Ubezpieczyciele życiowi z Europy uciekają w świat

Mariusz Gawrychowski
30-10-2013, 12:03

Co trzecie europejskie towarzystwo życiowe inwestuje poza kontynentem, by przetrwać kryzys. Kolejne chcą iść w ich ślady.

Potencjał europejskiego rynku ubezpieczeń na życie wyczerpał się – do takiego wniosku doszli autorzy raportu „Life changing: The outlook for life insurance in Europe” przygotowanego przez międzynarodową kancelarię prawną Linklaters. Dlatego też europejscy ubezpieczyciele życiowi uciekają poza Stary Świat, by przetrwać kryzys i dalej się rozwijać. Na inwestycję na innych kontynentach, głównie w Azji, zdecydowało się już co trzecie towarzystwo życiowe, natomiast co piąte chce taki krok wykonać w najbliższej przyszłości.

Na tym tle polski rynek życiowy jawi się jako oaza spokoju. To efekt dużej liczby ludności oraz niskich wskaźników penetracji ubezpieczeniowej. Autorzy raportu zwracają jednak uwagę, że większość polskiego rynku życiowego jest w rękach zachodnioeuropejskich firm ubezpieczeniowych, a mają one w tym momencie inne priorytety.

- Zagraniczni akcjonariusze nie myślą teraz o dokapitalizowaniu swoich spółek w Polsce. Wręcz przeciwnie, oczekują zwrotu kapitału w formie dywidendy – ocenia Agnieszki Maj-Żuk, radca prawny w kancelarii Linklaters.

Dla europejskich ubezpieczycieli ciekawszymi kierunkami ekspansji są Chiny czy Brazylia niż Europa Wschodnia.

Według raportu, kryzys, który dotknął rynek życiowy w Europie Zachodniej, inaczej wpływa na polski rynek.

- Bardzo restrykcyjna polityka finansowa stosowana przez urząd regulacji spowodowała, że jest zdrowy. Rodzime firmy ubezpieczeniowe nie zdążyły jeszcze zbudować znaczących portfeli produktów rentowych, charakteryzujących się dużą zależnością od rentowności lokat ubezpieczycieli – tłumaczy Agnieszki Maj-Żuk.

W ich portfelach nieporównywalnie większy jest wolumen produktów lekkich kapitałowo, takich jak  ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe, gdzie ryzyko spadku rentowności lokat obciąża w pierwszej kolejności klienta, a nie firmę ubezpieczeniową. Tymczasem zachodnioeuropejscy ubezpieczyciele bardzo mocno ucierpieli finansowo na skutek zbyt dużego udziału toksycznych obligacji niektórych państw eurostrefy w ich portfelach. Mimo że udało im uciec od finansowego stryczka, to nie można powiedzieć, że wrócili na szybką ścieżkę rozwoju. Część z nich nadal przeżywa trudną restrukturyzację i boryka się ze spłatą pomocy publicznej, która uchroniła ich od bankructwa.

Z raportu wynika, że inną drogą ucieczki jest coraz bliższa kooperacja z bankami. Nie chodzi jednak o tworzenie bankowo-ubezpieczeniowych grup kapitałowych, lecz o oferowanie wspólnych produktów i zarządzanie przez banki częścią portfela inwestycyjnego.

Raport zwraca także uwagę na przeregulowanie rynku ubezpieczeniowego. Towarzystwa skarżą się na m.in. rygorystyczne wymogi kapitałowe, ich negatywny wpływ na dochodowość firm, ograniczenia inwestycyjne i niską rentowność lokat. Na to kilka dni temu skarżyła się mocno niemiecka branża ubezpieczeniowa, która twierdzi, że bez podwyżek stóp procentowych w Eurolandzie stabilność finansowa w przyszłości stoi pod znakiem zapytania.


© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Ubezpieczyciele życiowi z Europy uciekają w świat