Czytasz dzięki

Tymoszenko wyjaśnia przyczyny swej wizyty w Moskwie

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 27-09-2005, 12:53

Była premier Ukrainy Julia Tymoszenko wyjaśniła, że celem jej wizyty w Moskwie było rozwianie wątpliwości dotyczących oskarżeń pod jej adresem ze strony rosyjskiej prokuratury wojskowej.

Była premier Ukrainy Julia Tymoszenko wyjaśniła, że celem jej wizyty w Moskwie było rozwianie wątpliwości dotyczących oskarżeń pod jej adresem ze strony rosyjskiej prokuratury wojskowej.

Agencja Interfax poinformowała wcześniej o anulowaniu międzynarodowego listu gończego za byłą premier, której zarzuca się korumpowanie urzędników rosyjskiego Ministerstwa Obrony w czasach, gdy jako szefowa firmy Połączone Systemy Energetyczne Ukrainy pośredniczyła w handlu rosyjskim gazem ziemnym.

Prokuratura wyjaśniła, że decyzja o wycofaniu listu zapadła, gdyż Tymoszenko złożyła konieczne wyjaśnienia i zgodziła się dobrowolnie stawić w na kolejne przesłuchania.

Występując w poniedziałek późnym wieczorem w programie ukraińskiej telewizji "1+1" Tymoszenko oświadczyła, że zgłosiła się do prokuratury z własnej inicjatywy i udzieliła odpowiedzi na interesujące prokuratorów pytania.

Komentując doniesienia niektórych ukraińskich mediów, że pojechała do Moskwy, by szukać tam poparcia przed wiosennymi wyborami parlamentarnymi na Ukrainie, Tymoszenko powiedziała, że w jej działaniach zawsze poszukuje się jakichś "ukrytych treści".

"Chciałam pokazać ludziom na Ukrainie, że wszystko, co mówi się o moich problemach z  Federacją Rosyjską, jest nieprawdą" - podkreśliła. Wyjaśniła, że pełniąc funkcję premiera nie mogła odwiedzić Rosji, ponieważ była zajęta pracą w rządzie.

Tymoszenko uważa, że doniesienia o ściganiu jej przez rosyjską prokuraturę były inicjowane z Kijowa w celu jej zdyskredytowania. "Jestem przekonana, że podejrzenia (na temat popełnionych przez nią w Rosji przestępstw) można było rozwiać wyłącznie jadąc do Moskwy" - podkreśliła.

Ukraińscy politolodzy wyrażali wcześniej przekonanie, że Tymoszenko nie pojechałaby do Moskwy nie mając pewności, że nie zostanie aresztowana.

Uważają oni, że Kreml rozpoczął już przygotowania do przyszłorocznych ukraińskich wyborów parlamentarnych, stawiając w nich nie tylko na tradycyjnie przychylne Rosji partie polityczne, lecz i na Tymoszenko, która niedawno była jeszcze sojuszniczką prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki.

Po zdymisjonowaniu przez Juszczenkę jej rządu Tymoszenko oświadczyła, że blok polityczny, na czele którego stoi, pójdzie do wyborów samodzielnie.

Konflikt między Juszczenką a Tymoszenko wybuchł na początku września, kiedy to do dymisji podał się ówczesny szef administracji prezydenckiej Ołeksandr Zinczenko. Oskarżył on najbliższych współpracowników prezydenta Ukrainy o korupcję.

Wśród oskarżonych był m.in. ówczesny wpływowy sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Petro Poroszenko.

W odpowiedzi na oskarżenia Juszczenko zdymisjonował jednocześnie Poroszenkę i rząd Tymoszenko - premier miała konsultować z Zinczenką atak na prezydenckie otoczenie.

Jarosław Junko

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane