UE chce nadal rozmawiać z USA o dotacjach dla budowy samolotów

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 19-03-2005, 21:32

Unia Europejska oskarżyła w sobotę Stany Zjednoczone o zerwanie rozmów na temat dotacji dla potentatów przemysłu lotniczego Airbusa i Boeinga, ale jednocześnie zadeklarowała gotowość wznowienia tych negocjacji.

Unia Europejska oskarżyła w sobotę Stany Zjednoczone o zerwanie rozmów na temat dotacji dla potentatów przemysłu lotniczego Airbusa i Boeinga, ale jednocześnie zadeklarowała gotowość wznowienia tych negocjacji.

    Jeszcze w piątek Waszyngton zarzucił UE blokowanie rozmów i zagroził przeniesieniem sporu z powrotem na forum Światowej Organizacji Handlu (WTO), gdzie obie strony wystąpiły przeciwko sobie ze skargami o nieuczciwą konkurencję.

    Jak oświadczył w sobotę unijny komisarz do spraw handlu Peter Mandelson, amerykańskie posunięcie było "przedwczesne i niepotrzebne", gdyż dalsze rozmowy mogły doprowadzić do kompromisu. "Z ubolewaniem przyjąłem to jednostronne zerwanie negocjacji. W pełni rozumiem trudności, ale sądzę, że mogliśmy  je przezwyciężyć dzięki dalszym wysiłkom. Byłbym uszczęśliwiony powrotem do stołu rozmów i być może nowy główny negocjator USA do spraw handlu uwzględni to" - głosi oświadczenie Mandelsona.

    Według anonimowego przedstawiciela Unii Europejskiej, na którego powołuje się Reuter, amerykański główny negocjator Robert Zoellick przerwał znienacka piątkową rozmowę telefoniczną z Mandelsonem po tym, gdy ten przedstawił plan etapowego dojścia do porozumienia. "Mandelson był zaskoczony gwałtownym sposobem, w jakim się to zakończyło. Było to raczej dziwne zachowanie jak na stosunki między partnerami i przyjaciółmi" - zaznaczył  informator Reutera.

     Natomiast rzecznik Zoellicka Rich Mills powiedział w sobotę  Reuterowi, że "to komisarz Mandelson przerwał wczorajszą rozmowę", ale strona amerykańska jest nadal gotowa do wznowienia rozmów. "Problem polega na tym, że przez ostatnie dwa miesiące   UE skupiała się bardziej na manewrowaniu niż na negocjowaniu o istocie sprawy" - podkreślił Mills.

    Jak zaznacza Reuter, przeciwstawne skargi w sprawie Boeinga i Airbusa mogą bardzo zaabsorbować WHO i otworzyć drogę dla poważnych sankcji handlowych wobec obu stron. Nadwerężyłoby to relacje Unii ze Stanami Zjednoczonymi w momencie, gdy potrzebna jest współpraca obu transatlantyckich partnerów przy kształtowaniunowych zasad globalnego handlu.

    11 stycznia bieżącego roku USA i UE zgodziły się zawiesić wspomniane wzajemne skargi w WTO i jednocześnie zadeklarowały  wolę zawarcia w ciągu trzech miesięcy porozumienia, znoszącego dotacje do produkcji dużych samolotów cywilnych.

    Mills dopuścił w sobotę możliwość przedłużenia rozmów poza ostateczny termin 11 kwietnia, jak również zaakceptowania etapowego planu Mandelsona.  

    Waszyngton chce, by Europejczycy zaprzestali świadczenia Airbusowi kredytów "rozbiegowych" na opracowywanie nowych modeli - jak przedstawiony niedawno największy samolot pasażerski świata A380. Od roku 1967 rządy państw europejskich przekazały  Airbusowi łącznie 15 mld dolarów pożyczek na finansowanie nowych projektów,w tym 3,2 mld na A380.

    Boeing zaprezentował niedawno swój nowy samolot komunikacji regionalnej 787 i chce udaremnić otrzymanie przez Airbusa rządowych kredytów na sfinansowanie konkurencyjnej maszyny A350.

 W opinii Brukseli, Boeing też korzysta z funduszy "rozbiegowych", jakimi są według niej amerykańskie zamówienia   rządowe, ulgi podatkowe w stanie Waszyngton i pomoc rządu Japonii dla wytwarzania w tym kraju elementów skrzydeł i kadłubów Boeingów. W Seattle w stanie Waszyngton mieści się główna fabryka koncernu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu