UE: Kontrowersyjny projekt REACH zostanie złagodzony

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 15-11-2005, 19:11

W najbliższy czwartek Parlament Europejski będzie głosował w sprawie kontrowersyjnego pakietu REACH, dotyczącego produkcji i rejestracji chemikaliów w UE. Eurodeputowani najpewniej złagodzą kosztowne dla unijnego przemysłu chemicznego wyjściowe propozycje Komisji Europejskiej, budząc sprzeciw Zielonych i organizacji zajmujących się ochroną środowiska.

 W najbliższy czwartek Parlament Europejski będzie głosował w sprawie kontrowersyjnego pakietu REACH, dotyczącego produkcji i rejestracji chemikaliów w UE. Eurodeputowani najpewniej złagodzą kosztowne dla unijnego przemysłu chemicznego wyjściowe propozycje Komisji Europejskiej, budząc sprzeciw Zielonych i organizacji zajmujących się ochroną środowiska.

    REACH (Registration, Evaluation and Authorisation of Chemicals - czyli rejestracja, ocena i udzielanie zezwoleń na chemikalia) to po dyrektywie usługowej drugi najbardziej kontrowersyjny projekt legislacyjny w Unii Europejskiej; prace nad nim trwają od przeszło dwóch lat.

W sumie zgłoszono ponad tysiąc poprawek, ale głosowanie w PE będzie łatwiejsze dzięki porozumieniu w sprawie zasad rejestracji chemikaliów między dwiema największymi frakcjami w PE: chadekami (EPP-ED) i socjalistami (PES). Porozumienie przewiduje mniej rygorystyczne przepisy w stosunku do mniej niebezpiecznych substancji i zmniejszenie liczby obowiązkowych testów.   

    "To dobry kompromis. Sprawi, że propozycja będzie tańsza do wprowadzenia i jednocześnie cele dotyczące ochrony zdrowia i środowiska zostaną osiągnięte" - powiedział we wtorek podczas debaty w PE komisarz ds. przemysłu Guenter Verheugen. Zapewnił, że Komisja Europejska poprze kompromis i zmodyfikuje swoją wyjściową propozycję.

    Zieloni oświadczyli, że kompromis tak znacznie łagodzi przepisy REACH, że zastanawiają się, czy w ogóle jest potrzebny.     Kompromisu bronili jego autorzy. "Europa chce przyjąć najbardziej ambitną i postępową legislację w zakresie chemii" - podkreślił luksemburski socjalista Robert Goebbels.

   Głównym celem wprowadzenia systemu REACH jest ochrona zdrowia ludzi oraz środowiska. Ocenia się, że na rynku europejskim w obrocie znajduje się obecnie ponad 100 tys. produktów chemicznych, a większość z nich nigdy nie została przebadana pod względem ich długoterminowego oddziaływania.

    Niektóre badania naukowe wykazują tymczasem, że takie choroby jak astma, deformacje narządów płciowych i pewne rodzaje nowotworów są często wynikiem dużego stężenia szkodliwych substancji chemicznych w codziennym otoczeniu.

    Przedstawiony przez Komisję Europejską w 2003 roku pakiet REACH ma zastąpić ponad 40 istniejących aktów prawnych i wprowadzić m.in. jednolity system rejestracji i oceny substancji chemicznych. Zobowiąże przedsiębiorstwa z branży do dostarczania informacji na temat bezpieczeństwa przemysłowych związków chemicznych. Chodzi m.in. o te używane powszechnie w produkcji samochodów, komputerów, mebli czy środków czystości.

    REACH zmierza do tego, by po pewnym czasie (obecnie planuje się okres 11 lat) rejestrowane były wszystkie substancje chemiczne produkowane w ilości powyżej tony na przedsiębiorstwo rocznie. Celem REACH jest też skłonienie przedsiębiorców do zastąpienie najbardziej szkodliwych substancji mniej szkodliwymi odpowiednikami.

    Kontrowersje wokół REACH dotyczą jego konsekwencji dla zatrudniającego około 5 mln ludzi europejskiego przemysłu chemicznego.   Uzgodniony przez chadecję i socjalistów kompromis uwzględnił obawy wyrażane zarówno przez małe, jak i duże koncerny, które uważają, że rozporządzenie może oznaczać zbyt wysokie koszty,zmniejszenie konkurencyjności unijnych przedsiębiorstw i w rezultacie masowe zwolnienia pracowników.

    Kompromis przewiduje skoncentrowanie się na wymogach wobec bardziej szkodliwych substancji. Przyjęto też rozwiązanie "jedna substancja - jedna rejestracja", co nakłada na firmy obowiązek - z pewnymi zastrzeżeniami - dzielenia się informacjami o rejestrowanych przez siebie substancjach.

    Zadowolenie ze zmian w REACH wyraził polski eurodeputowany Bogusław Sonik (PO), który obawia się zbyt dużych kosztów nowych przepisów dla Polski. Powołując się na rządową ekspertyzę powiedział PAP, że przyjęcie REACH w jego "wyjściowej wersji" mogłoby kosztować Polskę ponad miliard euro. "To może prowadzić do spadku zatrudnienia o 3 proc. w dużych firmach i do 30 proc. w małych" - powiedział.

    Szef Zielonych Daniel Cohn-Bendit zauważył natomiast, że kompromis zawarty między dwiema największymi w PE frakcjami, dowodzonymi przez dwóch Niemców (Hans-Gert Poettering z CDU i Martin Schulz z SPD), to pierwszy efekt powstałej w Niemczej wielkiej koalicji rządzącej.

    "Złe duchy wyszły z butelki. Na socjaldemokratów wywierano wielkie naciski" - powiedział Bendit we wtorek.

    Czwartkowe głosowanie w PE nie zakończy prac na REACH. Następnie to państwa członkowskie będą musiały osiągnąć porozumienie, obradując w ramach Rady UE.

    W piątek, na wniosek Niemiec, przewodnicząca UE Wielka Brytania zdecydowała, że Rada zajmie stanowisko w sprawie REACH najwcześniej w grudniu, a nie - jak pierwotnie planowano - 28 listopada. Niemcy, jako wielki potentat chemiczny, są znane z dość sceptycznego stanowiska w sprawie REACH. Oficjalnie nowy niemiecki rząd tłumaczył, że potrzebuje dodatkowego czasu na zapoznanie się ze skomplikowanym dossier.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane