Ulga technologiczna odstrasza podatników

Agata Szymborska-Sutton
opublikowano: 23-03-2011, 00:00

Na pierwszy rzut oka ulga na nowe technologie wydaje się atrakcyjna. Korzystając z niej, przedsiębiorca może uwzględnić aż połowę wydatków na nowe technologie. Odliczenia dokonuje się od dochodu brutto, czyli pomniejsza się podstawę opodatkowania, a tym samym — płaci się odpowiednio niższy podatek. W ostatnim czasie skorzystało z niej jednak tylko 40 podatników. Co sprawia, że przedsiębiorcy — mistrzowie optymalizacji podatkowej — unikają jedynej ulgi w podatku dochodowym stworzonej specjalnie z myślą o nich?

Resort gospodarki w raporcie "Przedsiębiorczość w Polsce" stwierdza, że niski stopień wykorzystania ulgi wynika między innymi z jej niedostatecznej promocji. Ale to tylko jeden z powodów. Trzeba pamiętać, że nie mogą z niej skorzystać wszystkie firmy. Ulga jest dostępna zarówno dla przedsiębiorców prowadzących działalność jako osoby fizyczne, jak i dla osób prawnych. Jeśli jednak firma rozlicza się z fiskusem liniowo, według 19-proc. stawki, nie ma prawa do tego przywileju. Ulga nie obejmuje też przedsiębiorstw działających na terenie specjalnej strefy ekonomicznej i tych, które skorzystały z unijnej dotacji na zakup nowych technologii.

Kolejny problem pojawia się wraz z pytaniem: co tak naprawdę można odliczyć? Otóż z ulgi można skorzystać tylko wtedy, gdy nabywa się wartości niematerialne i prawne, które umożliwiają wytwarzanie lub udoskonalanie wyrobów albo usług, np. program komputerowy, licencje czy patenty. Odliczenie nie jest jednak możliwe, gdy podatnik kupuje środek trwały z wmontowaną nową technologią, np. komputer z oprogramowaniem albo maszynę. Gdy jeden z banków chciał skorzystać z ulgi w związku z zakupem dyspensera kasjerskiego, w którym zastosowano nowoczesną technologię recyclingu, Izba Skarbowa stwierdziła, że nie jest to możliwe ze względu na wprowadzenie maszyny do ewidencji środków trwałych firmy. Uznała jednak, że narzędzia technologiczne mające pośredni wpływ na udoskonalenie procesów gospodarczych i produkcyjnych w przedsiębiorstwie (np. system ERP) i mimo że nie muszą prowadzić do zmiany produktu, mogą stanowić nowe technologie.

Firmy, które chcą skorzystać z ulgi na nowe technologie, muszą spełnić także inny ustawowy wymóg: przedstawić opinię niezależnej jednostki naukowej, potwierdzającej innowacyjność technologii i fakt, że nie jest ona stosowana na świecie dłużej niż pięć lat. Teoretycznie to proste. W praktyce — bywa różnie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agata Szymborska-Sutton

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu