UOKiK: nie stworzyliśmy kablowego monopolu

Krzysztof Kluska
06-12-2002, 00:00

W sprawie Ożarowa mamy czyste ręce, a nasza zgoda na przejęcie Elektrimu Kable przez Tele-Fonikę była uzasadniona — twierdzą obecne władze Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Były prezes urzędu ma jednak nieco inne zdanie na ten temat.

Sprawa Fabryki Kabli w Ożarowie nadal wzbudza kontrowersje. Wiele osób twierdzi, że można byłoby tego uniknąć, gdyby Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) nie zmienił zdania i nie pozwolił 26 listopada 2001 r. Tele-Fonice przejąć Elektrimu Kable (EK). Stało się jednak inaczej.

— To była słuszna decyzja i uzasadniona ekonomicznie — twierdzi Cezary Banasiński, szef UOKiK.

Innego zdanie są byli pracownicy Fabryki Kabli w Ożarowie, którzy twierdzą, że była to decyzja polityczna, i domagają się jej cofnięcia.

Obecny szef UOKiK twierdzi, że wyrażając zgodę na przejęcie fabryk Elektrimu kierował się rozwojem sektora kablowego na rynku europejskim i obecnością na nim polskich producentów.

— Koncentracja krajowego przemysłu kabli ma na celu aktywniejsze wejście tego sektora na rynek europejski, na którym nasz udział szacuje się obecnie na ponad 2,5 proc. — mówi Cezary Banasiński.

Twierdzi także, że urząd nie może ponosić odpowiedzialności za sytuację w Ożarowie.

— Badanie planów restrukturyzacyjnych poszczególnych firm nie należy do naszych obowiązków. Chyba że wobec konsumentów stosowane są praktyki monopolistyczne — zaznacza prezes UOKiK.

Krakowska Fabryka Kabli, dziś Tele-Fonika KFK (TF KFK), trzy razy składała wniosek o przejęcie EK. Dwa razy został on odrzucony.

— Nie chcieliśmy dopuścić do zmonopolizowania krajowego rynku. W ramach postępowania antymonopolowego ustaliliśmy, że krajowi odbiorcy kupują głównie polskie kable, m.in. z uwagi na dostępność serwisu, szczególnie ważnego tam, gdzie konieczna jest ciągłość świadczenia usług, np. w telekomunikacji czy energetyce. Koncentracja na poziomie nawet 40 proc. rynku, a w przypadku TF KFK może to być znacznie więcej, umożliwia stosowanie praktyk monopolistycznych. Na dodatek odbiorcy to też monopoliści, więc konkurencja nie ochroni konsumenta — twierdzi Tadeusz Aziewicz, były prezes UOKiK, który nie wyraził zgody na tę transakcję.

Analitycy branży twierdzą, że Elektrim Kable prędzej czy później zostałby przejęty — jeśli nie przez Tele-Fonikę, to przez firmę zachodnią — a te, jak wiadomo, zamykają ostatnio nawet po kilka zakładów. Nieoficjalnie wiadomo, że przy trzecim wniosku TF KFK jedynym protestującym przeciwko koncentracji sektora kablowego w Polsce była ambasada jednego z państw europejskich, na terenie którego działa duży koncern kablowy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Kluska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / UOKiK: nie stworzyliśmy kablowego monopolu