UE dyskryminuje firmy z Polski

Marcin Bołtryk
26-09-2002, 00:00

Przewidywane zmiany, dotyczące zarówno obrotów jak i zatrudnienia w przedsiębiorstwach z branży TSL po wejściu naszego kraju do UE, nie zależą w istotny sposób od wielkości firmy. Taki wniosek potwierdzają wyniki ankiety przeprowadzonej podczas organizowanego w czerwcu 2002 r. przez Polską Izbę Spedycji i Logistyki III Kongresu Spedytorów.

— Po przeanalizowaniu ankiety nasuwa się wniosek, że handel z krajami UE największe znaczenie ma dla tych polskich spedytorów, którzy zajmują się głównie obsługą ładunków w transporcie multimodalnym (kombinowanym), samochodowym i morskim. Mniej istotny jest on dla operatorów transportu kolejowego i lotniczego — mówi dr Radosław Koszewski z Instytutu Handlu Zagranicznego Uniwersytetu Gdańskiego.

Jedynie co szósta firma spodziewa się dużego wzrostu wartości sprzedaży w związku z wejściem do Unii. Co trzeci badany jest zdania, że wzrost ten będzie nieznaczny.

— 25 proc. respondentów jest przekonanych, że przystąpienie Polski do UE nie wpłynie w ogóle na wartość ich obrotów. Dla 7 proc. badanych wstąpienie Polski do UE oznacza spadek realizowanych przez nich obrotów — opowiada Radosław Koszewski.

Dużo mniej optymistycznie przedstawia się sytuacja dotycząca prognoz zatrudnienia w badanych firmach. Jedynie 7 proc. respondentów w związku z wstąpieniem Polski do UE planuje znacząco zwiększyć zatrudnienie. Jedna trzecia badanych pozostawi stan zatrudnienia bez zmian, a 14 proc. przewiduje zwolnienia.

Najważniejszym problemem w działalności na rynku unijnym jest dla polskich spedytorów przewaga kapitałowa zachodnich firm (70 proc. ankietowanych).

— Dla ponad połowy uczestników badania problemem jest również narzucanie polskim eksporterom i importerom prowadzącym handel z UE korzystania z usług spedytorów unijnych — dodaje Radosław Koszewski.

Jego zdaniem, zaskakujące jest to, że mimo zdecydowanie niższych cen oferowanych przez polskich spedytorów, po naszym przystąpieniu do Unii nie spodziewają się oni znaczącego wzrostu przychodów z obsługi handlu między Polską a UE.

— Jest to tym bardziej zdumiewające, że ogólnie znane są obawy przewoźników i spedytorów unijnych, szczególnie niemieckich, przed konkurencją polskich firm. Z drugiej jednak strony można przypuszczać, że po wejściu do UE polscy spedytorzy napotkają poważne trudności w pozyskiwaniu zleceń, wynikające z istniejących powiązań kapitałowych między unijnymi spedytorami a eksporterami i importerami — zauważa Radosław Koszewski.

Jak podkreśla Sławomir Błotny, wiceprezes Grupy Raben, teoretycznie już w Traktacie z Maastricht przedstawiciele UE stwierdzają m.in., że Wspólnota i jej kraje członkowskie powinny działać na rzecz stworzenia korzystnego otoczenia dla rozwoju przedsiębiorstw, szczególnie małych i średnich, oraz współpracy między nimi.

— W praktyce jednak drobni przewoźnicy, właściciele kilku samochodów, staną przed koniecznością dokonania wyboru: zawiesić działalność na rynku o stale rosnących wymaganiach czy podpisać umowę i w pełni współpracować z większym spedytorem lub operatorem logistycznym — dodaje Sławomir Błotny.

Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że klienci przestaną zlecać usługi przewoźnikom nie legitymującym się żadną znaną marką i dokumentami potwierdzającymi odpowiedni poziom jakości usług. Wysokie opłaty za licencje i zezwolenia wytyczone przez przepisy ustawy transportowej to także dodatkowe kłopoty dla mniejszych przewoźników.

— Zjawiska te będą skłaniały małe i średnie firmy do łączenia działań z większymi operatorami — mówi Sławomir Błotny.

Dodaje, że po wstąpieniu Polski do UE nasz rynek zostanie otwarty dla przewoźników unijnych przy jednoczesnym kilkuletnim okresie przejściowym dla przewoźników polskich świadczących usługi na rynkach państw Piętnastki. Taka sytuacja nie stwarza równych szans dla rodzimych przedsiębiorców i wręcz zagraża ich istnieniu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / UE dyskryminuje firmy z Polski