Udziały u nas nie są na sprzedaż

Albert Stawiszyński
04-05-2006, 00:00

Zastanawiasz się nad formą prawną dla swojego biznesu? Pomyśl o spółdzielni. Niektórzy dobrze na tym wyszli.

Przychodzi przedsiębiorca do prawnika. Zamierza założyć wspólnie z innymi osobami firmę zajmującą się składaniem długopisów. W jakiej formie najlepiej to zrobić? — pyta klient. Mecenas odpowiada: Najlepiej założyć spółkę prawa handlowego. Spółki dają najwięcej możliwości.

Tak najczęściej wyglądają tego rodzaju rozmowy. A przecież biznes z dużym powodzeniem można też prowadzić w formie spółdzielni. Przykład? Spółdzielnia Pszczelarska Apis z Lublina specjalizuje się w produkcji miodów pitnych od 1932 roku. Po wprowadzeniu gospodarki wolnorynkowej na początku lat 90. przechodziła kryzys, ale formy prawnej nie zmieniła.

— Spółdzielnia wymagała restrukturyzacji — powstał dział handlowy, zwiększone zostało zatrudnienie — opowiadał niedawno „Pulsowi” prezes Apisu Radosław Janik.

W 2004 roku Apis uruchomił nowoczesną linię rozlewu miodów pitnych. Obecnie zatrudnia 60 pracowników. Miód ze spółdzielni trafia na polskie i zagraniczne stoły.

Wymogi i branże

— Spółdzielnia, jako forma działalności przedsiębiorstwa, kojarzy się głównie ze spółdzielniami mieszkaniowymi, ale w tej konstrukcji prawnej mogą z powodzeniem działać podmioty z różnych branż. Ustawa Prawo spółdzielcze wymienia na przykład spółdzielnie produkcji rolnej, kółek rolniczych, pracy — mówi Piotr Dyczewski, radca prawny z kancelarii Chałas i Wspólnicy.

Funkcjonowanie spółdzielni może być nastawione zarówno na zwiększanie majątku, jak i na społeczną czy oświatowo-kulturalną aktywizację jej członków. Zgodnie z ustawą spółdzielnie działają w interesie swoich członków. To niejedyny element je wyróżniający.

— Mają one charakter przedsiębiorstw osobowych, a nie kapitałowych, w odróżnieniu od spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i spółki akcyjnej. Wyraźnym refleksem tej zasady jest określenie minimalnej liczby założycieli i minimalnej liczby członków — tłumaczy Paweł Litwiński, radca prawny z kancelarii Tomczak i Partnerzy.

Przepisy prawa spółdzielczego nie określają minimalnej wysokości kapitału zakładowego niezbędnej do utworzenia spółdzielni. To czyni tę formę znacznie wygodniejszą np. od spółki kapitałowej.

— Zrzeszenie w formie spółdzielni stwarza zatem szansę dla osób fizycznych, dla których prowadzenie indywidualnej działalności gospodarczej ze względów ekonomicznych jest niemożliwe lub utrudnione. Doskonałym przykładem są chociażby spółdzielnie mleczarskie czy ogrodnicze — twierdzi Piotr Dyczewski.

Niezbywalny skład i udział

Elżbieta Łukowska, prezes Spółdzielni Pracy Specjalistów Rentgenologów w Warszawie, wylicza zalety działania w tej formie.

— Po pierwsze, każdy z naszych członków jest jednocześnie pracownikiem oraz współwłaścicielem. Po drugie, w spółdzielni na walnym zgromadzeniu istnieje zasada — jeden członek, jeden głos. Dzięki niej wszyscy mają równy wpływ na działanie spółdzielni. W spółkach kapitałowych jest natomiast inaczej. Tam więcej do powiedzenia ma silniejszy udziałowiec czy akcjonariusz — mówi Elżbieta Łukowska.

Skład osobowy spółdzielni jest zmienny.

— Dzięki temu stosunkowo łatwo można do spółdzielni przystąpić, czy z niej wystąpić — twierdzi Paweł Litwiński.

Ale to spółdzielnia decyduje, kogo przyjąć w swoje progi. W praktyce może się okazać, że dana osoba nie zostanie członkiem spółdzielni, gdyż nie spełnia ustalonych wymogów (np. wynikających ze statutu). Nie ma zaś możliwości przeniesienia udziału w drodze czynności prawnej — np. umowy sprzedaży. Możliwe jest za to wypowiedzenie swojego udziału.

— Wówczas, „na pożegnanie” zwracane są takiej osobie pieniądze — tłumaczy Elżbieta Łukowska.

Dzięki zasadzie niezbywalności udziałów w praktyce niemożliwe jest przejęcie spółdzielni przez obcego inwestora. Taki scenariusz grozi natomiast spółce akcyjnej.

Warto dodać, że spółdzielnia odpowiada za swoje zobowiązania całym majątkiem.

Piotr Dyczewski podkreśla, że członkowie spółdzielni uczestniczą w stratach jedynie do wysokości zadeklarowanych udziałów i nie odpowiadają wobec wierzycieli za zobowiązania spółdzielni.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Albert Stawiszyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Udziały u nas nie są na sprzedaż