Tylko dwa lata na naprawę

Katarzyna Kozińska
24-10-2003, 00:00

Nowy szef Polskiego Cukru przyspieszy restrukturyzację grupy. Szczegółowy program naprawczy będzie gotowy w listopadzie.

Krzysztof Kowa, prezes Krajowej Spółki Cukrowej (KSC), obiecuje, że w już listopadzie rada nadzorcza będzie mogła ocenić szczegółowy plan restrukturyzacji grupy. Zapowiada, że cały proces zostanie skrócony do dwóch lat. Wcześniej zamierzano poświęcić na to 5-8 lat.

— Program przygotowany przez konsorcjum firm WGK i Proinvest traktujemy jako ramowy. Na tej podstawie szykujemy szczegółowy zakres działań, który — obok planu restrukturyzacji finansów i wygaszania cukrowni — zawiera też projekty ich zagospodarowania. Chcemy temu poświęcić więcej uwagi — mówi Krzysztof Kowa.

W 2004 r. w pięciu cukrowniach zostanie wstrzymana produkcja, rok później — w kolejnych trzech. Może się okazać, że będą to zakłady inne od wskazanych przez firmę konsultingową.

— Dopuszczam taką możliwość. Nadal weryfikujemy badanie przygotowane przez firmę doradczą —podkreśla prezes.

W tym roku do kampanii nie przystąpiły trzy zakłady: w Rejowcu, Pruszczu Gdańskim i Szczecinie.

Dwa lata przekształceń mają przynieść 25-30-proc. obniżkę kosztów w spółce. Przy założeniu, że równocześnie wzrośnie cena cukru (co nastąpi najpóźniej po przystąpieniu Polski do UE), KSC ma odzyskać rentowność — zysk oczekiwany na koniec roku obrotowego 2004/2005 sięga 50 mln zł.

— Jedną z największych korzyści płynących z połączenia jest centralizacja zakupów i sprzedaży. Powstał podmiot, z którym muszą się liczyć zarówno odbiorcy, jak i dostawcy. Zmieniła się nasza pozycja przetargowa — mówi Krzysztof Kowa.

Zarząd grupy cukrowej liczy, że w przyszłym tygodniu rząd podejmie długo oczekiwaną decyzję o udzieleniu poręczenia kredytu na sfinansowanie kampanii, o który starają się cukrownie z koncernu i pięć zakładów jeszcze z nim nie połączonych. 27 cukrowni potrzebuje 750 mln zł.

— Złożyliśmy wnioski kredytowe do pięciu banków i czekamy na ich decyzje. Większość naszych płatności wobec plantatorów przypada na połowę listopada i do tego czasu powinniśmy dostać pożyczkę. Jeśli jednak dojdzie do opóźnień, zapłacimy odsetki. Na razie regulujemy wszystkie zobowiązania — zapewnia szef cukrowni.

Prezes Kowa nie chce dziś oceniać, kiedy spółka będzie gotowa do prywatyzacji. W ciągu trzech tygodni ma się rozpocząć przekazywanie plantatorom i pracownikom bezpłatnych akcji. Pierwsi dostaną je uprawnieni z cukrowni Borowiczki i Kruszwica. W sumie do oddania będzie 220 mln walorów dla 110 tys. osób.

— Podoba mi się pomysł prywatyzacji spółki przez plantatorów. Jednak to, czy spółka będzie gotowa do przekształcenia w 2004 r., będziemy mogli ocenić dopiero po kilku miesiącach restrukturyzacji — dodaje Krzysztof Kowa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kozińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Tylko dwa lata na naprawę