Tydzień pod znakiem spadków eurodolara

Marta Łopacka Krzysztof Wołowicz Departament Analiz DM TMS Brokers
06-04-2012, 17:32

Początek nowego kwartału na rynku walutowym odznaczył się osłabieniem eurodolara z poziomu 1,3380 notowanego w poniedziałek do poziomu 1,3040 w czwartek.

Początek piątkowych notowań  nie przyniósł żadnych poważnych zmian, kurs utrzymuje się w trendzie bocznym, pomiędzy poziomami 1,3050 i  1,3070. Największym wpływem na kurs eurodolara odznaczyły się dane makro dotyczące produkcji przemysłowej w Stanach i Europie, aukcja obligacji hiszpańskich, protokół z posiedzenia FOMC oraz dane z amerykańskiego rynku pracy.  Czynnikami działającymi na spadek kursu EUR/USD były szczególnie słabe dane makro z Europy oraz wspomniana słaba aukcja obligacji hiszpańskich, której wskaźnik  bid-to-cover wyniósł 2,46 - o 0,10 mniej w porównaniu do aukcji przeprowadzonej w marcu. Tym samym wzrosły spready rentowności stawek  dziesięcioletnich obligacji niemieckich do obligacji państw peryferyjnych, o czym pisaliśmy w czwartkowym raporcie porannym. W dalszym ciągu żywe są obawy o kondycje sektora finansowego w Europie wyrażane przez spadki branżowego subindeksu średniej giełdowej Stoxx 600 oraz wzrost indeksu rynku CDS iTraxx Europe Senior Financials. Pierwszy tydzień kwietnia stał też pod znakiem danych z amerykańskiego rynku pracy. Pomimo dobrych danych raportu ADP i malejącej liczby wniosków osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek, piątkowe dane w słabym stopniu napawały optymizmem. W tym kontekście, najbardziej widoczny jest spadek zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym, który w marcu wyniósł 120 tys., podczas gdy rynkowy konsensus zakładał poziom minimum 200 tys. W celu zapoznania się ze szczegółowym opisem amerykańskiego rynku pracy, zapraszamy do lektury naszego raportu specjalnego, który znajdziecie Państwo na naszej stronie internetowej.

Ubiegły tydzień na rynku złotego przyniósł osłabienie polskiej waluty w relacji do euro. Kurs EUR/PLN po osiągnięciu we wtorek minimum  na poziomie 4,1240 w drugiej części tygodnia deprecjonował w do poziomów 4,15-4,16. Znacznie większe osłabienie polska waluta odnotowała w stosunku do dolara. Kurs USD/PLN z poziomu 3,08 zbliżył się w okolice 3,18. Znaczący wpływ na takie zmiany miały ruchy na eurodolarze, gdzie obserwowaliśmy sygnalizowane przez nas  umocnienie dolara.

Czynniki krajowe oddziaływały na kurs jedynie w umiarkowanym stopniu. Publikacja indeksu PMI w sektorze przemysłowym pozostała praktycznie bez echa. Natomiast posiedzenie RPP zgodnie z oczekiwaniami nie przyniosło zmiany poziomu stóp procentowych. Zapowiedź zdecydowanych działań w przypadku pozostawania inflacji na poziomie powyżej górnego odchylenia od celu inflacyjnego powinna stanowić wsparcie dla polskiej waluty, jednak ostatecznie wpływ tego wydarzenia był jedynie krótkotrwały. Nadal najistotniejsze impulsy dla krajowego rynku walutowego przychodzą z głównych rynków bazowych. Tak było i w minionym tygodniu, gdzie przeważyły czynniki zewnętrzne związane z osłabieniem euro wobec dolara. Perspektywy na najbliższe dni wskazują, iż jednoznaczne przełamanie poziomu 4,18 otwiera drogę w kierunku 4,20-4,25 na EUR/PLN.

