Ubezpieczyciele alarmują: uwaga na plagę oszustw

Materiał partnera
opublikowano: 18-09-2017, 10:20
aktualizacja: 18-09-2017, 10:22

Polscy przedsiębiorcy — mimo że ciągle chętniej inwestują w kraju — coraz śmielej wkraczają na międzynarodowe rynki. Tymczasem ubezpieczyciele kredytów kupieckich alarmują: bądźcie ostrożni i uważajcie na oszustów podszywających się pod znane firmy. Gdy decyzja o ekspansji na nowe rynki zostaje podjęta, rodzi się kolejne pytanie: jak znaleźć uczciwych kontrahentów i bezpiecznie prowadzić biznes? Pytania wydają się tym bardziej zasadne, że coraz częściej dochodzi do wyłudzeń kredytów kupieckich.

ZACHOWAJ CZUJNOŚĆ: Przestępcy najczęściej udają, żereprezentują dobrze znane przedsiębiorstwa, z wieloletnią tradycją— podkreśla Iwona Dukowska.
Zobacz więcej

ZACHOWAJ CZUJNOŚĆ: Przestępcy najczęściej udają, żereprezentują dobrze znane przedsiębiorstwa, z wieloletnią tradycją— podkreśla Iwona Dukowska.

— Z przykrością obserwujemy, że coraz częściej przedsiębiorcy padają ofiarami takich procederów. Oszust korzysta najczęściej z domeny mailowej, do złudzenia przypominającej tę, którą posługuje się znana marka. Różnica jest najczęściej drobna — np. inny znak interpunkcyjny lub litera. Z fałszywego maila przychodzi informacja przedstawiająca spółkę i zawiadamiająca, że szuka ona partnerów do długoletniej współ- pracy. Oszust negocjuje ceny i warunki dostawy, a po otrzymaniu faktury proforma do dokonania przedpłaty zapewnia, że zapłaci w ciągu 30 dni — potrzebuje jednak kredytu kupieckiego — opowiada Paweł Pawlak, dyrektor zarządzający Credendo Polska. Przedsiębiorca składa w firmie ubezpieczeniowej wniosek o limit, który najczęściej jest przyznawany na spółkę, pod którą podszywa się oszust.

— Tacy przestępcy — bo tak należy ich nazwać — najczęściej udają, że reprezentują dobrze znane przedsiębiorstwa, z wieloletnią tradycją. Robią to świadomie, bo wiedzą, że limity przyznane będą tylko dla sprawdzonej, stabilnej marki — dodaje Iwona Dukowska, dyrektor Działu Likwidacji Szkód w Credendo Polska. Cały proceder oszustwa nie kończy się jednak w tym miejscu. Tuż przed wysyłką towaru oszust informuje o przeładowaniu magazynu i prosi np. o przekierowanie dostawy pod nowy adres — w żaden sposób niezwiązany ze spółką, której przyznany był limit. Gdy dłużnik próbuje dokonać kolejnych zamówień i zostaje poproszony o spłatę obecnego salda, oszust składa nieprawdziwą deklarację — i znika.

— W przypadku wykrycia oszustwa zbyt późno, czyli po wysyłce towaru, najczęściej nie ma żadnych szans na odzyskanie ani pieniędzy, ani towaru. Ubezpieczyciel nie może wypłacić odszkodowania, bo proceder zostaje zakwalifikowany jako wyłudzenie, którego nie obejmuje polisa — dodaje Iwona Dukowska. Jak zatem ustrzec się przed stratą? Decydując się na wysłanie towaru za granicę i złożenie wniosku o limit kredytowy dla nowego kontrahenta, warto dokładnie sprawdzić, z kim mamy do czynienia. Często wystarczy krótki research w internecie, by przekonać się, że e-mail, z którego nadeszła fikcyjna oferta współpracy, został wygenerowany na potrzeby oszustwa. Warto sprawdzić także numery telefonów i adres dostawy, a przy najmniejszych wątpliwościach wstrzymać wysyłkę towarów.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Ubezpieczyciele alarmują: uwaga na plagę oszustw