Tydzień zabrał 50 mld zł z GPW

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 18-01-2008, 17:00

Giełdowe spółki robiły, co mogły, aby przetrwać gwałtowną burzę. Fundamenty uchroniły tylko niewielu.

Choć pod koniec tygodnia na warszawskim parkiecie powiało lekkim optymizmem i rozsądek zaczął brać górę nad emocjami, bilans całego tygodnia pozostaje tragiczny. Przez kilka dni z GPW wyparowało aż 50 mld zł. Połowę tej sumy przypada na blue chipy. Paniczna wyprzedaż zepchnęła w dół wszystkie indeksy i subindeksy o kilka procent. WIG20 stracił blisko 7 proc. Równie srogo rynek obszedł się ze wskaźnikiem WIG oraz sWIG80. Po raz kolejny oberwało się posiadaczom średnich spółek. Indeks mWIG40 stracił 7 proc.

Szczególne piętno na rynku odcisnęły trzy pierwsze sesje minionego tygodnia. Inwestorzy podsycani fatalnymi doniesieniami z USA nie przebierali w środkach i niemal za wszelką cenę pozbywali się spółek z wszystkich branż. Stąd na koniec tygodnia wszystkie indeksy branżowe znalazły się pod kreską. Liderem przeceny był WIG-Paliwa. Stracił ponad 12 proc. Ale trudno o lepszy wynik skoro Orlen i Lotos straciły w minionym tygodniu po kilkanaście procent. W kilka dni rynkowa wartość płockiego koncernu stopniała o około 3 mld zł. Wyraźnie potaniała też ropa.

Na przeciwległym biegunie wśród branżowych sektorów znalazł się WIG-Media, który stracił najmniej. Duża w tym zasługa akcji TVN ( prawie 45-proc. udział w indeksie). Notowania prywatnego nadawcy telewizyjnego zamknęły tydzień na lekkim plusie.

A wyjść na plus w minionym tygodniu było nielada sztuką. Z grona ponad 350 spółek notowanych na giełdzie tylko niewielkiej garstce się to udało. Ale recepta na wzrosty w okresie silnych tąpnięć bywa różna. Niektórym pomógł czysty przypadek i element spekulacji, innym fakt, że już wcześniej poczuły smak gorzkiej przeceny. W niektórych przypadkach spółki mogły liczyć na czynniki fundamentalne.

Ku zaskoczeniu niekwestionowanym liderem tygodnia został Atlantis, który nie prowadzi żadnej działalności operacyjnej i notorycznie notuje straty. Mimo to spółka w tydzień zyskała kilkadziesiąt procent. To czysto spekulacyjny ruch. Z naszych ustaleń wynika, że w spółce nie wydarzyło się nic, co uprawiałoby do takiego wybicia. Czyżby znowu zadziałał mechanizm na pozyskanie inwestora strategicznego? Od dawana bowiem po rynku krążą spekulacje, że Atlantis może stać się obiektem przejęcia, którego celem byłoby cennego zdobycie miejsca na giełdzie.

Zupełnie z innych powodów mogły drożeć akcje Prochemu. Pod względem stopy zwrotu uplasowały się tuż za Atlantisem. Akcje inżynierskiej firmy po silnej przecenie trwającej od wielu miesięcy stały się na tyle atrakcyjne, że znowu zaczęły je podkupywać instytucje.

Aby dobrze przetrwać ostatnią falę wyprzedaży trzeba było mieć trochę szczęścia, tak jak Żurawie Wieżowe. Na początku tygodnia spółka zajmująca się wynajmem dźwigów budowlanych zdecydowała się na wyraźne podniesienie tegorocznych prognoz. To mogło zadziałać jak parasol, kiedy na rynku dominowały spadki.

Jednak nie wszyscy mieli tyle szczęścia. Jedną z najbardziej poszkodowanych była Naftobudowa, która straciła aż 25 proc. Patrząc na fundamenty i dobre perspektywy budowlanej można dziwić się tak silnej przecenie. Ostatnia korekta okazała się równie bezlitosna dla giełdowych producentów dań gotowych - Mispolu i Pamapolu. Obaj solidarnie stracili po ponad 20 proc. Silna przecena stała się kolejną okazja do drastycznej przeceny dla akcji Impexmetalu i ATM. Zyski po wcześniejszych wzrostach chętnie realizowali posiadacze Elstar Oils.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane