UE: Drugi dzień szczytu - Polska chce rozmawiać o wecie

(Tadeusz Stasiuk)
opublikowano: 15-12-2006, 07:41

Polska będzie kontynuować rozmowy z przewodniczącą UE Finlandią o warunkach zniesienia polskiego weta na rozmowy UE-Rosja.

Podczas drugiego dnia szczytu UE w piątek w Brukseli, Polska będzie kontynuować rozmowy z przewodniczącą UE Finlandią o warunkach zniesienia polskiego weta na rozmowy UE-Rosja.

W czwartek późnym wieczorem prezydent Lech Kaczyński ogłosił, że dostał od Finlandii "kompromisowe propozycje". "Pewne elementy są interesujące, ale były też pewne elementy, które możemy uznać za niedostatecznie jednoznaczne" - powiedział, zapewniając, że "Polska jest skłonna do kompromisu, ale do takiego kompromisu, który gwarantuje nasze elementarne interesy".

Fiński premier Matti Vanhanen sugerował, że decydujące rozmowy odbędą się właśnie w piątek, choć nie przesądzał, że zakończą się one powodzeniem. "Wciąż potrzebujemy czasu na znalezienie rozwiązania" - powiedział fiński premier.

Polska podtrzymuje postulat gwarancji, że UE przerwie rozmowy z Rosją, jeśli w ciągu określonego czasu rosyjskie embargo na polskie towary nie zostanie zniesione. Minister spraw zagranicznych Anna Fotyga mówiła kilka dni temu o 50 dniach. "To za mało, nawet nie dwa miesiące" - ubolewają fińskie źródła dyplomatyczne, sugerując, że kompromis mógłby polegać na wydłużeniu tego okresu.

Chodzi o polskie weto wobec przyjęcia unijnego mandatu niezbędnego do rozpoczęcia negocjacji z Moskwą w sprawie nowego porozumienia o partnerstwie UE-Rosja. Negocjacje miały się rozpocząć 24 listopada podczas szczytu UE-Rosja w Helsinkach z udziałem prezydenta Władimira Putina.

W czwartek zebrani na szczycie przywódcy UE potwierdzili konsensus w sprawie dalszego rozszerzenia UE. Zgodzili się, by nie zamykać drzwi UE dla krajów aspirujących do członkostwa, ale zaznaczyli, że UE musi być zdolna do przyjmowania nowych członków, tak by rozszerzenie ją wzmacniało, a nie osłabiało. "Potrzebujemy Unii, która działa" - tłumaczył przewodniczący KE Jose Barroso. Jednocześnie podkreślił, że decyzja o kolejnym rozszerzeniu "musi być decyzją demokratyczną, która ma za sobą opinię publiczną".

Zapis we wnioskach końcowych szczytu o tym, że "tempo rozszerzenia musi uwzględniać zdolność Unii do przyjęcia nowych członków" sugeruje, że po przyjęciu 1 stycznia Bułgarii i Rumunii proces dalszego rozszerzania UE, nawet jeśli będzie kontynuowany, nieco spowolnieje. Przynajmniej do czasu przeprowadzenia reform instytucjonalnych, czyli wyjścia z impasu w sprawie unijnej konstytucji po ubiegłorocznych referendach we Francji i Holandii.(DI, PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Tadeusz Stasiuk)

Polecane