Ubyło chętnych na kredyty inwestycyjne

Alina Treptow
opublikowano: 15-11-2010, 00:00

Po problemach z uzyskaniem kredytów w czasie najgłębszego kryzysu przedsiębiorcy niechętnie decydują się na ich zaciąganie.

Analitycy wieszczą koniec kryzysu. Czy aby na pewno? Bo jeśli zwiastunem ożywienia gospodarczego miałaby być wzmożona sprzedaż kredytów inwestycyjnych, to trudno orzec, że gospodarka przyspiesza. Oczywiście, w różnych bankach liczba udzielanych kredytów na inwestycje jest inna, jednak jeśli niektóre notują wzrosty, to nie są one oszałamiająco wysokie.

— W pierwszym półroczu 2010 r. mogliśmy zaobserwować pierwsze oznaki wzrostu popytu na kredyty wśród klientów korporacyjnych. Cały rynek kredytów dla największych firm urósł w tym okresie o 2,1 proc. W ujęciu kwartalnym udzieliliśmy ich o niemal 10 proc. więcej i mamy obecnie około 6,3 proc. udziału w całym rynku kredytów dla firm w Polsce — mówi Cezary Raczyński, dyrektor departamentu controllingu i analiz bankowości korporacyjnej w BRE Banku.

Mniej chętnych

Natomiast Filip Mazurek, kierujący zespołem zarządzania produktami w departamencie marketingu bankowości przedsiębiorstw w banku Millennium, informuje, że w porównaniu z pierwszymi dwoma kwartałami 2010 r. trzeci przyniósł zmniejszenie liczby udzielonych kredytów inwestycyjnych. Dynamika spadła, jednak nie są to znaczące różnice. Tłumaczy to mniejszą liczbą aplikacji składanych przez klientów, co wynika z mniejszego popytu, a nie z niechęci banków do udzielania firmom finansowania.

— Głównym powodem zmniejszonego zainteresowania kredytami inwestycyjnymi wydaje się nadal zachowawcze podejście do inwestycji, widoczne szczególnie wśród mniejszych firm. Ponadto przedsiębiorcy w mniejszym stopniu niż w latach ubiegłych odnawiają używane środki trwałe. Jeśli jest to możliwe, korzystają z finansowania w formie leasingu — dodaje Filip Mazurek.

Tak mówią bankowcy. I zapewne rzeczywiście część przedsiębiorców woli się jeszcze wstrzymać z inwestycjami. Jednak jest też grupa, która nie decyduje się na kredyt z innego powodu.

— Jesteśmy uprzedzeni do kredytów inwestycyjnych z uwagi na procedury, którymi nas kiedyś nękano. Wcześniejsze doświadczenia odcisnęły na nas takie piętno, że obecnie finansujemy rozbudowę firmy z własnych środków. Wynika to z braku wiary, że banki mogą działać szybko i że faktycznie wykazują chęć pomocy inwestorom prywatnym — tłumaczy Ryszard Pachura, prezes wrocławskiej spółki Pneumat System.

Potwierdza to Stanisław Magdij, dyrektor operacyjny Global Restaurant Investment, do której należy sieć restauracji Bierhalle.

— Mam złe doświadczenia z zeszłego roku. Przechodziliśmy bardzo długą i uciążliwą procedurę, która nie była przyjazna przedsiębiorcy. Z tego powodu w przyszłości planujemy znaleźć inną formę finansowania nowych inwestycji — mówi Stanisław Magdij.

Dodaje, że kredyty nie są bynajmniej na pierwszym miejscu wśród źródeł finansowania. A duże przedsiębiorstwa z branży gastronomicznej wolą pozyskiwać pieniądze z giełdy lub z funduszy private equity.

Zamiast kredytu

O zmianie preferencji firm przy wyborze możliwości pozyskiwania pieniędzy na inwestycje świadczą również dobre wyniki branży faktoringowej, która okazała się mniej restrykcyjna, dzięki czemu zyskała nową grupę klientów.

Banki oczywiście mają plan B. Spadek popytu ze strony przedsiębiorców zrekompensowały kredytami udzielanymi jednostkom samorządu terytorialnego.

— Portfel kredytów inwestycyjnych przedsiębiorstw wskazuje na bardzo delikatne, być może chwilowe ożywienie. Zupełnie inaczej wygląda portfel kredytów inwestycyjnych udzielanych samorządom — rośnie bardzo szybko — mówi Paweł Mitoraj, dyrektor departamentu korporacyjnych produktów kredytowych w ING Banku Śląskim.

Można powiedzieć, że przedsiębiorcy obrazili się na kredyty inwestycyjne. Kryzys zmusił ich bądź do posiłkowania się własnymi środkami, bądź do szukania nowych możliwości pozyskania funduszy. Przed bankami spore wyzwanie, ponieważ będą musiały się starać o odzyskanie utraconego zaufania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu