„Tuż poniżej” czego?

Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.
opublikowano: 29-11-2018, 10:04

Dolar zanurkował a Wall Street skoczyło w reakcji na słowa szefa Fed Powella, które zostały odebrane jako gołębie, chociaż reakcja rynku wydaje się przesadzona i więcej mówi o podwyższonej wrażliwości inwestorów na informacje z Fed. Jednak na zagubionym rynku każdy kierunek jest dobry i z błędnej histerii może urodzić się coś dobrego.

Wczoraj rynkiem wstrząsnęły słowa szefa Fed Jerome’a Powella, według którego stopy procentowe są „tuż poniżej” poziomu neutralnego, co błyskawicznie zostało zinterpretowane jako sygnał rychłego końca cyklu podwyżek. Inwestorzy stali się ostatnio bardzo przewrażliwieni na punkcie komentarzy z Fed i analizowali każdy komentarz, który mógłby świadczyć, że globalne spowolnienie i wyhamowanie inflacji (tąpnięcie cen ropy naftowej) będzie skłaniać Fed do przerwania, albo całkowitego zakończenia, cyklu podwyżek. Stąd „tuż poniżej” Powella może oznaczać, że po przesądzonej podwyżce w przyszłym miesiącu przyszły rok może nic już nie przynieść w temacie zacieśniania monetarnego.

Jednak czy na pewno przekaz Powella był tak gołębi? Niekoniecznie. Pełna wypowiedź Powella brzmiała: „stopy procentowe wciąż są historycznie nisko i pozostają tuż poniżej szerokiego przedziału szacunków poziomu, który mógłby zostać uznany za neutralny gospodarki”. Jest ogromna różnica w tym, czy uznajemy poziom neutralny jako 2,5 proc. (i dzieli nas od niego jedna podwyżka), czy gdzieś w przedziale 2,5-3,5 proc. Takie sformułowanie nie powinno być odebrane jako wyraźnie gołębie. To, że Fed coraz intensywniej poszukuje stopy neutralnej i analizuje dane z gospodarki krajowej i światowej wiadomo już od jakiegoś czasu i dla rynku nie powinno być to niespodzianką. Sam Powell wczoraj potwierdził swój ostrożny, ale pozytywny ton w opisie sytuacji gospodarczej. Stąd reakcja dolara i rynku akcji wydaje się przesadzona, ale może też być produktem niepewności, jaka w ostatnich tygodniach panowała na rynkach. Brak kierunku i duży bagaż czynników ryzyka tłamsiły apetyt na ryzyko, zatem perspektywa (nawet mglista) wyhamowania normalizacji polityki Fed jest pretekstem dobrym, jak każdy inny, by nadać kierunek. Jeśli do tego dołożyłyby się pozytywne doniesienia ze spotkania Trump/XI na szczycie G20 w weekend, rynki mogą dostać impuls do realizacji grudniowego rajdu.

Rynek akcji stoi przed szansą, pytanie czy ją wykorzysta? Na FX dolar już dawno przestał być wzmacniany wizją jastrzębiego Fed, ale trzymało go posiadanie statusu waluty pierwszego wyboru przy rosnącej awersji do ryzyka. Przy poprawie klimatu inwestycyjnego ta zaleta przestanie być istotna i dolar może zaliczyć wyjątkowo słabą końcówkę roku. I to prędzej z tego powodu, a nie dlatego, że Powell zapowiedział zwrot w polityce Fed. Warto o tym pamiętać w sytuacji, gdy sentyment rynkowy się jednak nie podniesie.   

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / „Tuż poniżej” czego?