Twórzmy państwo, w którym chce się płacić podatki

KS. JACEK WIOSNA STRYCZEK, duszpasterz ludzi biznesu, prezes Stowarzyszenia WIOSNA
22-05-2013, 00:00

Czas na gospodarczy patriotyzm

Klauzula generalna przeciwko unikaniu opodatkowania wprowadziła mnie w świat, który znam z dzieciństwa. To model wychowania dziecka oparty na zasadzie: bądź grzeczny. Jak można być grzecznym? Tego nigdy nie wiadomo. Jednego dnia wychowawca jest bardziej cierpliwy, więc można więcej, ale kiedy wstanie lewą nogą, to nawet samo „bycie w pobliżu” może być naganne.

Ks. Jacek Stryczek
Zobacz więcej

Ks. Jacek Stryczek

Podatki a moralność

Tezę, że płacenie podatków za granicą jest niemoralne, uważam za zabawną. Najpierw zerkam, kto jest tym moralistą, który ochoczo rzuca kamieniem w innych, a zaraz potem jestem gotów zrobić porządny rachunek sumienia. Pierwsze pytanie dotyczy tego, jak są wykorzystywane podatki, które są płacone w kraju. Ile kosztuje zarządzanie nimi. I oczywiście — zawsze i niezmiennie — dlaczego tak dużo. Optymalizacja kosztów obowiązuje nie tylko biznes, ale także państwo. Jeżeli państwo nie optymalizuje kosztów, lecz przerzuca swoje problemy na obywateli, to rozumiem, że nie mają oni ochoty być grzeczni. Kto więc ponosi większą winę: ten, który źle wykorzystuje publiczne pieniądze, czy ten, który nie chce się do tego dokładać.

Raj podatkowy

Pojęcie raju podatkowego ma w sobie coś zabawnego. W domyśle raj to miejsce, w którym człowiek chce przebywać. Nie trzeba go do tego zmuszać. Byliśmy już w systemie, który zmierzał w kierunku raju. Raj miał jednak zbudowane wysokie zasieki, nazywane żelazną kurtyną, i wymagał wiary w szczęście.

Zadaję sobie proste pytanie: czy muszę płacić podatki w tym kraju? Dlaczego nie miałoby mi się chcieć!!! Właśnie tego nie rozumiem w polityce wielu krajów Unii Europejskiej. I ostatnio coraz bardziej w Polsce. Dlaczego rząd, państwo i my wszyscy nie staramy się z Polski zrobić raju. Miejsca, w którym chce się żyć i chce się płacić podatki. Po co straszyć? Przecież wiadomo, że na razie nie ma szansy na powrót reżimowej struktury społecznej. Ludzie czują swoją wolność, a sztucznie narzucane pseudomoralne zasady nie zatrzymają tych, którzy mogą mieszkać i pracować gdziekolwiek na świecie. Tak jak nie rozumiem narzekania, że młodzi Polacy wyjeżdżają za granicę. Raczej róbmy wszystko, by chciało im się zostać tutaj.

Zasady gry

Urząd będzie oceniał decyzje biznesowe. Jak to usłyszałem po raz pierwszy, to aż zdębiałem (to kolokwializm, ale naprawdę nie mogłem w to uwierzyć). Przecież z zasady biznes opiera się na ryzyku. Sygnał brzmi: jak będziesz źle ryzykował, ukarzemy cię. Oczywiście, ustawodawca zdaje sobie sprawę z niedookreśloności tej zasady i od razu tworzy zabezpieczenie (radę, instytucje odwoławcze itd.). Po co jednak wchodzić w ogóle w rozwiązania prawne, które jeszcze bardziej wszystko zagmatwają. Dlaczego nie może być jasnych reguł. Przecież w planowaniu biznesu kluczowe są czynniki ryzyka. Po co tworzyć dodatkowe, jakim jest arbitralna decyzja urzędnika, wplatana w opinie ekspertów, sądów i nie wiem, kogo jeszcze.

Przywilej i wymagania

Możliwość pracy i mieszkania w Polsce jest nie tylko zagrożeniem. Jest też przywilejem. Nasz wspólny dorobek zwiększa szanse przetrwania. Drogi, szkoły, służba zdrowia. Przecież to wszystko nie jest takie złe. Jeśli tak, to czyż nie lepiej stworzyć jednoznaczne zasady. Korzystanie z przywilejów jest przecież powiązane ze spełnieniem pewnych wymagań. Jak w domu.

Każdy powinien dołożyć się do wspólnego życia. Prosta idea powinna zamienić się w proste zasady. Na tyle proste, aby najzdolniejsi mieszkańcy Polski nie mieli potrzeby kombinować i zastanawiać się, gdzie im będzie lepiej. Powiem wyraźnie: pozwólcie mi się rozwijać i pomnażać wspólne dobro. Państwo powinno mieć charakter pomocniczy, jednak raz po raz staje się sierioznym rodzicem, który macha groźnie palcem. A już miałem nadzieję, że rodzice z uniesionym palcem i ostrzeżeniem: bądź grzeczny — są przeszłością. Teza podstawowa: twórzmy państwo, w którym chce się mieszkać, pracować i płacić podatki.

www.wiosna.org.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KS. JACEK WIOSNA STRYCZEK, duszpasterz ludzi biznesu, prezes Stowarzyszenia WIOSNA

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Twórzmy państwo, w którym chce się płacić podatki