Tym razem to banki zepsuły nastroje

Anna Palczewska
07-04-2009, 00:00

Początek handlu w Europie zapowiadał zwyżki indeksów. I tak się też stało. Do zakupów zachęcały wzrosty w Azji. Ponad 1 proc. zyskał Nikkei225, a 2,5 proc. — giełda w Hong-kongu. Z każdą godziną nastroje pogarszały się. A wszystko przez informacje płynące z Eurostatu. Unijne biuro statystyczne poinformowało, że sprzedaż detaliczna w strefie euro spadła w lutym o 0,6 proc. (licząc m/m). Przewidywano, że spadek będzie mniejszy.

Nastroje inwestorów popsuły spadki w USA. Wszystkich wystraszył analityk Calyon Securities Mike Mayo, który wydał rekomendację "niedoważaj" dla całej branży bankowej w USA. Majo zapowiedział, że straty amerykańskich banków na kredytach będą większe niż podczas wielkiego kryzysu.

Wypowiedź amerykańskiego eksperta, choć dotyczyła instytucji za oceanem, odbiła się szerokim echem wśród inwestorów na całym świecie. Przysłoniła też dobre wieści z brytyjskiego HSBC. Akcje tej instytucji podskoczyły o 4 proc. dzięki informacji o udanej emisji, z której uzyskano 17,7 mld USD.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Palczewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Tym razem to banki zepsuły nastroje