Uczymy się korzystać z okazji

Agnieszka Janas
28-11-2006, 00:00

Anna Siejda uważa, że Polska ma szanse na zakontraktowanie 100 proc. przyznanych nam środków ZPORR. Mało tego, jeśli wszystko pójdzie dobrze — całość zostanie wydana.

„PB”: Czy przedstawiciele ministerstwa są zadowoleni ze stopnia wykorzystania pieniędzy w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego (ZPORR) na lata 2004-06?

Anna Siejda: Tak. Tym bardziej że beneficjenci musieli najpierw nauczyć się, jak odnaleźć leżące w nim możliwości sfinansowania swoich działań. Pozwala on na realizowanie wielu inwestycji: począwszy od dróg, wysypisk śmieci, projektów wodno-kanalizacyjnych, przez działania kulturowe, oświatowe i promocyjne. Jednocześnie trzeba pamiętać, że choć program obejmuje szerokie spektrum działania, nie wszystko można sfinansować z jego środków. Głównym celem i kryterium projektów jest trwałe podnoszenie wartości regionów, tworzenie nowych miejsc pracy. To prawda, że program ten obejmuje wielu beneficjentów, ale głównie adresowany jest do jednostek samorządu terytorialnego.

Jak przedstawia się to w liczbach?

Mamy zakontraktowane 85 proc. środków. Na tyle podpisano umowy. Ponad 30 proc. środków UE, należących do funduszu, zostało już wypłaconych jako refundacja kosztów poniesionych przez beneficjentów. Jednak beneficjenci cały czas ponoszą wydatki. Zainwestowali już około 50 proc. wartości zakontraktowanych środków. Staramy się przyspieszyć zwrot pieniędzy. Jednak to także zależy od działania samych biorców dotacji i od szybkiego złożenia przez nich prawidłowo wypełnionych wniosków, dokumentujących poniesione wydatki. Mamy wiedzę, ilu beneficjentów złożyło do instytucji pośredniczącej wnioski i czeka na wypłatę, niestety nie mamy wiadomości, ilu jeszcze nie przekazało dokumentów.

A zatem można powiedzieć, że środki z programu zostaną wydane w 100 proc.

Bardzo trudno wprost odpowiedzieć na to pytanie twierdząco. Wydatki można ponosić do 2008 r., zgodnie z zasadą: rok, na który przewidziane są środki, plus 2 lata na ich wydanie. O ile oczywiście uda się przedstawić Komisji Europejskiej wnioski potwierdzone przez instytucję płatniczą w terminie pozwalającym komisji na zrefundowanie nam poniesionych kosztów do końca grudnia 2008 r. Założyliśmy, że ostatnim terminem, do którego beneficjent może przedstawić faktury, jest czerwiec 2008 r. Być może będzie można tę datę przekroczyć i złożyć dokumenty w lipcu. Jednak nie możemy pozwolić sobie na rozluźnienie dyscypliny i powiedzieć „to składajmy je jeszcze w listopadzie”. Bo wtedy zdecydowanie nie będzie czasu na prawidłowy obieg dokumentów umożliwiających złożenie wniosków do Komisji Europejskiej. A to dość skomplikowany system.

Moim zdaniem, mamy szansę na zakontraktowanie 100 proc. przyznanych środków. Ich wypłata zależy jednak od tego, czy beneficjenci nie popełnią na koniec jakichś błędów uniemożliwiających wypłacenie im pieniędzy. A czasu może być już wtedy zbyt mało, aby mogła skorzystać z nich inna instytucja.

Jakie gminy najczęściej składają wnioski?

I miejskie, i wiejskie. W każdej z tych grup znajdują się zarówno prymusi radzący sobie z tym bardzo dobrze, jak i ci, którym nie wychodzi to najlepiej. Można wysnuć taką hipotezę, że te województwa, które korzystały z funduszy przedakcesyjnych radzą sobie lepiej niż pozostałe. Chociaż… prawdą jest, że wśród nich także są różnice np. w województwie świętokrzyskim. Tu z reguły nie mamy zastrzeżeń do wniosków o płatność. Tymczasem w województwie warmińsko-mazurskim jest już gorzej. A przecież oba województwa uczestniczyły w programie PHARE Spójność Społeczno-Gospodarcza.

Jednostki samorządu są najaktywniejszą grupą odbiorców funduszy europejskich. Łącznie wykorzystują 48 proc. wartości pomocy. Jeśli spojrzymy tylko na ZPORR widać, że ich udział sięga 72 proc. Gminy realizowały 2123 projekty. Z wszystkich gmin Polski 57 proc. realizuje co najmniej jeden projekt współfinansowany przez UE. W poszczególnych regionach stopień zaangażowania gmin jest jednak bardzo zróżnicowany: od 28 proc. gmin w województwie lubelskim, do 85 proc. w pomorskim. Duże miasta: Warszawa, Gdańsk, Gdynia, Kraków, Szczecin, Wrocław, Łódź, Poznań, Bydgoszcz absorbują blisko 34 proc. wartości projektów wszystkich gmin. Spośród gmin realizujących projekty 9 proc. prowadzi od 4 do 7, zaś 1 proc. powyżej 8.

Liderami są: Poznań, Łódź, Zielona Góra, Warszawa. Z mniejszych miast warto wspomnieć o Bielsku-Białej, która realizuje 6 projektów.

Czy gminy nauczyły się konstruować projekty i wypełniać formularze umożliwiające zwrot poniesionych kosztów?

Widzimy bardzo duże różnice między poszczególnymi gminami. W tym samym porządku prawnym są takie, które radzą sobie z formalnościami bardzo dobrze — inne zaś popełniają dużo błędów. Aby znaleźć przyczynę, zleciliśmy badania i otrzymaliśmy raport. Na razie nie jest on udostępniany, bo podlega naszym analizom. Wysłaliśmy go także do województw biorących udział w badaniu, aby mogły ustosunkować się do jego wyników. Jednak pierwszy wniosek nasuwa się sam: praktyka czyni mistrza i te regiony, które realizują dużo projektów — popełniają coraz mniej błędów. Najwięcej pomyłek zdarza się we wniosku płatniczym. Moim zdaniem, wymaga on po prostu skrupulatności, dokładności i pracy. Chodzi tu głównie o punkt 20, czyli tabelę, w której następuje zestawienie wydatków. Jedną fakturę trzeba w nim rozbić nawet na kilka pozycji. Beneficjenci często postulują uproszczenie tego formularza, ale to nie jest takie proste. Jeden formularz obowiązuje we wszystkich programach UE i jego zmiana wymagałaby zbyt wielu zmian w różnorodnych dokumentach we wszystkich programach. A taka drobiazgowość umożliwia kontrolę zasadności refundacji wydatków. Dodatkowo błędy, jakie pojawiają się we wnioskach płatniczych, aż w 70-80 proc. mają charakter formalny — np. dokument podpisał urzędnik odpowiedzialny tylko za jego przygotowanie. Tymczasem powinien to zrobić jego zwierzchnik, bo to jego kompetencje pozwalają mu podejmować decyzje rodzące skutki prawne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Uczymy się korzystać z okazji