W nadchodzącym tygodniu poznamy dane dotyczące bilansu obrotów bieżących za luty oraz inflacji za marzec. Naszym zdaniem istnieje możliwość pozytywnej niespodzianki w przypadku wielkości deficytu na rachunku bieżącym, co powinno krótkoterminowo wspomóc złotego. Z kolei spodziewany spadek inflacji powinien ograniczyć oczekiwania na ewentualny wzrost stóp procentowych, co zmniejszy atrakcyjność złotego dla inwestorów zagranicznych.

Lekkie odbicie na rynkach surowców
Początek tygodnia na rynku złota rozpoczął się od spadków z poziomu 1682 dolarów za uncję, które kontynuowane były do środy, gdy notowania sięgnęły wartości 1613 dolarów, obserwowanej ostatnio w pierwszej połowie stycznia. Spadki wspierała oddalająca się, po opublikowaniu protokołu z  posiedzenia FOMC, perspektywa kolejnego luzowania ilościowego. Również protesty wśród indyjskich jubilerów, których rynek jest największym odbiorcą tego kruszcu na świecie, miały wpływ na kontynuacje niedźwiedzich nastrojów na rynku złota. Ponadto pozytywne sygnały z rynku amerykańskiego, potwierdzające oddalanie się widma recesji gospodarczej powodują, że inwestycje w złoto tracą na znaczeniu jako „bezpieczna przystań”. Czwartkowa sesja przyniosła nieznaczne wzrosty i na zakończeniu sesji wartość jednej uncji złota wyniosła do 1631 dolarów.

Po marcowych spadkach notowań ropy na rynku globalnym jej ceny w pierwszym tygodniu kwietnia wzrastają i obecnie utrzymują się na poziomie powyżej 103 dolarów na rynku amerykańskim oraz 123,4 dolarów za baryłkę na parkiecie londyńskim. Pomimo spadków wartości w pierwszej części tygodnia o ponad 3 dolary, co było wyrazem ogólnej przewagi sił podażowych na światowych parkietach, obecne tendencje zdają się udowadniać dalszy pro wzrostowy potencjał notowań. Początkowe spadki cen po obu stronach Atlantyku były reakcją na informacje o wzroście zapasów tego surowca w USA do poziomu 362 milionów baryłek, zmniejszającym się prawdopodobieństwie przeprowadzenia kolejnego luzowania ilościowego oraz słabych danych dotyczących produkcji przemysłowej w strefie euro. Wzrosty notowań powróciły w czwartek i od początku sesji ceny ropy WTI rosły średnio o 1,9 dolara, natomiast wartość baryłki ropy Brent w Londynie zwiększyła się o 1,1 dolara. Notowania pozytywnie zareagowały na tygodniowe dane z amerykańskiego rynku pracy dotyczące liczby osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek. Te informacje, w połączeniu z lepszymi od prognozowanych, odczytami indeksu ISM dla sektora przemysłowego w Stanach, mogą się przyczynić do wzrostów cen tego surowca w najbliższym okresie. Co więcej, w obliczu wciąż napiętej sytuacji politycznej na Bliskim Wschodzie oraz ze zbliżaniem się terminu wygaśnięcia polis ubezpieczeniowych na transport ropy z Iranu, „czarne złoto” posiada wyraźny potencjał pro wzrostowy.

Pierwszy tydzień kwietnia zakończył się na plusie również na rynku miedzi. Po spadkach wartości cen w ostatnim tygodniu marca, obecne notowania tego surowca wynoszą 379 dolarów. Najniższy poziom po jakim sprzedawano ten surowiec odnotowano w środę i wynosił on 378 dolarów. Bodźcem do wzrostów był, tak samo jak w przypadku ropy, wyższy od prognozowanych odczyt indeksu ISM dla przemysłu w Stanach oraz lekki wzrost wskaźnika PMI dla przemysłu w Chinach, które są głównym odbiorcą tego surowca na rynku globalnym. Niemniej utrzymująca się słaba koniunktura na rynku budowlanym w marcu i  spadek wydatków na inwestycje w tym sektorze o 1,1 proc. stanowią istotny czynnik ograniczający dalsze wzrosty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Łopacka Krzysztof Wołowicz Departament Analiz DM TMS Brokers

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Świat / Tydzień pod znakiem spadków eurodolara