Tusk: zaprzysiężenie rządu - 16 listopada, rekomendacje na ministrów w ciągu 24 godzin

DI, PAP
opublikowano: 09-11-2007, 18:41

Desygnowany w piątek na premiera szef PO  Donald Tusk powiedział, że zaprzysiężenie jego gabinetu odbędzie się w piątek 16  listopada rano; w ciągu 24 godzin mają zostać przedstawione rekomendacje na  ministrów. "To najważniejszy dzień w moim życiu" - oświadczył Tusk po tym jak odebrał z rąk prezydenta Lecha Kaczyńskiego akt desygnowania na szefa rządu.

"Mam nadzieję, że tak jak obiecałem opinii publicznej, w ciągu 24 godzin te nasze rekomendacje - bo jeszcze nie decyzje, pan prezydent będzie pierwszą osobą w państwie, która otrzyma oficjalną informację - będą znane" - zapowiedział Tusk na konferencji prasowej w Sejmie godzinę po desygnowaniu.

Poinformował, że jego współpracownikami w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów będą: Sławomir Nowak, Paweł Graś i Tomasz Arabski (wiceprezes Radia Gdańsk, wcześniej dyrektor w katolickim Radiu Plus i naczelny "Dziennika Bałtyckiego"). Graś ma odpowiadać w Kancelarii za sprawy związane z bezpieczeństwem. Szef PO potwierdził po raz kolejny, że Radosław Sikorski dostanie rekomendację na szefa MSZ.

Tusk zapowiedział, że Rada Krajowa PO i Rada Naczelna PSL w sobotę podejmą decyzje o "zawiązaniu koalicji". Poinformował, że w piątek 16 listopada nastąpi zaprzysiężenie gabinetu, "a tydzień później, w następny piątek - expose".

Szef PO przyznał, że chciałby ustalić z prezesem PSL Waldemarem Pawlakiem główne tezy swojego expose.

Tusk wyraził nadzieję, że jego współpraca z prezydentem Lechem Kaczyńskim będzie "nacechowana zaufaniem i narodową solidarnością", oraz że obaj "przy wszystkich różnicach" będą wspólnie reprezentować interes Polski za granicą.

Pytany jak ocenia formę desygnowania i kilkunastosekundowy czas trwania uroczystości w Pałacu Prezydenckim, Tusk zaznaczył, że "to nie było przyjęcie towarzyskie". Dodał, że nominacje przyjął z wielką satysfakcją. Prezydent wręczył szefowi PO akt desygnacji w Sali Hetmańskiej Pałacu Prezydenckiego; nie było wypowiedzi, przez krótką chwilę fotoreporterzy mogli robić zdjęcia. Następnie prezydent i Tusk rozmawiali krótko, już bez obecności mediów.

"Przez tych kilkanaście dni oczekiwań przygotowywałem się także psychicznie do tego, że współpraca z prezydentem nie będzie prawdopodobnie łatwym chlebem. Liczyłem na nominację, a nie na szczególne serdeczności" - powiedział szef PO

Dodał, że odbył z prezydentem konkretną rozmowę, m.in. na temat przyszłego rządu. "Przyjąłem do wiadomości opinie prezydenta nie podzielając ich" - zaznaczył szef Platformy. Wyjaśnił, że prezydentowi chodziło o kilka nazwisk.

Minister w Kancelarii Prezydenta Michał Kamiński powiedział dziennikarzom, że prezydent ma zastrzeżenia do dwóch kandydatur na ministrów: Radosława Sikorskiego na szefa MSZ i Zbigniewa Ćwiąkalskiego na ministra sprawiedliwości. Zaznaczył jednocześnie, że - jeśli nadal pozostaną kandydatami na ministrów - to prezydent i tak powoła ich w skład rządu.

"Żadna z tych opinii (prezydenta) nie zmieniła mojej opinii na temat przydatności dla Polski ludzi, których będę rekomendował. Jestem prawie pewny, że kończy się ostatecznie czas, kiedy politycy sprawujący najwyższe urzędy w państwie będą uprawiali politykę insynuacji i oczerniania swoich konkurentów politycznych bez żadnego istotnego powodu" - oświadczył Tusk.

Szef PO zapewnił, że czasy konfliktu politycznego i politycznej wojny zakończą się. "Chciałbym dziś przyrzec Polakom, że Polska stanie się krajem wolnym i solidarnym, a wszystkie działania przyszłego rządu i moje jako premiera będą służyły wolności i solidarności" - podkreślił.

Tusk zadeklarował, że będzie chciał uwolnić Polaków od nadmiaru przepisów i biurokracji. Jak dodał, wspólnie z PSL wierzy, że "największym skarbem narodowym" jest energia, pomysłowość i kreatywność Polaków. "Zrobimy wszystko, żeby uwolnić tę energię od niepotrzebnych więzów" - zapowiedział.

"Chciałbym zapewnić wszystkich Polaków, że będziemy egzekwować prawo i będziemy bezlitośni wobec tych, którzy łamią prawo, także jeśli reprezentują, czy reprezentowali, jakąkolwiek władzę" - oświadczył szef PO. Zapewnił, że rząd PO-PSL będzie rządem, który zrobi wszystko, "aby uczciwym obywatelom żyło się lepiej i swobodniej".

Tusk powiedział, że dzień desygnacji jest najważniejszym w jego życiu. Dziękował wszystkim, którzy "poszli do wyborów z nadzieją, że życie w Polsce można zmienić na lepsze, że można zmienić politykę".

Pytany jak ocenia ochronę BOR, która będzie mu od piątku towarzyszyła zaznaczył, że "ochrona (...) nie musi i nie powinna być demonstracją siły, przepychu czy przywilejów władzy". Pytany, czy przeniesie się do Kancelarii Premiera odparł, że "do piątku (zaprzysiężenia rządu) da sobie radę w dotychczasowym trybie".

Na pytanie dziennikarza rosyjskiego o przyszłe relacje na linii Warszawa-Moskwa, Tusk odparł: "Widzę realne - nie mówię, że łatwe - przesłanki do poprawy relacji polsko-rosyjskich. "Z całą pewnością większe zaufanie i większa wzajemna wyrozumiałość to na pewno niezbędna atmosfera, żeby nastąpiły pierwsze kroki ocieplające relacje polsko-rosyjskie" - ocenił. Zastrzegł, że dobra wola musi być "symetryczna i obustronna".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane