Ukraińskie wyzwania dla polskiego gazownika

Ciężka praca, ogromna firma, rzesza podwładnych, spadające przychody, potężne inwestycje i trudna geopolityka. Z tym zmierzy się nowy szef Ukrtransgazu

— Na urlop tam nie jedzie — tak nową posadę Pawła Stańczaka skomentował jeden z menedżerów polskiej branży gazowej. Zmiany zawodowe w życiu 54-letniego Pawła Stańczaka, który został powołany na szefa Ukrtransgazu, zelektryzowały polską branżę gazową. To postać od lat wszystkim znana — menedżer współprowadził m.in. proces tworzenia Gaz-Systemu, czyli operatora krajowego systemu przesyłowego. Ostatnio był członkiem zarządu PGNiG Technologie.

SPEC OD UNBUNDLINGU:
Zobacz więcej

SPEC OD UNBUNDLINGU:

Paweł Stańczak związany jest z branżą gazową od 25 lat. Pracował m.in. przy tworzeniu Gaz-Systemu, operatora krajowego systemu przesyłowego. Podobne zadanie czeka na niego na Ukrainie. ARC

Eksperci są zgodni: wyzwania Stańczak ma potężne, ale jest do nich świetnie przygotowany. — Pacholęciem w gazie byłem, a już słyszałem o nim legendy. To gazownik z bogatym doświadczeniem. Nic dziwnego, że został doceniony przez naszych sąsiadów — mówi Ireneusz Sawicki, członek zarządu firmy Handen, niezależnego sprzedawcy gazu w Polsce.

Inny rozmówca, chcący zachować anonimowość, podkreśla, że Stańczak to apolityczny fachowiec, z którym pod względem kompetencji równa się ledwie kilka osób w Polsce. Jest też ponoć intelektualnie niepokorny, tzn. „nikt mu kitu nie wciśnie”. Paweł Stańczak przebywa na urlopie, a z grupą PGNiG pożegna się dopiero pod koniec sierpnia.

Stare sieci, rynku brak

Ukrtransgaz to państwowy operator gazociągów na Ukrainie. Jest odpowiednikiem polskiego Gaz-Systemu, należącego do Naftogazu, który jest natomiast odpowiednikiem polskiego PGNiG, sprzedawcy gazu. Z tą strukturą wiąże się pierwsze z potężnych wyzwań, które czekają polskiego menedżera. Ukraina chce bowiem przeprowadzić tzw. unbundling, czyli dostosować branżę gazową do standardów Unii Europejskiej i rozdzielić przesył od sprzedaży gazu. To dokładnie to, co Paweł Stańczak robił w Polsce: w latach 1997-2010 zajmował się wydzieleniem i uniezależnianiem Gaz-Systemu od PGNiG.

— Na Ukrainie rynku gazu w zasadzie nie ma. Ceny są ustalane centralnie, na podstawie ceny importowanego gazu z Rosji, więc nie można mówić o grze popytu i podaży. Poza tym system przesyłowy jest tam strasznie stary — wspomina polski menedżer z doświadczeniem gazowym zdobytym na Ukrainie.

Wiek sieci przesyłowej i utrzymanie jej sprawności to wyzwanie drugie, bo mowa o firmie, która zarządza 80 tys. km gazociągów. Dla porównania, w Polsce gazociągów jest siedem razy mniej, czyli ok. 11 tys. km. Modernizacja takiej sieci oznacza wielkie koszty, a perspektywy finansowe Ukrtransgazu nie napawają optymizmem. Finanse tej firmy są zresztą wyzwaniem trzecim.

— Ukrtransgaz musi powalczyć o utrzymanie rentowności. Tymczasem ilość gazu płynącego z Rosji przez Ukrainę spada, co przekłada się na spadek wpływów z opłat za tranzyt. Ukrtransgaz to wielka firma, z wysokim zatrudnieniem i ogromnymi potrzebami finansowymi — zauważa jeden z rozmówców.

Polska może dać gaz

Coraz mniejsza ilość gazu, płynąca z Rosji przez Ukrainę na Zachód, to dla naszych sąsiadów powód do obaw. Można zakładać, że jeśli Rosja wybuduje Nord Stream 2 (czemu sprzeciwiają się kraje Europy Środkowej), to będzie miała na północy wystarczające moce przesyłowe, by wstrzymać zupełnie przesył gazu przez Ukrainę. To dla Ukrainy, a więc też dla Ukrtransgazu, wyzwanie finansowe (brak opłat za tranzyt), techniczne (bo rury nie mogą być fizycznie puste) i energetyczne (potrzebne nowe źródła dostaw). Jeśli chodzi o nowe źródła dostaw, to Ukraina stawia na Polskę. Gaz-System i Ukrtransgaz przygotowują się do budowy nowego połączenia (obecnym płynie 1 mld m sześc. rocznie).

— To ważny projekt, integrujący systemy przesyłowe w regionie i dający Ukrainie dostęp do LNG, a w przyszłości do gazu norweskiego, poprzez naszą Bramę Północną [terminal LNG i gazociąg Baltic Pipe — red.]. Dlatego prace po stronie polskiej i ukraińskiej powinny przebiegać w sposób jak najbardziej skoordynowany i skuteczny — podkreśla Paweł Jakubowski, dyrektor pionu rozwoju w Gaz-Systemie.

Jeśli Ukraina rzeczywiście straci przesył ukraińskiego gazu i postawi na import z Zachodu, to będzie to kolejne wyzwanie techniczne. Jej system przesyłowy (podobnie jak polski) zbudowany został kilkadziesiątlat temu i miał służyć wyłącznie przesyłowi ze Wschodu na Zachód. Zmiana kierunku przepływu surowca wymaga inwestycji. Paweł Stańczak, jak wskazują nasi rozmówcy, dobrze rozumie sowiecką specyfikę sieci gazowych.

Europejska etykietka

Paweł Stańczak, jako menedżer europejski, może też być dla Ukrainy dobrym argumentem w międzynarodowych sporach, które ten kraj prowadzi i będzie prowadzić z rosyjskim Gazpromem. — To sposób na pokazanie na forum Unii Europejskiej, że Ukraina ma najlepszą kadrę i wdraża europejskie reformy — zauważa menedżer z branży gazowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Energetyka / Ukraińskie wyzwania dla polskiego gazownika