UE chce oszczędzić na mleczarniach

Mira Wszelaka
23-10-2002, 00:00

Rząd pracuje nad nowymi propozycjami do rozmów z UE w sektorze mleczarskim. Tymczasem firmy twierdzą, że Bruksela chce ograniczyć produkcję mleka w Polsce m.in. poprzez niskie limity oraz brak zgody na segregację mleka, która sprowadza się do wyłączenia branży ze wsparcia finansowego z UE po integracji.

Przyszłość krajowej branży mleczarskiej rysuje się w ponurych barwach. Po pierwsze, Unia proponuje nam wyjątkowo niski limit produkcji mleka, który nie pozwoli na modernizację zakładów pragnących sprostać unijnej konkurencji. Po drugie, nie godzi się na segregację mleka na jednej linii produkcyjnej w zakładach, które chcą eksportować do UE. Chodzi o możliwość produkcji jednocześnie mleka klasy ekstra, uznawanego przez UE, oraz pierwszej klasy, które mogłoby być sprzedawane tylko na naszym rynku, i to wyłącznie w tzw. okresie przejściowym do 2006 r. Po usztywnieniu stanowiska UE w sprawie segregacji krajowi negocjatorzy wysunęli inne propozycje, które miałyby pozwolić zachować interesy branży i szybko zakończyć rozmowy o weterynarii.

Optymizmu w tej kwestii nie brakuje. Głównie decydentów.

— Prowadzimy rozmowy z przedsiębiorcami. Ich efektem jest coraz wyraźniej rysujący się kompromis — mówi Piotr Kołodziej, główny lekarz weterynarii.

— Na razie trudno mówić o kompromisie. Zgłaszany przez głównego lekarza weterynarii pomysł negocjowania możliwości segregacji dla regionów Polski o większej ilości mleka gorszej klasy uważam za ryzykowny. Jakiekolwiek różnicowanie zakładów, będących w tej samej kategorii, może prowadzić do konfliktów. Rozwiązaniem mogłyby być zdecydowanie ostre kryteria klasyfikacji zakładów z grupy A i B1. Minister na podstawie własnego rozeznania powinien zadecydować, od jakiego poziomu zakład może lub nie segregować, albo dać zgodę tylko zakładom z kategorią A, które już eksportują do UE. Decyzja nie będzie łatwa — podkreśla Elżbieta Nitecka, dyrektor Związku Prywatnych Przetwórców Mleka.

Zdaniem przedsiębiorców, UE chce upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Zdaniem Marka Murawskiego z Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich, pomysł z selekcją mleka ma m.in. na celu wykluczenie jak największej liczby producentów i przetwórców mleka z możliwości wsparcia finansowego w ramach wspólnej polityki rolnej.

— Przez wiele lat UE eksperymentowała na polskim rynku, dopuszczając możliwość segregacji mleka w najlepszych zakładach eksportujących do UE. Taka praktyka nikomu nie zagrażała. Do 1999 r. w samej UE dopuszczano taką selekcję. Obecnie tej szansy nie chce się dać ani zakładom, które już eksportują do UE, ani tym, które zdobędą takie kwalifikacje do chwili członkostwa. To wyraźna presja, by zmusić nas do zaakceptowania minimum — podkreśla Marek Murawski.

UE wciąż ma też wątpliwości, czy nasze służby inspekcji weterynaryjnej będą działały sprawnie.

— W tej kwestii w ciągu ostatnich kilku lat dużo się zmieniło i unijni urzędnicy dobrze o tym wiedzą — zauważa Marek Murawski.

Intencją rządu było zakończenie rozmów o weterynarii jeszcze przed przystąpieniem do negocjacji w rolnictwie, choć obie sprawy należą do jednego rozdziału. Niewykluczone, że właśnie ze względu na branżę mleczarską i trudne warunki proponowane przez UE rząd zdecyduje się nie zamykać weterynarii przed przystąpieniem do negocjacji o limitach produkcji. Negocjatorzy nie ukrywają jednak, że powiązanie obu kwestii też mogłoby być niebezpieczne i w konsekwencji postawić nas pod ścianą.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / UE chce oszczędzić na mleczarniach