Tusk: w wymiarze obyczajowym PO i PSL nie przewidują rewolucji

PAP
24-11-2007, 10:45

Premier Donald Tusk zapewnił w sobotę w Sejmie, że  "w wymiarze obyczajowym PO i PSL nie przewidują żadnych rewolucji". Odpowiadając na pytania posłów o edukację seksualną Polsce, Tusk stwierdził, że w tej kwestii potrzeba europejskich standardów. "Poziom kultury seksualnej to w Polsce temat ciągle wstydliwy" - ocenił szef rządu.

Tusk odpowiada w sobotę w Sejmie na pytania posłów, zadane w trakcie piątkowej debaty nad expose szefa rządu.

Według Tuska, w polskiej szkole nie ma cenzury. Jak powiedział, "możemy mówić o pewnych defektach programu szkolnego, w którym jest tak mało miejsca na edukację seksualną". Premier podkreślił, że bardzo wiele w tej kwestii zależy od nauczycieli, "a wcale nie tak dużo od nakazów odgórnych".

"Poziom kultury seksualnej to w Polsce temat ciągle wstydliwy, także dlatego, że jest to ciągle niski poziom" - uważa Tusk. Jak mówił, w tej kwestii potrzebujemy europejskich standardów. "Liczę na nieideologiczną i bez zapiekłości wspólną debatę na ten temat, co zrobić, by bez przesadnego zaufania do nakazów centralnych ten stan rzeczy naprawić" - powiedział Tusk.

Premier dodał, że "musi uspokoić" posłów PiS, którzy - jak mówił - "dopowiadają" mu z sali, że być może chodzi o "małżeństwa homoseksualistów".

"Nie wiem dlaczego niektórym edukacja seksualna kojarzy się od razu z małżeństwami homoseksualistów" - powiedział Tusk. Jak dodał, "jemu kojarzy się z czymś zupełnie innym".

"W tym wymiarze obyczajowym PO i PSL żadnych rewolucji nie przewiduje, wręcz przeciwnie - jesteśmy w tej mierze przywiązani do zapisów w naszych obu deklaracjach ideowych. Sięgamy także do tradycji chrześcijańskiej w sposób nowoczesny, ale nie oznacza to w żadnym wypadku rewolucji obyczajowej" - zapewnił Tusk.

Odnosząc się do pomysłu wprowadzenia "bonu edukacyjnego" Tusk powiedział, że jego rząd chce nad nim pracować, choć zdaje sobie sprawę, że jest to "projekt ambitny, kontrowersyjny i jeśli będzie źle pomyślany, może przynieść skutki odwrotne od zamierzonych".

"Nie będzie tu żadnych pochopnych działań" - zapewnił Tusk. Jak dodał, rząd nie jest "owładnięty misją w tej sprawie". "PO i PSL uważają, że wszędzie tam, gdzie problemy rozwiązywać może człowiek, rodzina, wspólnota, nauczyciel z rodzicem, to może lepiej zaufać im" - mówił premier.(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Tusk: w wymiarze obyczajowym PO i PSL nie przewidują rewolucji