UOKiK dobrał się do federacji

Agnieszka Berger
opublikowano: 15-07-2011, 00:00

Nie tylko spółki, ale też organizacje przedsiębiorców, muszą się liczyć z tym, że regulator wlepi im karę.

Dostało się stowarzyszeniom zrzeszającym pośredników nieruchomości i przewodników

Nie tylko spółki, ale też organizacje przedsiębiorców, muszą się liczyć z tym, że regulator wlepi im karę.

Aktywność Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) najczęściej można dostrzec w branżach zmonopolizowanych, jak np. sektor gazowy, lub zdominowanych przez niewielką liczbę silnych rynkowo graczy — jak sektor paliwowy czy energetyczny. Zwykle UOKiK ściga wielkie firmy za nadużywanie dominującej pozycji na rynku. Stosunkowo rzadko karze za rynkowe zmowy, które ograniczają konkurencję.

— W 2010 r. prowadziliśmy łącznie około 140 postępowań antymonopolowych. Wydaliśmy 96 decyzji, w tym 28 dotyczących porozumień — mówi Aleksandra Franczak, radca prezesa UOKiK.

Porozumienia rynkowe są dla UOKiK trudne do wykrycia, a ścigać powinien zmowy zawarte w dowolnej formie — nawet "na gębę". Regulator nie jest jednak wobec podejrzanych całkiem bezbronny.

— Mamy uprawnienia kontrolne. Możemy m.in. przeszukać siedzibę podejrzanego podmiotu i zbadać zawartość np. serwerów pocztowych — wyjaśnia Michał Góźdź, wicedyrektor Departamentu Ochrony Konkurencji w UOKiK.

Organizacje pod lupą

Do wymienianych między uczestnikami porozumienia nieformalnych informacji regulator dobrał się m.in. podczas najgłośniejszego postępowania w tego typu sprawie — dotyczącego kartelu cementowego. Wymierzył wówczas rekordową karę w swojej historii. Ostatnie decyzje UOKiK nakazujące zaniechanie praktyk o charakterze porozumienia nie są tak spektakularne i nie porażają wielkimi liczbami, ale pokazują, że z interwencją regulatora muszą się liczyć nie tylko spółki, ale też organizacje zrzeszające przedsiębiorców.

— Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów od lat przygląda się działalności organizacji zrzeszających przedsiębiorców, czego wynikiem są kary nałożone za naruszenie reguł konkurencji, m.in. na izby architektów i notariuszy. W ostatnim czasie wykryliśmy nielegalne porozumienie w branży turystycznej, polegające na ustalaniu sugerowanych minimalnych cen za usługi przewodników. Centrum Przewodnictwa Tatrzańskiego, opracowując i rozpowszechniając wśród stowarzyszeń członkowskich cennik usług, złamało zakaz określony w prawie antymonopolowym. W efekcie bowiem wszyscy przewodnicy — będący konkurentami — stosowali jednolite stawki za świadczone usługi. Skutki zmowy były odczuwalne dla konsumentów, którzy nie mieli możliwości negocjowania cen poniżej ustalonych przez uczestników porozumienia — mówi Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes UOKiK.

Wielu może więcej

Ostatnio regulator wlepił karę nie tylko przewodnikom. Dostało się też trzem stowarzyszeniom zrzeszającym pośredników na rynku nieruchomości, które ustaliły jednolitą stawkę opłaty pobieranej od osób odbywających praktyki dopuszczające do zawodu. Dwa z trzech ukaranych związków odwołały się od decyzji regulatora do sądu.

— Porozumienia między organizacjami branżowymi często są groźniejsze niż zmowy poszczególnych spółek, bo obejmują cały rynek, więc ich skutki mają większy zasięg — mówi Michał Góźdź.

Ostatnio ukarani

- Polska Federacja Stowarzyszeń Zawodów Nieruchomościowych 3,7 tys. zł

- Polska Federacja Rynku Nieruchomości 46,6 tys. zł

- Polska Federacja Zarządców Nieruchomości 1,8 tys. Zł

- Centrum Przewodnictwa Tatrzańskiego 1 tys. zł

411 mln zł

Tyle wyniosła rekordowa w historii UOKiK kara — wymierzona kartelowi cementowemu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu