Upadłość dotyka coraz więcej firm

Karolina Zawadka
05-09-2016, 22:00

Kolejny miesiąc z większą liczbą firm tracących płynność finansową — i nie stoi za tym jedna przyczyna ograniczona do konkretnej branży.

W sierpniu opublikowano informacje o upadłości 68 polskich przedsiębiorstw w porównaniu z 62 w sierpniu ubiegłego roku. Oznacza to, że po ośmiu miesiącach było o 5 proc. mniej faktycznych bankructw niż w tym samym okresie ubiegłego roku.

— Wzrost liczby firm przestających regulować w świetle prawa swoje zobowiązania wiąże się także z nowym prawem naprawczym. W sierpniu aż 31 spośród 68 opublikowanych zdarzeń prawnych oznaczających niewypłacalność firm wobec wierzycieli wiązało się z wdrożeniem różnych form postępowań naprawczych. Mała rentowność, na granicy opłacalności w handlu, czy niskie zamówienia w przemyśle skłaniają wielu przedsiębiorców do sięgnięcia po to narzędzie ochrony przed wierzycielami — mówi Maciej Harczuk, prezes zarządu Euler Hermes Collections.

Wiele przyczyn

Zdaniem Tomasza Starusa, członka zarządu Towarzystwa Ubezpieczeń Euler Hermes, problem firm działających w przemyśle wiąże się m.in. z odbudowaniem się zapasów, głównie w pierwszym kwartale, co wpłynęło na późniejszy spadek.

— Eksport netto wzrósł, gdyż spadły importochłonne inwestycje — a także dzięki osłabieniu złotego. Wzrost eksportu netto nie musi więc wiązać się z jakimś trwałym, systemowym zwiększeniem konkurencyjności polskiej gospodarki — jakbyśmy sobie tego życzyli, np. jako następstwo jej innowacyjności. Osłabienie złotego nie jest ponadto korzystne dla wszystkich eksporterów, bo wielu z nich nie produkuje „od podstaw”, ale — zwłaszcza w nowoczesnych sektorach — korzysta z wielu importowanych komponentów, efekt walutowy jest więc dla nich pomijalny — tłumaczy Tomasz Starus.

Główne bariery

Najczęstszą przyczyną problemów handlu jest niska akumulacja kapitału na poziomie ułamków procentu od obrotu. Przy niskim poziomie własnych pieniędzy problemy — takie jak opóźnienia w płatnościach ze strony odbiorców, roszczenia urzędów skarbowych czy odmowa zewnętrznego finansowania ze strony banków — mogą stać się przyczyną bankructwa.

— Dystrybutorzy nie tylko nie mają bieżących pieniędzy na pokrycie strat, ale też przy tak mało rentownym modelu biznesu nie będą w stanie spłacić ich z przyszłych zysków. Najwięcej zaś tracą obecnie ci, którzy najszybciej rośli w ostatnich latach, a więc zdobywali udziały w rynku, przerzucając coraz większe ilości towarów, notując przy tym minimalną rentowność. Realizowali coraz wyższe obroty, a nie zyski — ocenia Tomasz Starus.

Problem jest o tyle istotny, że nie wynika wyłącznie z potencjalnego zagrożenia ze strony odbiorców, ale również dostawców. Przedsiębiorca nigdy nie ma pewności, czy któryś z kontrahentów nie uczestniczył w procederze karuzel VAT. Jest to niebezpieczne, bo władze fiskalne obciążają potem wszystkich kolejnych odbiorców.

— Korzystanie z wszelkiej dostępnej na rynku wiedzy zintegrowanej w formie bazy danych rynkowych Big Data nie ma alternatywy, a przedmiotem analiz muszą być nie tylko odbiorcy, ale również dostawcy — dodaje Maciej Harczuk.

W branży budowlanej najwięcej upadłości ogłaszają firmy, które zajmują się budownictwem ogólnym (wznoszenie budynków). Na drugim biegunie są firmy budujące drogi czy infrastrukturę wodociągową.

Najwięcej na Wschodzie

Problem upadłości w największym stopniu dotyczy firm ze wschodu. W województwach lubelskim, podlaskim i podkarpackim upadały głównie firmy produkcyjne i handlowe. Chodzi o przedsiębiorstwa zajmujące się najczęściej produkcją i sprzedażą wyrobów metalowych, budowlanych i motoryzacyjnych. W sierpniu zwiększyła się też liczba upadłości w woj. śląskim — były to firmy budowlane i związane z przemysłem metalowym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Zawadka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Upadłość dotyka coraz więcej firm