Umarł QE2, niech żyje QE3!

Steen Jakobsen, główny ekonomista Saxo Bank
opublikowano: 24-03-2011, 14:39

Wraz z wyborami w wielu krajach nastąpią znaczące polityczne zmiany. Wyborcy zaczną zdawać sobie bowiem sprawę, że  przekazywany przez polityków komunikat, iż wszystko jest w porządku, w  najlepszym przypadku jest mylący, a w najgorszym przypadku jest zwykłym kłamstwem - pisze Steen Jakobsen, główny ekonomista Saxo Banku.

Wydarzenia ostatnich tygodni doprowadzą wyłącznie do wzrostu płynności w sektorze publicznym związanego z trzecią rundą tzw. quantitative easing (QE3) w USA, a także z powstrzymaniem się od podwyżek stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny i Bank Anglii.

Zamieszanie na Środkowym Wschodzie i w Afryce Północnej, a także trzęsienie ziemi w Japonii okażą się praktycznym i politycznym usprawiedliwieniem dla zalania rynku kolejnym strumieniem łatwych pieniędzy. Obniżą one dodatkowo poziom wypłacalności rządów, przyczyniając się do wzrostu ich długów, ale i raz jeszcze pomogą rynkowi dzięki zastrzykom krótkoterminowej płynności.

Ceną za to drukowanie pieniędzy bez pokrycia będzie zaburzenie wyceny większości klas aktywów — w końcu nadejdzie też dzień, w którym groźba niewypłacalności przeważy nad krótkoterminowymi zyskami związanymi z niskimi stopami procentowymi. W tym kontekście japońskie tsunami mogłoby się okazać czynnikiem, który zmieni kierunek większości trendów makroekonomicznych.

Globalna recyrkulacja kapitału odpływającego z Japonii i Chin stała się głównym źródłem finansowania coraz większych deficytów w USA i Europie. Od wielu dziesięcioleci japońscy inwestorzy w poszukiwaniu rentowności wysyłali jeny za granicę. Obecnie mamy do czynienia z realnym ryzykiem zmiany zachowań japońskich inwestorów w mikroskali, ponieważ większość graczy może zwiększyć zaangażowanie w rynek lokalny. Jeżeli do tego dojdzie, będzie to oznaczać, że w globalnym systemie zacznie krążyć mniej pieniędzy, a kwota wolnych środków do podziału zmaleje. Takie zachowanie wywołałoby reakcję decydentów, którzy zaczęliby dążyć do dalszego luzowania rynku w krajach G20. Innymi słowy, QE2 zakończy się w czerwcu, jednak zanim to nastąpi, Rezerwa Federalna i Biały Dom zajmą się przygotowywaniem kolejnej rundy QE, zaś EBC i Bank Anglii będą szukać wymówek dotyczących braku aktywności.

Po początkowym szoku USD/JPY mógłby spaść do 65 (pomimo interwencji), zaś na rynkach akcji mogłaby wystąpić kilkuprocentowa korekta do być może 1200 pkt na SP500. Jednak po pojawieniu się na rynku ton pieniędzy po kolejnej rundzie pakietu stymulacyjnego najprawdopodobniej indeks ten podejmie jeszcze jedną próbę wzrostu — być może zobaczymy nawet przekraczające o kilka procent lutowe maksimum 1385 jako ostateczny poziom docelowy SP 500.

Pomimo przekonania, że taka początkowa wyprzedaż mogłaby okazać się jedynie korektą przed kolejnym wzrostem, sądzimy, że prawdziwe szkody wyrządzą politycy. Wraz z wyborami w wielu krajach nastąpią znaczące polityczne zmiany. Wyborcy zaczną zdawać sobie bowiem sprawę, że przekazywany przez polityków i decydentów komunikat, iż rzekomo wszystko jest w porządku, w najlepszym przypadku jest mylący, a w najgorszym przypadku jest zwykłym kłamstwem.

Wysokie poziomy bezrobocia, rosnące koszty finansowania i niechęć do stawienia czoła temu, co w gruncie rzeczy jest bankructwem, dla wyborców obecnie stały się rzeczywistością. Wkrótce przekonamy się, że chaos w świecie finansów i kłopoty przeciętnego konsumenta w rzeczywistości są dokładnie tymi samymi problemami — na ironię zaś zakrawa to, że tak naprawdę jest to dobra wiadomość.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Steen Jakobsen, główny ekonomista Saxo Bank

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Umarł QE2, niech żyje QE3!