mieszkańców proszących, żeby właśnie w Żaganiu te czołgi znalazły swoje miejsce" - powiedział Siemoniak.

Premier zapowiedział, że w przyszłym tygodniu znów będzie w Lubuskiem. "Po spotkaniu w Brukseli bezpośrednio przyjadę na Ziemię Lubuską i będę na wielogodzinnym spotkaniu w Gorzowie rozmawiał nie tylko o gorzowskich i zielonogórskich problemach, ale generalnie o Ziemi Lubuskiej i o szansach europejskich oraz pieniądzach na inwestycje. Ja jestem od tego, żeby załatwiać możliwości, a w jaki sposób wykorzystacie je na miejscu, to będzie wasze zadanie" – powiedział Tusk.

W piątek do Żagania przyjechało pociągiem 11 czołgów Leopard 2A5. To pierwsza partia dostarczona w ramach wartego ok. 180 mln euro kontraktu, który ministrowie obrony Polski i Niemiec podpisali w listopadzie 2013 r. Zgodnie z nim do Polski trafi 119 czołgów Leopard 2 - głównie w wersji A5 (105 pojazdów), a także A4 - oraz ponad 200 egzemplarzy sprzętu wsparcia i zabezpieczenia, m.in. wozy zabezpieczenia technicznego i ciężarówki. Dodatkowo do czołgów zostanie dostarczone specjalistyczne wyposażenie techniczne oraz laserowe symulatory strzelań.

Od dekady Wojsko Polskie używa 128 Leopardów 2A4. Zostały one wyprodukowane w Niemczech w połowie lat 80. i przejęte przez Polskę za symboliczną kwotę z nadwyżek Bundeswehry. Służą głównie w 10. Brygadzie Kawalerii Pancernej w Świętoszowie, kilkanaście kilometrów od Żagania. Według zapowiedzi MON, wkrótce ma rozpocząć się modernizacja dotychczas używanych czołgów.

Brygady z Żagania i Świętoszowa oraz 17. Wielkopolska Brygada Zmechanizowana wchodzą w skład 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej w Żaganiu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Polityka / Tusk: pozyskanie czołgów to korzyści obronne, społeczne i przemysłowe