Ul. Świętokrzyska skąpi na inwestycje

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 19-04-2010, 00:00

Ministerstwo Finansów odmówiło aż siedmiu firmom. Czy sytuacja budżetu jest aż tak zła?

Resort żałuje 56 mln zł na granty dla inwestorów, którzy chcą zostawić 30 razy więcej

Ministerstwo Finansów odmówiło aż siedmiu firmom. Czy sytuacja budżetu jest aż tak zła?

Po raz kolejny Ministerstwo Finansów (MF) staje na straży budżetu i mówi "nie" zagranicznym firmom, które oczekują od naszego rządu zachęty w postaci grantu. Ale po raz pierwszy resort ze Świętokrzyskiej zawetował tak wiele nowych projektów zaproponowanych do wsparcia programami wieloletnimi przez Ministerstwo Gospodarki. W sumie w ciągu ostatniego roku odmówił grantów siedmiu firmom, które wciąż nie wiedzą, czy ich inwestycja dostanie wsparcie. Chodzi m.in. o McKinsey we Wrocławiu, Bridgestone w Poznaniu, AAM w Świdnicy, Jabil w Kwidzynie i Samsung Electronics we Wronkach (patrz ramka).

Włos się jeży

— Wszystkie siedem projektów to inwestycje rzędu 1,5 mld zł, dzięki którym powstanie prawie półtora tysiąca miejsc pracy. Granty miałyby sięgnąć 56 mln zł. Podczas posiedzeń Międzyresortowego Zespołu ds. Wspierania Inwestycji Zagranicznych niektórym z nich sprzeciwił się przedstawiciel MF. Ale są przypadki, gdy zespół projekt zatwierdził, a dopiero podczas obrad Rady Ministrów "nie" powiedział resort finansów lub Kancelaria Premiera — relacjonuje osoba zaangażowana w sprawę.

Gdy zespół decyduje o przyznaniu grantu, inwestor otrzymuje informację, że pieniądze prędzej czy później dostanie (czasem musi czekać ponad rok). Niewykluczone, że takie sygnały dotarły do firmy Bridgestone, której przedstawiciel ujawnił plany inwestycyjne w "PB" w ubiegłym tygodniu. A tu pieniędzy może nie być… Aż trudno uwierzyć, że minister Rostowski nie chce wesprzeć projektu McKinsey, inwestycji w centrum wiedzy, dzięki której firma konsultingowa mogłaby rozsławić Polskę jako dobre miejsce na inwestycje wśród tysięcy klientów.

— McKinsey ogłosił tę inwestycję w styczniu, bo musiał ruszać z pewnymi projektami. Ale to od pomocy publicznej zależy, czy pewne zaawansowane procesy trafią do Wrocławia czy któregoś z pozostałych centrów firmy w Chinach, Indiach lub USA — twierdzi osoba zaangażowana w sprawę.

Los na loterii

Niestety, McKinsey ubiega się o unijne wsparcie (wciąż nie wiadomo, czy je otrzyma), a to — zgodnie z nowymi zasadami MF — oznacza, że grantu nie będzie. Resort stoi na stanowisku, że grantu nie powinna dostać firma, która korzysta z innej formy pomocy publicznej, czyli zwolnień podatkowych w strefie ekonomicznej (takie plany ma m.in. Samsung i AAM) lub funduszy europejskich.

— W zakresie wsparcia inwestycji i tworzenia miejsc pracy Ministerstwo Finansów opowiada się za niekumulowaniem pomocy udzielanej w formie zwolnień podatkowych z pomocą udzielaną w innych formach. Wydaje się, że każdy z tych instrumentów może być samodzielnie atrakcyjną, dostosowaną do potrzeb inwestora, formą wsparcia działalności zarówno firm wchodzących na polski rynek, jak i dla firm już działających na tym rynku. Co istotne, zwolnienia podatkowe w podatku dochodowym — często kilkunastoletnie — z tytułu prowadzenia działalności w specjalnej strefie ekonomicznej potencjalnie umożliwiają inwestorowi skorzystanie ze znacznej wartości pomocy publicznej, oczywiście, jeśli prowadzi on rentowną działalność gospodarczą — mówi Magdalena Kobos, rzeczniczka MF.

— Resort finansów chce, by inwestorzy dostawali wsparcie głównie z programów unijnych. To jakby dać komuś los na loterię, bo przecież tym właśnie są konkursy — komentuje Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.

Niepojęta logika

Trudno pojąć rozumowanie MF, zwłaszcza że granty stanowią od 1 do 7,5 proc. wartości inwestycji. Kraje, z którymi walczymy o inwestorów, jak Czechy, Węgry czy Słowacja, również stosują zachęty polegające na zwolnieniach podatkowych i grantach gotówkowych. Co ciekawe, trzech kolejnych ekspertów odmówiło komentarza do sprawy, podpisując się nazwiskami.

— Rząd robi to zupełnie świadomie, więc głos tego czy innego konsultanta nic tu nie zmieni. Państwo wydaje setki milionów na pomoc dla niektórych sektorów, więc kilkadziesiąt milionów złotych na granty powinno być kwotą niezauważalną. Skoro jest z tym problem, finanse państwa są w bardzo kiepskim stanie. Ale najważniejsza jest zła opinia wśród zagranicznych firm, niedotrzymywanie obietnic, bo coraz częściej Polska z nich się nie wywiązuje. Ponieważ współpracujemy na bieżąco z różnymi ministerstwami, nie chcę ujawniać nazwiska — mówi jeden z rozmówców.

Małgorzata Grzegorczyk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu