Tuż przed rozwodem i fuzją BPH i Pekao pokazały klasę

Eugeniusz Twaróg
15-11-2007, 00:00

To był ostatni taki kwartał dla obu banków. Czy Bank BPH pokaże jeszcze kiedyś takie wyniki? Bo Pekao na bank.

Banki udowodniły, że przed trudnymi zmianami potrafią dobrze zarabiać

To był ostatni taki kwartał dla obu banków. Czy Bank BPH pokaże jeszcze kiedyś takie wyniki? Bo Pekao na bank.

Od grudnia, po trudnym, nigdy w sumie nie skonsumowanym związku, po podziale majątku BPH i Pekao pójdą własnymi drogami. Wczoraj po raz ostatni zaprezentowały wyniki jeszcze przed fuzją, po której ten pierwszy spadnie do drugiej ligi, a drugi zostanie rynkowym liderem. Miały się czym pochwalić, chociaż Bank BPH chyba bardziej.

BPH reloaded

— Wynik był bardzo dobry. Mimo że BPH jest w znacznie trudniejszej sytuacji niż Pekao, bo to on traci oddziały i klienci mogą w związku z tym czuć się niepewnie, to jednak poprawił większość wskaźników — mówi Marta Jeżewska, z DI BRE Banku.

Mocno napęczniała kasa banku, który po trzech kwartałach zarobił na czysto 1,299 mld zł — o 42 proc. więcej niż w ciągu dziewięciu miesięcy 2006 r. Józef Wancer, prezes Banku BPH, zapowiedział, że na koniec roku zysk brutto przekroczy 2 mld zł.

Głównym źródłem zasilania bankowej kasy były odsetki. Sporo też udało się wycisnąć z prowizji i opłat i to mimo kiepskiej sytuacji na rynkach finansowych w III kwartale. A trzeba pamiętać, że jedną trzecią wyniku „wyrabia” dla banku TFI BPH.

— To duże zaskoczenie, że BPH utrzymał wpływy z prowizji na poziomie z II kwartału — ocenia Marta Jeżewska.

Przy rosnących przychodach bank pod kontrolą trzyma wydatki. Koszty po trzech kwartałach wzrosły ledwie o 2 proc., przy czym pieniądze poszły przede wszystkim na podwyżki dla załogi. Bank BPH inwestuje w ludzi, ponieważ po rozwodzie z Pekao zamierza natychmiast zabrać się za odbudowę pozycji. Zacznie od pionu korporacyjnego, którego musiał się pozbyć w wyniku fuzji.

— Od 1 grudnia będziemy już z powrotem w biznesie korporacyjnym — zapowiada Wancer, prezes Banku BPH.

To pierwszy krok w kierunku stworzenia uniwersalnego banku, z mocnym pionem detalicznym (zostanie wzmocniony po połączeniu z GE Money Bank), korporacyjnym, TFI, leasingiem i faktoringiem. Odchudzony w wyniku fuzji BPH zamierza powrócić do dawnych rozmiarów i w ciągu trzech lat otworzyć 200 nowych oddziałów.

Pekao idzie w Polskę

Rozbudowę sieci planuje też Pekao, który od grudnia będzie mieć najwięcej placówek, ale nierównomiernie rozsianych po kraju. Nowy, większy bank ma opierać się na czterech filarach: bankowości dla gospodarstw domowych, zamożniejszych klientów, małych i średnich przedsiębiorstw oraz korporacji. W każdym z tych obszarów planowana jest daleko posunięta specjalizacja.

— Chcemy być najbardziej konkurencyjnym bankiem w Polsce. A mając tak solidne wyniki możemy optymistycznie patrzeć w przyszłość — mówi Jan Krzysztof Bielecki, prezes Pekao, odwołując się do wyników banku po trzech kwartałach.

Nie chodzi tylko o zyski, które wzrosły do 1,599 mld zł. Znacząco w górę poszedł też wskaźnik zwrotu z kapitału, dobijając do 24,7 proc. W odwrotnym kierunku zmierza wskaźnik kosztów do dochodów, który spadł do 48,8 proc.

Dariusz Górski z DB Securities chwali bank za ostrą dyscyplinę kosztów, które udało się utrzymać na niskim poziomie w tak trudnym okresie wchłaniania wydzielonej części Banku BPH. W ciągu trzech kwartałów wydatki wzrosły o 8,8 proc. Po stronie minusów wymienia spadek wpływów z opłat i prowizji w stosunku do II kwartału (-8,4 proc.).

— Wynik netto jest imponujący, niemniej po stronie przychodów nie widać zbyt dużej dynamiki — podsumowuje Dariusz Górski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Bank, PO

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Tuż przed rozwodem i fuzją BPH i Pekao pokazały klasę