UOKiK stawia zarzuty Gazpromowi

PAP
opublikowano: 09-05-2018, 11:04
aktualizacja: 09-05-2018, 13:47

Mimo sprzeciwu polskiego urzędu antymonopolowego, Gazprom i spółki finansujące budowę Nord Stream 2 zdecydowały się na ten projekt - podał w środę prezes UOKiK Marek Niechciał. Dodał, że UOKiK stawia zarzuty Gazpromowi i pięciu międzynarodowym podmiotom. Grozi im kara do 10 proc. rocznego obrotu.

To precedensowe postępowanie prowadzone przez szefa polskiego urzędu antymonopolowego.

Marek Niechciał
Zobacz więcej

Marek Niechciał fot. WM, Puls Biznesu

"Mamy wszystkie dokumenty, które pozwoliły na postawienie zarzutów Gazpromowi i pięciu firmom finansującym Nord Stream 2 - powiedział w środę prezes UOKiK Marek Niechciał. Dodał, że wszyscy oni otrzymali już postanowienie i mają 21 dni na złożenie wyjaśnienia. Termin upływa 25 maja br.

Gazociąg Nord Stream 2 ma powstać na dnie Bałtyku, równolegle do uruchomionego w roku 2011 gazociągu Nord Stream. Ma to być dwunitkowa magistrala gazowa o mocy przesyłowej 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie z Rosji do Niemiec. Projektowi temu sprzeciwiają się Polska, kraje bałtyckie i Ukraina.

"Postępowanie wyjaśniające pokazało, że mimo sprzeciwu polskiego urzędu antymonopolowego, Gazprom i spółki finansujące budowę Nord Stream 2 zdecydowały się na ten projekt - mówił Niechciał.

Chodzi o to, że w celu zaprojektowania budowy i eksploatacji gazociągu Nord Stream 2 utworzono spółkę Nord Stream 2 AG. Gazprom i jego europejscy partnerzy: OMV, Royal Dutch Shell, Uniper i Wintershall zwrócili się w 2016 r. do polskiego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z wnioskiem o zezwolenie na zawiązanie spółki do budowy Nord Stream 2.

Polski urząd antymonopolowy uznał wtedy, że koncentracja może doprowadzić do ograniczenia konkurencji. "W tej chwili Gazprom posiada pozycję dominującą w dostawach gazu do Polski, a transakcja mogłaby doprowadzić do dalszego wzmocnienia siły negocjacyjnej spółki wobec odbiorców w naszym kraju" - mówił w lipcu 2016 Niechciał. W sierpniu 2016 r. Gazprom i jego partnerzy wycofali wniosek z UOKiK.

Jak zauważył w środę szef UOKiK, konsorcjanci nie chcieli dostać formalnego zakazu i woleli wycofać wniosek o powołanie konsorcjum. Jednak - jak podkreślił - ich dalsze działania wskazują na finansowanie projektu, co w efekcie "ma taki sam skutek", czyli budowę gazociągu.

"Po decyzji z 2016 roku najprostszym rozwiązaniem byłoby budowanie samemu (przez Gazprom - PAP)" - zaznaczył. Jak podkreślił, Gazprom zdecydował jednak, że sięgnie po pieniądze od pięciu zachodnich firm.

Niechciał zwrócił uwagę, że składając wniosek do polskiego urzędu antymonopolowego konsorcjanci przyznali, iż podlegają jurysdykcji prawa polskiego i europejskiego.

Od kwietnia 2017 r. Urząd ponownie zaczął się przyglądać działaniom podmiotów wchodzących w skład niedoszłego konsorcjum. "Z naszych analiz i dokumentów, które od tych przedsiębiorstw otrzymaliśmy wynika, że cel w praktyce pozostał taki sam (sfinansowanie budowy gazociągu - PAP), dlatego w końcu kwietnia tego roku postawiliśmy zarzuty Gazpromowi i pięciu innym podmiotom, czekamy na reakcje drugiej strony" - powiedział.

"W naszej opinii jest to łamanie prawa. Jest pytanie, czy takie duże firmy mogą sobie na to pozwolić" - mówił.

Postępowanie może zakończyć się umorzeniem bądź wydaniem decyzji. W przypadku wydania decyzji stwierdzającej naruszenie prawa antymonopolowego może to skutkować nałożeniem kary na spółki do 10 proc. ich światowego rocznego obrotu. Ponadto zgodnie z przepisami UOKiK może nakazać zbycie całości lub części majątku przedsiębiorcy, zbycie całości udziałów lub akcji zapewniających kontrolę lub podział. UOKiK może też nakazać wstrzymanie finansowania przedsięwzięcia.

Jak wyjaśnił Niechciał, w przypadku zachodnich konsorcjantów Nord Stream 2 powstaje pytanie, czy przestrzegają oni prawa europejskiego i polskiego, czy uważają, że są poza jurysdykcją, działając wspólnie z firmą, "która niekiedy uznaje, że jest pod jurysdykcją europejską a czasem tego nie uznaje". "Jest pytanie, jak one się zachowają po wszczęciu przez nas postępowania" - powiedział.

Dodał, że jeśli się nie podporządkują, to Urząd wyda stosowną decyzję. Jeśli zaś nie podporządkują się, to zostanie wobec nich wszczęte kolejne postępowanie wyjaśniające i będzie możliwość nałożenia dodatkowej kary do 10 tys. euro dziennie za niewykonywanie decyzji.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / UOKiK stawia zarzuty Gazpromowi