Unijna reforma cukru oznacza dla KSC szybką restrukturyzację

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 06-12-2005, 17:07

Uchwalona przez ministrów rolnictwa krajów wspólnoty unijna reforma cukru oznacza dla Krajowej Spółki Cukrowej (KSC) konieczność szybkiej restrukturyzacji, w wyniku której pozostanie 8-10 cukrowni - poinformował we wtorek PAP prezes KSC Krzysztof Kowa.

Uchwalona przez ministrów rolnictwa krajów wspólnoty unijna reforma cukru oznacza dla Krajowej Spółki Cukrowej (KSC) konieczność szybkiej restrukturyzacji, w wyniku której pozostanie 8-10 cukrowni - poinformował we wtorek PAP prezes KSC Krzysztof Kowa. 

    Kowa wyjaśnił, że dyskusja nad reformą rynku cukru w Unii prowadzona była od kilku miesięcy, a KSC przygotowywała się do niej od dwóch lat. W KSC został już wdrożony proces restrukturyzacji, który głównie ma na celu zmniejszenie kosztów produkcji cukru, co jest możliwe dzięki zamykaniu cukrowni.

    Według prezesa KSC, to czy docelowo w Spółce pozostanie 8 czy 10 cukrowni zależy od modelu funkcjonowania firmy jaki zostanie przyjęty: czy będą to cukrownie bardzo duże, które będą produkowały ok. 100 tys. ton cukru czy mniejsze. Kowa podkreślił, że po wprowadzeniu unijnej reformy cukru, żadna mała cukrownia nie jest w stanie istnieć samodzielnie, czyli tak obniżyć koszty, by sprostać konkurencji na wspólnym rynku.

    Jak zaznaczył Kowa, KSC nie będzie korzystać z możliwości jakie daje reforma tj. zamykania cukrowni w zamian za rekompensatę. Reforma przewiduje, że za każde trwałe zmniejszenie produkcji cukru o 1 tonę przysługuje cukrowni 730 euro rekompensaty. 

    Wyjaśnił, że Spółka będzie raczej starała się o powiększenie limitu produkcji cukru, bo taką możliwość przewiduje reforma. Obecnie KSC posiada limit produkcji w wysokości ok. 650 tys. ton. (ok. 40 proc. krajowego rynku cukru).

    Unia zaproponowała, że wystawi do sprzedaży limit w wysokości 1 mln ton cukru i każdy producent będzie mógł kupić przysługującą mu kwotę za 730 euro za tonę. W przypadku Polski jest to ok. 100 tys. ton cukru, z czego na KSC przypada 40 tys. ton.

    Prezes uważa, że zaproponowana przez KE rekompensata za zmniejszenie produkcji cukru jest na tyle atrakcyjna, iż niektóre koncerny mogą zdecydować się na wygaszenie produkcji cukru i np. przeniesienie jej do krajów trzecich np. do Brazylii, gdzie można wytwarzać tani cukier z trzeciny.

    Według Kowy, w przyszłości niektóre kraje UE, które obecnie produkują cukier taniej, zwiększą swoją produkcję, a w innych (np. Grecji, Hiszpanii, Włoszech) zostanie ona całkowicie zlikwidowana.  Podstawowym pytaniem jest - podkreślił Kowa - czy rolnikom będzie opłacała produkcja cukru przy obniżeniu cen skupu buraków - docelowo do 26,2 euro za tonę. "Jeżeli plantatorowi nie będzie się  opłacała, to nas też nie będzie, bo jesteśmy uzależnieni odsurowca" - powiedział.

    Kowa zaznaczył, że trudno ostatecznie wyrokować o opłacalności produkcji buraków, bo na razie nie ma unijnego rozporządzenia, a tam znajdą się przepisy ostatecznie regulujące kwestię dopłat dla rolników.

    We wtorek, podczas obrad sejmowej komisji rolnictwa, wiceminister rolnictwa Stanisława Okularczyk poinformowała posłów o przebiegu negocjacji dotyczących unijnej reformy cukru. Podkreśliła, że większość z polskich postulatów w sprawie reformy nie zostało uwzględnionych.

    Najważniejszym postulatem, który KE nie zaakceptowała było  rozpoczęcie reformy od zmniejszania kwoty B tj. cukru na eksport. (Unia do eksportu cukru - kwoty B - dopłaca, a najwięcej na tym korzystają Francja i Niemcy).

Jak zaznaczyła wiceminister, obawy budzi skuteczność mechanizmu interwencji w przypadku spadku cen cukru. Unia zakłada, że będzie mogła rocznie skupić jedynie 600 tys. ton. Obecna produkcja cukru w UE wynosi 18 mln ton.

    Zdaniem Okularczyk, Polska obawia się ponadto, że kontrola nad importem cukru do Unii będzie niedostateczna, a to może oznaczać, że napłynie zbyt dużo taniego cukru z poza Europy. Do projektu reformy przez eurodeputowanych zostało już zgłoszonych ok. 600 poprawek, z czego około 80 zgłosili polscy posłowie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane