Unikaj jak ognia zakazanych wzorów

Albert Stawiszyński
13-04-2006, 00:00

Dzisiaj ponad 80 nowych niedozwolonych klauzul zostanie wpisanych do rejestru przy UOKiK. Lepiej sprawdzić, czego one dotyczą.

Jedna z 703 zakazanych klauzul, która ostatnio trafiła do specjalnego rejestru działającego przy Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), ma treść: „Rezygnacja z imprezy może być dokonana wyłącznie w formie pisemnej i nastąpi z chwilą otrzymania jej przez Biuro Turystyczne Jaworzyna Tour (...). BT Jaworzyna Tour z uwagi na poniesione koszty organizacji dokonuje potrąceń związanych z rezygnacją na następujących warunkach: (…) 100 proc. ceny imprezy i opłata zgłoszeniowa, jeżeli rezygnacja nastąpiła w terminie 13 dni i krócej przed rozpoczęciem imprezy”.

Rejestr w internecie

Tego typu postanowień w umowach czy regulaminach własnych usług przedsiębiorcy powinni unikać jak ognia. Dlatego lepiej wcześniej sprawdzić, co jest zakazane, a co nie. Jak to zrobić? Najlepiej wejść na stronę internetową UOKiK i prześledzić znajdujące się tam niedozwolone klauzule (więcej w ramce). Warto to zrobić, tym bardziej że od momentu wpisania konkretnego postanowienia do rejestru (następuje to na mocy orzeczenia Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów) nie wolno go stosować.

— Jeśli umowa, którą już podpisaliśmy, zawiera niedozwolone postanowienia, to — zgodnie z kodeksem cywilnym — takie klauzule nie są wiążące dla stron — wyjaśnia Małgorzata Cieloch z UOKiK.

Co więcej, przedsiębiorcom, którzy stosują w swoich umowach czy regulaminach niedozwolone klauzule, sąd ma prawo wymierzyć grzywnę do 72 tys. zł.

Zbadaj klauzulę

Oczywiście, nie wszystkie niezgodne z prawem klauzule są już w rejestrze. Jak więc sprawdzić legalność tych, których tam nie ma? Przede wszystkim trzeba zbadać, czy dane postanowienie nie jest sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz czy nie narusza rażąco interesów konsumentów.

— Za sprzeczne z dobrymi obyczajami należy rozumieć takie działania, które zmierzają do wywołania błędnego przekonania u klienta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności — mówił dla „PB” Jarosław Chałas, partner z kancelarii Chałas i Wspólnicy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Albert Stawiszyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Unikaj jak ognia zakazanych wzorów